Gość: malop
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.04.07, 23:22
Krakowianie migrują do sąsiednich miast
Ireneusz Dańko
2007-04-01, ostatnia aktualizacja 2007-04-01 18:59
Nawet o 100 procent wzrosły w ostatnim roku ceny mieszkań w miastach koło
Krakowa. Popyt nakręcają młodzi krakowianie, którzy wolą dojeżdżać nawet 40-50
km do pracy, byle mieć własne M.
Galopada cenowa od kilku miesięcy wyraźnie przeniosła się z Krakowa do
podkrakowskich miast. I nie chodzi tylko o pobliską Wieliczkę czy Niepołomice,
gdzie już wcześniej znacznie podrożały mieszkania.
- Kiedy rok temu zaczynaliśmy tutaj działalność, to za metr żądano najwyżej
dwa tysiące złotych. Dziś klienci chcą płacić nawet cztery tysiące, ale i tak
brakuje ofert - mówi Wiesława Capik, szefowa bocheńskiego oddziału Biura
Nieruchomości "Północ" w Krakowie.
Podobnie jak w Bochni dzieje się w Chrzanowie, Myślenicach i Olkuszu.
Najlepsze lokale kosztują tam już 3-4 tys. zł za metr kw. - I na tym nie
koniec - przekonują jak jeden mąż miejscowi pośrednicy. Codziennie odbierają
telefony od osób zainteresowanych nabyciem mieszkania. Na jedną ofertę
sprzedaży przypada zwykle kilkanaście ofert zakupu. Nie brakuje "inwestorów",
którzy kupują po kilka mieszkań, jeśli tylko pojawi się taka okazja, aby za
jakiś czas sprzedać je z zyskiem.
- Wszystko schodzi na pniu. Ledwo ukaże się ogłoszenie, już biegną chętni z
gotówką na zaliczkę - opowiada Piotr Żuczkowski z agencji nieruchomości Sorex
w Chrzanowie. Ostatnie mieszkania sprzedawał po 2,1-2,3 tys. zł za m kw. Dziś
nie potrafi nawet podać, jaka jest średnia cena w mieście. - A skąd mam
wiedzieć? Ludzie mało co kupują, bo właściciele wstrzymują sprzedaż, licząc na
dalszy wzrost cen - wyjaśnia.
Lokalne rynki mieszkaniowe rozkręcili głównie krakowianie i przyjezdni, którzy
pod Wawelem znaleźli pracę. Większość traktuje jak sypialnie miasta w
promieniu 50 km od Krakowa. Na migrację decydują się głównie młodzi ludzi,
których nie stać na krakowskie nieruchomości. Druga grupa przenosząca się za
Kraków to emeryci. Za mieszkania w Nowej Hucie kupują większe np. w Olkuszu, a
zaoszczędzone pieniądze oddają dzieciom lub zasilają skromne emerytury. -
Ponad 60 procent wejść na naszą stronę internetową jest z Krakowa - przyznaje
pośrednik Żuczkowski.
Interes wyczuli już miejscowi i krakowscy deweloperzy. Ci ostatni coraz
częściej rozpytują o tereny pod inwestycje mieszkaniowe w wymienionych
miastach. Nowe osiedla po wieloletnim zastoju powstają m.in. w Myślenicach i
Bochni. Wśród nabywców mieszkań dominują, oczywiście, krakowianie. W
przeciwieństwie do miejscowych nie odstraszają ich ceny od 3,8 do ponad 4 tys.
zł za metr kw.
- Kraków przekonał się do Myślenic - cieszy się Ryszard Habas z myślenickiej
firmy Perfekt-Dom, która ostatnio sprzedała 96 mieszkań na nowym osiedlu Pod
Lipką. - Nasi klienci z Woli Duchackiej zrobili eksperyment, skąd szybciej
dojadą do pracy w Krakowie. Wygrał ten, który wyruszył z Myślenic.
"Zakopianką" to przecież tylko 20 minut.