poooe
30.01.08, 15:02
Z narzeczonym poszukiwaliśmy orkiestry na wesele, ktoś przez kogoś polecił nam pewną kapelę. Umówiliśmy się z tym Panem aby dogadac się co i jak. Moje rozczarowanie było ogromne podczas rozmowy, tej piosenki nie zagramy bo nie, tego też nie... i tamtego też nie. Narzeczony aby miec już to z głowy postanowił spisac umowę i wpłacic 200 zł. zaliczki. Podpisał umowę, po czym gdy się ubieraliśmy i już mieliśmy wychodzic ów Pan powiedział jeszcze: "Aha i nie gramy przy domu panny młodej ani przy kościele, bo nie, bo to nie jest fajne". Dla mnie ta orkiestra nie jest fajna, bo za dużo ma wszystkiego na nie. Umowa jednak była już podpisana a zaliczka wpłacona. Tego samego wieczoru zadzwoniłam do tego Pana i powiedziałam, że chcemy się wycofac, że wynajęcie kolejnego grajka, który grałby pod domem wiąże się z kolejnymi kosztami. Zarządałam zwrotu zaliczki, po czym Pan odpowiedział, ze umowa jest umowa i pieniedzy nam nie odda. Wiedziałam, że nie będzie chciał oddac, a my czujemy sie oszukani.
Wujek powiedział, że jeśli na umowie jest wpisane zaliczka a nie zadatek to mogę domagac się zwrotu pieniedzy. Szczegolnie ze o tak waznym fakcie poinformował nas jak juz umowa byla podpisana. Prosze o pomoc w tej sprawie.