stary_chinczyk
22.09.20, 08:31
USS Salem, chyba ostatni zachowany na świecie ciężki krążownik artyleryjski.
www.uss-salem.org
Wszedł do służby dopiero kilka lat po wojnie. Przy 220m długości i prawie 21tyś ton wyporności pełnej, w swojej klasie wielkością ustępował tylko krążownikom typu Alaska - o ile uznać je za krążowniki ciężkie.
Klasyczne 9 ośmiocalowych dział artylerii głównej, ale o szybkostrzelności 8 strzałów na minutę, w praktyce dawało mu siłę ognia znacznie przewyższającą każdy klasyczny ciężki krążownik z okresu ww II.
Przy tym to jeden z najpiękniejszych okrętów zbudowancyh w XX wieku w USA. Dobrze że udało się go zachować.
Czy wejście tych okrętów do służby pod koniec trwania wojny coś by zmieniło ? Pewnie niewiele. Ze względu na silną, opartą na pięcio i trzycalowych działach, artylerię plot, być może zestrzelono by kilku więcej kamikaze. A przez to uniknięto by uszkodzeń i strat ludzkich na paru alianckich okrętach. Trochę więcej pocisków spadłoby na obrońców Okinawy i Iwo Jimy. I to w zasadzie wszystko.
Takich okrętów, czy typów okrętów, które weszły do służby zaraz po wojnie lub pod jej koniec, gdy była już przesądzona, było trochę. HMS Vanguard, USS Midway, I-400, Typ XXI.
Czy którykolwiek z tych, lub innych okrętów, mógł mieć istotny wpływ na przebieg wojny, gdyby wszedł do służby powiedzmy o rok wcześniej ? Moim zdaniem nie. Ale niektóre z nich, jak Typ XXI czy Midway, miały poważny wpływ na rozwój powojennych zbrojeń morskich.