Rodziłam z doulą w Bielsku, POLECAM

11.04.13, 13:27
Hej Mamusie! Chciałam króciutko podzielić się moim szczęściem. Cztery miesiące temu urodziłam córeczkę, najcudowniejszy skarb jaki los mi zgotował. Chciałam tu i teraz z całego serca podziękować Ani - mojej Douli Beskidy, bo widzę, że tu ma kilka postów. Ania była ze mną od samego początku kiedy zaczęły się skurcze, przyjechała do mnie, usiadłyśmy sobie na piłkach z herbatą i rozmawiałyśmy, opowiadając sobie najzabawniejsze wspomnienia z wakacji, pierwsze miłości, pierwsze kłopoty. Smiałyśmy się cały czas, że nawet nie wiem kiedy to wszystko tak przyspieszyło, jak zaczęło się robić boleśnie Ania jakoś tak mnie ustawiała, że czułam ulgę, tak jakoś fajnie masowała mi plecy. Pojechałyśmy do szpitala jak skurcze zaczęły mi dawać mocno w kość, na porodówce po pierwszym badaniu miałam rozwarcie na 8 cm, Ania pomogła mi się przebrać i wykąpać pod prysznicem, masując kojąco brzuch strumieniem wody. Potem kolejne ścinające z nóg skurcze i okropne badania, miałam ochotę stamtąd uciec ale Ania uspakajała mnie, przytulała i prosiła położną, żeby była delikatna bo mnie bardzo boli. Urodziłam córką po 2 godzinach. Bolało jak diabli ale wzięłam to na klatę  Ania trzymała mnie za rękę cały czas i dopingowała. SUPER! Jak sobie pomyślę, że moja siostra miała opłaconą położną, która przychodziła do niej co 10 minut i pytała czy boli i co ile skurcze i wracała do koleżanek na kawę…ŻENADA, a obie wzięły tyle samo. Ania przychodziła do mnie jeszcze zanim wyszłam ze szpitala, żeby pomóc mi z tym karmieniem, bo mi nie szło. ANIA, wielkie dzięki!
    • pola468 Re: Rodziłam z doulą w Bielsku, POLECAM 21.04.13, 22:31
      Gratuluję córki i dobrego porodu.
      Idea douli wciąga mnie intensywnie, ale rodziłam z mężem każdego z naszych synów i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś inny miał mnie wtedy trzymać za rękę.
Pełna wersja