Dodaj do ulubionych

Na Niemowlaku jest taki watek...

24.10.06, 19:37
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=50829198&v=2&s=0
a Wy co na to?
Obserwuj wątek
    • magda_bb1 Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 24.10.06, 19:41
      no oczywiscie ja pierwsza :
      -butelki i smoczki wyparzałam tylko 2 tygodnie
      -wcale nie chce mi się chodzic codziennie na spacer
      -jedzenia nie daje w książkowych formach - odpowiednia godzina - odpowiedni
      posiłek tylko ja mnie i małemu się chce
      -słoiczki też zaczęłam jakieś pół miesiaca wczesniej niż pisza w książkach

      Mój Filipek♥♥♥♥
      • kwaliczek Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 24.10.06, 21:31
        hahah rozbawiło mnie w tym watku to o obgryzaniu dziecku paznokci :D

        - smoczki i butelki wyparzam jak mi się wspomni (raz na 2 tyg przewaznie)
        - pozwalam na oblizywanie i obslinianie wiekszosci rzeczy ktore mała usiłuje
        wepchnac sobie do buzi
        - pozwalam na ogladanie tv, niestety :(( wyrodna matka ze mnie
        - nie stosuje sie do ksiazkowych przerw miedzy karmieniami (2,5godz), czesto sie
        zdarza ze mała jest przy cycu kiedy chce
        - notorycznie zapominam o podawaniu wit D3
        • agamp Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 25.10.06, 08:26
          no niektóre teksty są fajne.
          Ja 1.nie wyparzam smoka,
          2. zaczyna mi zasypiać na rękach choć juz całkiem ładnie zasypiał w łóżeczku (z
          mojej wygody)
          3. śpi z nami i pewnie długo bedzie spał (jak wyżej)
          4. sadzam go sobie na kolanach, bo tak mu sie podoba
          5. zamaczam uszka w kąpieli
          6. ostatnio karmie go co 1,5 h bo tak sobie życzy, a dzisiaj kończy 4 mies i
          juz ładnie jadł co 3 h.
          Więcej grzechów nie pamiętam...
          • luciii :P 25.10.06, 10:27
            1. grzech [?] ciężki: moje dziecko jest moim dyktatorem ;)))
            2. stale go noszę, nawet jak śpi
            3. w łóżeczku prawie nie bywa [wózek, ręce, moje łóżko]
            4. obcinam mu pazurki najzwyczajniejszymi na świecie nożyczkami w wersji mini
            5. nie obsmarowuję pupinki przy każdym przewijaniu
            6. nie pieluchuję go szeroko, bo strasznie mi po tym płacze
            tyle

            reszta przepisowo, bo i mama za bardzo poustawiana ;P
            a poza tym w domu obecnie istny burdel na kółkach ;)
    • ewal-m Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 25.10.06, 10:34
      Ja mama Filipka, który skończy jutro trzy miesiące przyznaje się, że:
      1. Wanna od samego urodzenia pełna wody po brzegi i uszy zatopione
      2. Zapominam o witaminach
      3. Od drugiego miesiąca dokarmiam butelką, choć mam mase pokarmu ale czasem nie
      mam już siły i ochoty (ok. 2-3 butelki dziennie),
      4. Mam dwa koty, które notorycznie wskakują do wózka by tam spać i czasem nie
      mam siły ich wygonić, poza tym zakradają się do małego kładą obok na kocyku i
      mruczą. Część rodziny jest zbulwersowana, że na to pozwalamy ale ja uważam, że
      dobrze robimy, zwierzaki podchodzą powąchają Filipka, czasem położą na nim
      łapke i pomruczą i jest ok. Wiem że mu nic nie zrobią a jak bym je przeganiała
      to by mogły być złe.
      5. Jem wszystko za wyjątkiem cebuli ;-)
      6. Czasem za rzadko go przewijamy, co akurat jest karygodne, ale zwyczajnie
      zdarzyło mi się zapomnieć
      • weteranka13 Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 25.10.06, 11:19
        Hej!

        Usłyszałam kiedyś, że przy pierwszym dziecku wszystko trzeba i nic nie można, a
        przy ostatnim nic nie trzeba i wszystko można, i tak nam upłynęło i płynie
        dalej, tego ostatniego i Wam życzę...
        Grzechem przy pierwszym dziecku były telefony do pediatry, czy falbankę
        pieluchy podwija się do środka, czy zostawia na zewnątrz.
        Teraz moja dusza i świadomość, jest tak brudna, że nie widać zła. ; - ]
        Pozdrawiam!
        • mpd3 Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 25.10.06, 11:46
          Przypomnialas mi droga Weteranko anegdotke o nauczycielach - moich kolegach po
          fachu. Otoz wychodza z pokoju nauczycielskiego dwaj tacy, jeden mlody, jeszcze
          zielony, drugi stary doswiadczony. Pierwszy obladowany papierzyskami,
          dziennikami, zeszytami, zestresowany czy aby lekcja mu sie nie posypie. Drugi -
          rece puste, luzacki usmiech. Mlody mowi z podziwem:"ooo, Pan to juz po latach to
          wszystko ma w glowie!" Stary na to: "w dupie kolego, w dupie".
          Ja mam wprawdzie pierwsze dziecko, ale juz:
          - nic nie wyparzam
          - wiele rzeczy robie z dzieckiem na reku, lacznie z usypianiem go
          - nie mam stalych por karmienia i w ogole robienia czegokolwiek
          - pozwalam psu obwachiwac malego a malemu dotykac psa
          - wielu rzeczy nie prasuje
          - nie podaje witamin
          - pozwalam sobie przesuwac daty szczepien i wizyt u lekarza
          - gdy pojawia sie wysypka mowie: wkrotce przejdzie
          - zjadam kalafiory, fasolke, cebule i inne takie tam bez ograniczen i nie widze
          problemu
          - kapie dzidziusia w wiadrze (na co moja tesciowa zakryla oczy i uciekla z pokoju)
          + jeszcze pewnie wieeeele innych.
          Dodam, ze dziecko jeszcze zyje i wcale za wiele nie placze, wiec moze nie ma mi
          tego az tak za zle.

          PS. jak zdrowko?
          • weteranka13 MPD 25.10.06, 12:28
            Co za śliczna przypowieść, zaraz ją puszczę w świat, dobra?
            Byłam kiedyś pod wrażeniem takich kubełków do kąpieli dzieci (o ile to masz na
            myśli, jeżeli korzystasz ze zwykłego wiadra, to przyznam, że taka koncepcja,
            słuszna jak wszystko inne, nie wpadła mi do głowy, ale nie uległam. Tradycyjnie
            kąpię w wannie.
            Bardzo żałuję, że gdy byłam świeżą mamą, nie potrafiłam zachować odpowiedniego
            dystansu.
            Jakiego masz psa?
            Nocne gardło przeszło bez jodyny.
            Pozdrowienia
            • mpd3 Weteranko! 25.10.06, 15:07
              Ciesze sie, ze nie musialas dreczyc sie nowymi smakami (mam na mysli
              jodyne,hehe) a Twoje gardlo odpuscilo sobie nocne dreczenie Twojej osoby :)
              Jesli chodzi o dystans - w duzej mierze pomaga mi go zachowac moj rozsadny
              mężuś. Nauczyl mnie w tej dziedzinie sporo. Az tyle, ze nawet to zwykle wiadro
              przemnknelo mi kiedys przez mysl :) Ale ostatecznie kapiemy rzeczywiscie w
              kubelku, ktory do tego wlasnie celu przeznaczono. Tesciowa i tak patrzec nie
              moze. W przeciwienstwie do mojej mamy, ktora mimo swoich ponad siedemdziesieciu
              lat zaakceptowala cudo bez wahania i jest wrecz zachwycona. (nawiasem mowiac ja
              od lat ja przyzwyczajam do dziwactw w moim wydaniu i juz chyba nic jej nie zdziwi).

              Moja piesowa to PON (Polski owczarek nizinny) - taki kudlacz, co to nie widac
              gdzie ma przod a gdzie tyl,a wszystkie dzieci widzac go pytaja rodzicow: tato, a
              czy ten pies ma oczy?? Kochana psina swoja droga! Ty tez masz czworonoga? Jesli
              juz gdzies o tym pisalas - przepraszam, umknelo mojej uwadze. Pozdrawiam!
    • e_rubi Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 25.10.06, 16:19
      notorycznie zapominalam o witaminach
      lamalam wiekszosc zywieniowych regul, bo Mala jest strasznym niejadkiem i
      musialam eksperymentowac, by w ogole cos jadla
      niemalze od urodzenia kapalam ja w duzej wannie i uszy zawsze byly pod woda
      nie sterylizowalam niczego
      wiekszosc miesiecy w roku nie uzywamy czapki, bo Mloda niecierpi
      nie pieluchowalam szeroko
      i jeszcze wiele innych mniejszych i wiekszych grzeszkow popelnilam i stale
      popelniam

      :-))
    • lechickachata A to znacie? 25.10.06, 19:36
      Twoje ubrania:

      Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog
      potwierdzi ciążę.

      Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.

      Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi ciuchami.
      _____________________________________________________

      Przygotowanie do porodu:

      Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.

      Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego
      skutku.

      Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
      ______________________________________________________

      Ciuszki dziecięce:

      Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach,
      koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.

      Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi
      ubraniami.

      Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
      ______________________________________________________

      Płacz:

      Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.

      Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje
      niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.

      Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w
      łóżeczku.
      ______________________________________________________

      Gdy upadnie smoczek:

      Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.

      Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.

      Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.

      ______________________________________________________

      Przewijanie:

      Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy
      czysta.

      Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.

      Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się
      na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.

      ______________________________________________________

      Zajęcia:

      Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do
      teatrzyku itp.

      Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.

      Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
      ______________________________________________________

      Twoje wyjścia:

      Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do
      opiekunki.

      Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.

      Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew.
      ______________________________________________________

      W domu:

      Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.

      Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go
      nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.

      Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
      ______________________________________________________

      Połknięcie monety:

      Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.

      Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.

      Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.

      _____________________________________________________

      Prześlij to wszystkim, którzy mają dzieci lub znają kogoś, kto ma dzieci lub
      sami byli dziećmi!


      Gratis:

      WNUKI: Nagroda od Pana Boga za niezamordowanie własnych dzieci.


      Gosia
      Michasia
      • luciii znamy [hehehe zobacz sama] 25.10.06, 20:04
        25.05.06
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38267&w=42462955&a=42462955
        • lechickachata hehehe, moja wersja dłuższa! n/t 26.10.06, 23:05


          Gosia
          Michasia
    • ciri_77 Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 25.10.06, 20:27
      Hmm, to ja chyba trochę odmieniec jestem ale wyparzam butelki (w mirofalówce) po
      umyciu :) ale z innych grzechów:
      - witaminy daję obu dziewczynom jedną łyżeczką (mimo oburzenia pediatry)
      - czasem zamienie smoczki czy butelki, a jeśli jedna nie zje to druga dojada po
      siostrze
      - nie prasuje ubranek
      - nie stosuje diety
      - paznokcie obcinam dorosłym obcinaczem bo dziecinne beznadziejne
      - laski rzadko nosza czapki (bo wybitnie nie lubią)
      - z wysypką czekam az sama przejdzie....
    • ewa1w Moje próby grzeszków zaraz źle odbijały się na . 25.10.06, 23:31
      dziecku, za wcześnie podane jabłuszko - natychmiast wysypka, która sama nie
      zniknęła, tylko przeszła w obrzydliwa egzemę, szerokie pieluchy pomogły uniknąc
      rozpórki itd. Jak zapomniałam coś posmarowac - natychmiast problemy. Tak to
      jest z alegrikami. Teraz moim najczęstszym "wykroczeniem" jest włączanie tv,
      żeby mała w ogóle cokolwiek zjadła. Niestety czasami je tylko oglądajac
      reklamy...
      Zdziwiło mnie bardzo, że komuś woda w uchu dziecka przeszkadza, nigdy nie
      przyszło mi do głowy, że to może dziecku szkodzic i nigdy się tym nie
      przejmowaliśmy.
      A drugiemu dziecku na pewno nie będę prasowac - nie ma czasu.
    • taylor1 Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 27.10.06, 21:03
      Mam fioła na punkcie:
      -pilnowania uszek przy kąpieli(wrzeszczę na męża:)
      -zakładania czapki
      -prasowania pieluch i ubranek(tatuś prasuje albo babcia)
      -prania w loveli
      -nie jem smażonego i wzdymającego,próby pożarcia kotlecika skończyły się
      wrzaskami małej!
      Natomiast:
      -notorycznie oblizuję smoczek(próchnica chyba nie grozi,bo nie ma zębów
      dzieciątko:)))
      -nie było żadnego werandowania
      -nie wyparzam nic
      -usypianie na rączkach i w ogóle duuużo na rączkach
      -teściowa wrzeszczy,że straszę dziecko wydając dziwne odgłosy
      -wit.D w lesie,dawno olałam wysypki niewiadomego pochodzenia
      -nie przewijam w nocy ,bo mi się nie chce
      i wiele innych.Pozdrawiam.
      • sandra1982 Re: Na Niemowlaku jest taki watek... 28.10.06, 12:29
        A u nas sprawy wygladaja tak:
        -czapki nosimy rzadko, bo Sara nie toleruje - wystarcza kaptur z bluzy
        -butelek nie gotujemy
        -to samo jezeli chodzi o smoczki
        -w nocy nie przewijam, bo mi sie nie chce - chyba, ze zrobi kupe :)
        -wysypkami wszelkiego typu przestalam sie przejmowac
        -nie werandowalam - wyszlam z mala na 2-godzinny spacer jak miala niecale 4 dni
        -spi ze mna na jednej poduszce (czasami uda sie jej zasnac w lozeczku)
        -nie biore jej zawsze do odbicia, bo to ja rozbudza
        -odwiedziny kolezanek i znajomych byly od dnia powrotu do domu - tj. w 3 dobie
        zycia
        -nie prasuje tetry ani ubranek
        -kapie i myje w nieprzegotowanej wodzie - duzo cieplejszej niz zalecana - nie
        sprawdzam jej ani termometrem ani lokciem - kapie ja w takiej w jakiej sama
        chcialabym byc kapana i Sara to uwielbia

        hmmm.... i jeszcze wiele, wiele innych. Jedno jest pewne - na pewno nie bede na
        nia chuchac i dmuchac :) I moze dlatego mi sie rozchorowala :) ale juz jest w
        miare ok.

        Natomiast:
        -pieluchuje 24h/dobe - zalecenie
        -podaje wit. D3 i Cebion Multi regularnie
        -piore tylko w Loveli
        to chyba tyle :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka