bmc3i
21.02.19, 16:45
www.defence24.pl/rakiety-nsm-problemem-dla-floty-baltyckiej-rosjanie-odpowiadaja-na-artykul-defence24pl-analiza
Strefa taka według Boltienkowa jest w rzeczywistości zintegrowanym systemem ochrony, w którym wykorzystuje się różne systemy obrony przeciwlotniczej dalekiego i krótkiego zasięgu (S-400, S-300W4, Pancyr-S), samoloty myśliwskie (Su-30SM), systemy rakietowe („Bastion”, „Bał” i „Iskander-M”) oraz systemy walki radioelektronicznej. Ma to tworzyć „wiarygodny wielowarstwowy parasol nad siłami i obiektami Floty Bałtyckiej, zdolny do odparcia bez żadnych problemów ataku rakiet NSM”. O tym, jak bronić jednostek pływających na morzu, Rosjanin jednak nie napisał.
Boltienkow przypomniał za to, że Flota Bałtycka ma jeszcze jedną broń - 561. punkt rozpoznania morskiego. „Jest to elitarna jednostka morskich sił specjalnych, przeznaczona do sabotażu na terytorium wroga. Należy pamiętać, że w przypadku wybuchu działań wojennych naziemne wyrzutnie pocisków stają się głównymi celami niszczenia. Takie systemy są stale monitorowane. Ich lokalizacje i ruchy są ściśle nadzorowane przez różne rodzaje systemy wywiadowcze. Tak więc czas obliczeń programu uruchamiającego będzie mierzony nie w dniach, ale w godzinach i minutach. I (...) rakieta Iskander-M lub wybuchowa bomba lotnicza może być środkiem ich zniszczenia”.
Widać więc wyraźnie, że rosyjski Specnaz ma już w swoich zadaniach niszczenie elementów Morskiej Jednostki Rakietowej. I na takie zagrożenie trzeba się poważnie przygotować.