alhana82 31.07.10, 22:18 szkoda ze nikt nie informuje o tym ze niedaleko bo w Brennej jest naprawde duzo Żmij. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brigada_di_bandito Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z 01.08.10, 11:26 Szkoda że nie pomagacie jeżom,one uwielbiają polować na węże. Równowaga w przyrodzie została zakłócona,a więc dokarmiajcie jeżyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziadek Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne zas... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.08.10, 14:28 niestety na żywiecczyznie jest podobnie , jest żmij i zaskrońców zatrzesienie,ostatnio przychodza do domów, już nie boja sie nikogo , durni ekolodzy zakłocili równowagę w przyrodzie, jak czytam te brednie , zostawić w spokoju to nie ugryzie, to przyjedz do mnie posadze ekologa w ogrodzie i niech go kasają, najgorzej boje sie o małe dzieci które nieświadome moga zostać ukoszone, o tym ekolog nie mysli dla niego dziecko mniej ważne od żmiji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosz Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z IP: *.asm.bellsouth.net 01.08.10, 15:08 Ciemny i glupi to narod, oj glupi! Komunisci zaklocili rownowage spoleczna i namnozylo sie w tej nieszczesnej Polsce prymitywnej ciemnoty... Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Traktować węże tak jak Hindusi krowy 02.08.10, 01:58 Indie mają duże doświadczenie jak chronić zwierzęta. Tam krowy są nietykalne. Za zrobienie krzywdy krowie grozi kara zarówno po śmierci jak i za życia. W Polsce ekolodzy powinni poprosić prymasa aby nakazał w kosciołach ogłosić, że robienie krzywdy wężom to grzech. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waz strazacki Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z IP: *.range109-152.btcentralplus.com 01.08.10, 19:28 Gość portalu: dziadek napisał(a): > durni ekolodzy zakłocili równowagę w przyrodzie, ekolodzy zaklocili?? czys ty na glowe upadl czlowieku.. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z 01.08.10, 22:48 Zaskronce sa niegrozne, ale nie dziwie sie, ze jak wlaza do ogrodka, w ktorym np bawia sie dzieci reakcja jest natychmiastowa. Zmija zygzakowata w Czechowicach raczej nie wystepuje, a tylko ona moze byc ewentualnie grozna dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
qin Inwazja żmij na naszych stołach !!! 01.08.10, 23:27 www.youtube.com/watch?v=xDqyOXQ2nxw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czesio Re: Inwazja żmij na naszych stołach !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 10:30 Debilu, nie na temat!!! Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Ludzie! Nie słuchajcie tych bredni 02.08.10, 09:53 "W czechowickim magistracie telefony się urywają. - Mamy węża w ogrodzie! - alarmują mieszkańcy." LOL. I po co z taką pierdołą dzwonić do urzędu? Walnąć grabiami gada i po problemie:) Urzędnicy uspokajają, że spotykane w Polsce węże unikają kontaktów z człowiekiem. Żmija, która budzi w ludziach taki strach, kąsa dopiero wtedy, gdy czuje się zagrożona, bo ktoś próbuje ją np. złapać. Co za bzdury! Ktoś powinien odpowiadać za publikowanie takiego steku kłamstw. Żmija ucieka, żmija jest łagodnym misiaczkiem i w ogóle. Przekonujecie ludzi, że żmije są nieszkodliwe - to błąd! Chyba te urzędniczyny i "ekolodzy" nie mieli wiele do czynienia z tymi gadami i powtarzają ciągle te same brednie, co w podręczniczku mają. A ja od wielu lat jeżdżę w góry, i tam żmij jest mnóstwo, szczególnie ostatnimi laty. Te paskudztwa niejednokrotnie wcale nie uciekają, gdy się koło nich przechodzi. Co więcej - atakują nawet nie prowokowane! To mit, że trzeba gadzisko 'sprowokować', żeby zaatakowało. Bzdura. No chyba że prowokuje je wzór na moim t-shircie:/ I nie zapominajcie, że jak macie psa, to żmija może wam nic nie zrobi, ale rzuci się na niego, i pies ma dużą "szansę" na śmierć. Górale tłuką te żmijska, kiedy tylko mogą, bo tych po prostu za dużo się namnożyło - nie wiem, czemu są pod ochroną, skoro tyle ich jest??! To po co jest ta ochrona? Widać gołym okiem, że równowaga jest zachwiana - żmij nie powinno tyle być, a ochronę powinno się zawiesić. Jak ktoś siedzi w mieście, to może nie widzi, ale na wsi ludzie dobrze wiedzą, ile jest tego tałatajstwa i się tam nie szczypią z "ochroną" i "samodzielnym odławianiem" :P. Zresztą w lesie, który mam niedaleko domu (tym razem miasto) spotkałam kilkanaście razy węża - raz nawet wylegiwał się na asfalcie! Pojawił się po to, żeby ludzie przestali się obawiać i nie przychodziły im do głowy takie pomysły jak np. zabijanie węży. :D Jasne, nie bójcie się żmij i węży. To takie milusie stworzonka. Dajcie je dzieciom do pogłaskania. Boże, gdzie się rodzą tacy idioci? Co zrobić, jeśli znajdzie się w ogródku węża? Ja tam dobrze wiem, :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ludzie! Nie słuchajcie tych bredni IP: 217.149.249.* 02.08.10, 12:08 Z całym szacunkiem, ale widać, że wtrącasz swoje przysłowiowe grosze w temat, gdzie wiedzy to Ci jednak brakuje! Po pierwsze zaskrońce nie są jadowite i nie atakują ludzi, chyba jedynie w skrajnych przypadkach nadepnięcia co jest odruchem normalnym. Zresztą samo to, że atakowane udają "martwego" już coś znaczy, nie? Poza tym jest to pożyteczne zwierzę, bo lubi gryzonie i żaby. Na prawdę trudno go pomylić ze żmiją. Rozumiem, że problem mógłby istnieć gdyby w Polsce było np. 20 gatunków węży, ale mamy ich tylko 5! Tak czy siak, najczęściej spotykane są żmije i zaskrońce, które bardzo łatwo rozpoznać. Problemem w rozpoznaniu może być np. gniewosz plamisty i żmija, ale tu odbiegamy od tematu. Żmija natomiast agresywna jest w momencie kiedy ktoś wkracza na jej terytorium. Wpierw głośno syczy, odstraszając napastnika, potem zazwyczaj stara się uniknąć ostatecznej konfrontacji. Atakuje ludzi w ostateczności, najczęściej w momencie kiedy nieświadomy człowiek stawia nogę obok niej, nadepnie na nią bądź głaz pod którym się chowa, itp. Najlepsza rada - wybierając się gdzieś w las bądź łąki, ubieraj wysokie obuwie, albo długie spodnie. Idąc - hałasuj, głośno mów, śpiewaj, gwiżdż sobie. Ponadto weź ze sobą kijek, patrz pod nogi, unikaj nasłonecznionych głazów i kamieni. Przed wyjściem najpierw zerknij jak wygląda żmija a jak zaskroniec. Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Przyrodnik zza biurka.. 02.08.10, 13:07 Gość portalu: gość napisał(a): > Z całym szacunkiem, ale widać, że wtrącasz swoje przysłowiowe grosze w temat, gdzie wiedzy to Ci jednak brakuje! Wiedzę to ja akurat mam - praktyczną. Podczas gdy twoja jest teoretyczna (znam ją dobrze, naczytałam się tego po uszy). Siedzisz sobie za biureczkiem, przerzucasz strony National Geographic i myślisz, żeś pojadł rozumy. A ja mam żmije na polu, człowieku! Po pierwsze zaskrońce nie są jadowite i nie atakują ludzi, chyba jedynie w skrajnych przypadkach nadepnięcia co jest odruchem normalnym. Zresztą samo to, że atakowane udają "martwego" już coś znaczy, nie ? Zaskrońce potrafią też walnąć śmierdzącą cieczą w kierunku napastnika, jak skunksy. Wiedziałeś o tym, panie Biurkowy Przyrodniku? ;) To tak na marginesie. Zresztą, co mnie obchodzą zaskrońce. To tylko obleśne węże. Ale problem jest w tym, że nieszkodliwość zasrańca.. przepraszam, zaskrońca, jest przenoszona na żmije. I to już jest błąd. > Poza tym jest to pożyteczne zwierzę, bo lubi gryzonie i żaby. Daj mi spokój z tą pożytecznością. Żmija może sobie być supermegapożyteczna, ale NIE CHCĘ JEJ NA MOIM OGRÓDKU. Poza tym żmija czy wąż zjada jedną-trzy myszy na miesiąc - śmiech na sali. Co to za pożyteczność w porównaniu z choćby łasicami (nad którymi nikt się tak nie trzęsie), które zabijają do 1000 gryzoni na rok - więcej niż którykolwiek zasmarkany wąż. No i ..żaby? W czym ci zawiniły? Też są pod ochroną, a te twoje cenne zaskrońce je zabijają. Żaby są ważniejsze od głupiego zaskrońca, bo zjadają np. larwy komarów. Słusznie płazy te są pod ochroną. Na prawdę trudno go pomylić ze żmiją. Trudno, nietrudno, nie w tym rzecz. Nie każdy, widząc wijące się paskudztwo, przygląda się, czy toto ma żółte plamy na głowie, czy nie ma. Bo może nie wiesz, ale żmije zygzakowate bywają też czarne, zygzak jest prawie niewidoczny. Takie spotykam często w Beskidzie Żywieckim na przykład. Tu już łatwiej o pomyłkę, choć ja umiem je odróżnić. Problem jednak w tym, że "nieszkodliwość" zaskrońca jest przez niektórych przenoszona na żmiję, co oczywiście jest niedorzeczne. > Żmija natomiast agresywna jest w momencie kiedy ktoś wkracza na jej terytorium. > Wpierw głośno syczy, odstraszając napastnika, potem zazwyczaj stara się unikną > ć ostatecznej konfrontacji. Atakuje ludzi w ostateczności, najczęściej w momencie kiedy nieświadomy człowiek stawia nogę obok niej, nadepnie na nią bądź głaz > pod którym się chowa, itp. Weź mnie nie rozśmieszaj. Widziałeś ty w ogóle żmiję na oczy, ale nie obrazku? Bo powtarzasz jak papuga dokładnie to, co prawią przemądrzali przyrodnicy w tv, siedzący za biureczkiem. Żmije może kiedyś tam były płochliwe, jak ich było mało. Teraz rozpleniły się niesamowicie, i o ile można je tak określić - są bezczelne. Wcale się nie boją, a zamiast uciekać - rzucają się do ataku. Miałam już kilka razy żmiję na ganku, niezliczoną ilość razy na ogródku/polu, więc proszę cię - nie pouczaj mnie o zwyczajach tych gadów, miastowy ekologu z bożej łaski. Najlepsza rada - wybierając się gdzieś w las bądź łąki, ubieraj wysokie obuwie W co mam ubrać to obuwie? Nie dziw się, tępię to głupie sformułowanie, gdzie się da. A poza tym nie zamierzam po własnym ogródku łazić jak po polu minowym! Niech żmije spadają do lasu, a nie wylegują na moim trawniku! , albo długie spodnie. Idąc - hałasuj, głośno mów, śp > iewaj, gwiżdż sobie. Mogę słuchać muzyki z komórki;) A poważnie - w lesie się nie hałasuje. Mamusia nie uczyła? Ponadto weź ze sobą kijek, Kijek biorę - niejednokrotnie się przydał, choć nie tak, jak myślisz. :D patrz pod nogi, unikaj nasłonec > znionych głazów i kamieni. Przed wyjściem najpierw zerknij jak wygląda żmija a > jak zaskroniec. Nie muszę zerkać, wiem dobrze. Wiem, że twoje porady płyną ze szczerego serca, i bardzo ci za nie dziękuję, choć znam je na pamięć od dziecka. Nie przydadzą się jednak, gdy masz "wysyp" żmij wokół domu (teren wiejski) - nie będę po trawniku łazić w kaloszach; i gdy poobserwujesz te gadziska i ich zachowanie (bynajmniej nie bojaźliwe). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Przyrodnik zza biurka.. IP: 217.149.249.* 03.08.10, 09:18 Takiś znawca, a węża z ogrodu nie umiesz przegonić? Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: Przyrodnik zza biurka.. 03.08.10, 09:55 Umiem "przegonić", ale pojawiają się nowe, bystrzaku. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Przyrodnik zza biurka.. 18.08.10, 18:04 Ech czlowieku, ile razy cie pokasaly te zmije? Fobie masz i tyle. Zaskroniec z ta ciecza niewiele zrobi, chyba ze bo zlapiesz lub...ugryziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdds Re: Ludzie! Nie słuchajcie tych bredni IP: *.zone3.bethere.co.uk 02.08.10, 12:35 debilu!! jak leziesz w gory to szanuj przyrode tam zyjacą chamie jeden,a nie nawolujesz do exterminacji zadkiego w polsce gatunku. a artykul tyczy sie zaskroncow,pajacu, w czechowicach ktore sa bezbronne, i jak nawoluja tamtejsze wladze trzeba przestac sie ich obawiac i zaostawic je w spokoju.takze pohamuj swoje fobie i krwawe żądze . proponuje raczej zebys sprawdzil czym sie rozni zmija od zaskronca to moze zaoszczedzisz na praniu zafajdolonej bielizny. trzymaj sie z dala od gor pajacu Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: Ludzie! Nie słuchajcie tych bredni 02.08.10, 13:11 Gość portalu: sdds napisał(a): > debilu!! > jak leziesz w gory to szanuj przyrode tam zyjacą chamie jeden,a nie nawolujesz > do exterminacji zadkiego w polsce gatunku. LOL! Taki ci to rzadki gatunek, "debilu", że ostatnimi laty częściej spotykam w górach żmije niż jakiekolwiek inne zwierzę (nie liczę ptaków). Ale to trzeba wyjść poza swoje mieszkanko w bloku, żeby to zauważyć. Żmij i zaskrońców jest więcej, nawet na terenach podmiejskich się już pojawiają od dawna, i to wcale nie rzadko. Może trzeba by pomyśleć o zawieszeniu ochrony? Bo co tu chronić, skoro jest tak powszechne. Pojęcie ochrony gatunkowej się dewaluuje. Resztę inwektywów z twojej strony pomijam wzgardliwym milczeniem. Udław się swoim jadem, kiciusiu, skoro bez bluzgów nie umiesz się wypowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do teyoo Re: Ludzie! Nie słuchajcie tych bredni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 15:28 Masz 100% racji i tak trzeba robic!!, debili nie sluchac, ugryzienie przez zmije to smierc!!, a w Polsce coraz wiecej mamy ludzi uczulonych na jad osy-tozsamy z jadem zmiji!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piek Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z IP: 62.87.184.* 02.08.10, 10:05 W Międzybrodzi Bialskim też jest "wysyp" żmij :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie cierpie węży Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne zas... IP: *.chello.pl 02.08.10, 12:30 Żmija jest o tyle niebezpieczna dla człowieka lub psa, że w pobliskim punkcie medycznym lub nawet szpitalu nie ma surowicy. Jeżeli chcecie się przekonać zadzwońcie do pobliskiego szpitala. Lata chodzę po górach, głownie Bieszczady gdzie żmij jest trzęsawisko. O małej groźbie tych ekologicznych żyjątek przekonałem się kilka razy. Raz bydle zwinięte w kłab "goniło" mnie z górki. trafiłem i nażmijowsko, zwykle mam jednak maczete i było po problemie. Tak też sobię radzą miejscowi. Bić ścierwa i tyle, a ekologów pałą. Na otwartym terenie nie zapominajcie o długich butach!!! Wiem, że gorąco, ale czasami zejście do nabliżeszj osady trwa zbyt długo. To samo pola i nie tylko w górach. W przypadku ukąszenia natychmiast szukać weterynarza, większość ma surowicę. To ta sama jak i dla ludzi. Nie kłąść się byle gdzie, sprawdzić teren choćby długim kijem. Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z 02.08.10, 13:16 Gość portalu: nie cierpie węży napisał(a): > Żmija jest o tyle niebezpieczna dla człowieka lub psa, że w pobliskim punkcie m > edycznym lub nawet szpitalu nie ma surowicy. Jeżeli chcecie się przekonać zadzw > ońcie do pobliskiego szpitala. > Lata chodzę po górach, głownie Bieszczady gdzie żmij jest trzęsawisko. O małej > groźbie tych ekologicznych żyjątek przekonałem się kilka razy. Raz bydle zwinię > te w kłab "goniło" mnie z górki. trafiłem i nażmijowsko, zwykle mam jednak macz > ete i było po problemie. Tak też sobię radzą miejscowi. Bić ścierwa i tyle, a e > kologów pałą. Na otwartym terenie nie zapominajcie o długich butach!!! Wiem, że > gorąco, ale czasami zejście do nabliżeszj osady trwa zbyt długo. To samo pola > i nie tylko w górach. W przypadku ukąszenia natychmiast szukać weterynarza, wię > kszość ma surowicę. To ta sama jak i dla ludzi. Nie kłąść się byle gdzie, spraw > dzić teren choćby długim kijem. Praktyczna i rozsądna wypowiedź, ale zaraz cię tu zlinczują ekolodzy z bożej łaski, którzy nie mają żmij na ogródku, a tak w ogóle widzieli je tylko na obrazku, o zwyczajach tych gadów wiedzą tyle, ile im naopowiada guru - niejaki Wajrak, więc dla nich to są milusie zwierzaczki. Zabierzcie sobie te zasrańce i żmije do siebie, skoro tak je kochacie. Kocham przyrodę, ale bez węży, kleszczy i żmij :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pocalujta_wujta Po prostu przestac kosic i schowac sie w domu IP: 201.147.148.* 02.08.10, 18:05 Czy do tych pustych glow specjalistow zwierzecych nie dociera, ze nie chodzi tylko o jadowitosc tych zwierzat, ale po prostu o fakt ze sa udreka na prywatnych terenach, gdzie czlowiek jest aktywny. Owszem taki zaskroniec nie zabije czlowieka i zwykle ucieka, ale samica bedzie bronic mlodych i "stawiac sie" zagrozona przez zupelny przypadek. Ukasic moze i to bolesnie tak jak ugryzienie przez kota jest bolesne choc zwykle kojarzamy tego futrzaka z przymilaniem sie i glaskaniem (kiedys kot mnie ugryzl przez pewien przypadek wiec wiem z doswiadczenia jak to sie czuje). Zamiast chrzanic o tym braku szkodliwosci zajmijcie sie usuwaniem tych zwierzat na inne tereny, bo nikt sie nie bedzie z nimi pieprzyc w obrebie domostwa. Bliscy mi dzialkowicze nie chca ich uszkodzic, ale nieststy to sie zdarza wlacznie z pociwartowaniem kosa czy kosiarka. Szkoda, ale na terenach prywatnych te zwierzaki nie maja miejsca... tak samo jak myszy i szczury z ktorymi one walcza ku naszej uciesze. pozdrawiam P.S> Na terennach prywatnych liczy sie bezpiecznstwo np. dzieci a nie prawa ochrony przyrody. Ludzie beda te zwierzeta zabijac i spuszczac do sciekow jesli fachocy sie nimi nie zajma zamiast probowac ostrzegac przed mandatami karnymi za niszczenie chronionej przyrody. Odpowiedz Link Zgłoś
rrobertii Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne zas... 02.08.10, 18:23 Czy ktoś zastanowił się nad tym, że zaskroniec żeruje w pobliżu zbiorników wodnych lub na mokradłach, stąd jego nazwa? Co do żmiji, nalezy ścinać często trawę i niedopuszczać do jej zbytniej wysokości, a dzieci mieć pod swoją opieką. Poza tym, jeśli juz jest wysoka trawa, a dzieci, jak to dzieci, są ciekawe świata...., należy je pouczyć, m.in. jednej skutecznej metody: w jakichkolwiek zaroślach należy szurać nimi. Żmija ot tak sobie nie atakuje człowieka i ot tak sobie nie uwalnia jadu. Edukować dzieci, chodzić z nimi do lasu, pokazywać jakie w nim mieszkają zwierzęta, jakie rosną rośliny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z IP: 217.149.249.* 03.08.10, 09:16 To idąc tym tropem, powinien nazywać się "zamokradowiec". Nazwa zaskroniec pochodzi od plam na głowie, za jego skroniami - "znaFco". Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z 03.08.10, 10:02 rrobertii napisał: > Żmija ot tak sobie nie atakuje > człowieka i ot tak sobie nie uwalnia jadu. Żyj dalej w takim przekonaniu.. i nie zdziw się, jak pewnego dnia wyjdziesz na tarasik, a tam wdepniesz na słodką żmijkę. Bo przyszła się powygrzewać w słoneczku. Albo będziesz sobie spacerować drogą - ty i tobie podobni twierdzicie, że żmije wyczuwają drgania podłoża od idącego człowieka, i natychmiast uciekają - i niemalże wdepniesz na gada, bo temu nie będzie się chciało dupy ruszyć. Tak, właśnie takie historie się zdarzają, wcale nierzadko. Znam je z doświadczenia. Także ucz dzieci, że "żmija zawsze się wystraszy hałasu", że mogą czuć się bezpiecznie, "szurając", a potem zasuwaj do lekarza z dzieciakiem, którego ukąsiła żmija "która jakoś nie uciekła na odgłos szurania"... No tak, może wdepnięcie na żmiję na WŁASNYM tarasie usprawiedliwia jej atak, podobnie jak spacerowanie po WŁASNYM trawniku, na który przylazła sobie poleżeć... cóż, ja tam twierdzę inaczej. Las, łąki - owszem, są dla dzikiej przyrody. Ale mój ogródek to mój ogródek. Nie siedlisko żmij. :D Odpowiedz Link Zgłoś
anna-888 Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne zas... 02.08.10, 19:35 +Bywa tak, ze to moga byc rowniez grozne weze - jadowite !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: art3 Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z IP: *.chello.pl 02.08.10, 20:10 jakie jadowite ? Z jaka siłą jadu ? jak pszczoła czy osa ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne zas... IP: *.chello.pl 02.08.10, 19:41 Mam laickie pytanie; czy zaskroniec może mieć ponad 70 cm ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z IP: 217.149.249.* 03.08.10, 09:17 Tak, może. Osobiście udało mi się sfotografować jednego polującego w wodzie. Miał na oko 1-1,2m długości Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne z 03.08.10, 10:08 A właśnie, skoro już mowa o jadowitości.. Teoretycznie jad żmii nie zabije dorosłego człowieka (chodzi o masę ciała), ale małe dziecko, pies, kot - są zagrożone i mogą (ale nie muszą) przypłacić to życiem. Zależy też, co cię ukąsiło. Jeżeli była to młoda, mała żmija, to pół biedy. Gorzej, jeśli była to wielka, gruba, wypasiona franca - dorosłe osobniki mają więcej jadu. Jeżeli jesteś dorosłym człowiekiem i ważysz sto kilo, i myślisz, że nic ci nie grozi, to pomyśl, że skoro od ukąszenia pszczoły niektórzy się "przekręcili" (alergia na jad), to nigdy nie wiadomo, czy i ciebie to nie spotka. Czyż jad nie uczula? Nie musi być supertoksyczny, ale wystarczy mieć nań alergię i już mała pszczółka czy oska nas załatwi. A żmija? Czemużby nie.. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Inwazja wrogów żmij 03.08.10, 15:38 Że też nie ma surowicy na ludzką zajadłość... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patka Re: Inwazja wrogów żmij IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.10, 19:18 piszecie że człowieka jad dorosłej żmij nie zabija to jesteście w błędzie u nas jedna pani poszła na grzyby i po ukąszeniu żmiji z ledwością doczołgała się do drogi która leciała 10 m od niej tak szybko jad zaatakował jej organizm i zaraz szpital surowica i licho z nią było ręka jej strasznie napuchla i cała sina była spędziła 2 tyg w szpitalu , tu jeden gośc pisał ze żmija omija człowieka z daleka a ja mieszkam w bloku blisko lasu i żmija gruba jak ręka wpełzła sobie na klatkę i widziałam ją na własne oczy Odpowiedz Link Zgłoś