Dodaj do ulubionych

Sytuacja w Iraku

07.11.06, 08:43
Witam!
Interesuje mnie opinia forumowiczow na temat sytuacji w Iraku. Zacznijmy od
poczatku. Przed obaleniem Saddama bylo w Iraku zle, łamanie praw człowieka,
tyrania, zamordyzm, tortury, ludobójstwo kurdów, gnębienie sunnitów (a może
szyitów, nie pamiętam :)). Po "wyzwoleniu Iraku dalej jest źle. Jeden wielki
chaos.

Pytanie jest co można teraz zrobić? Wycofanie wojsk z Iraku skończy sie
(najprawdopodobniej) wojną domową. Pozostawienie wojsk zachowa sytuacje tak
jak jest w tej chwili: ataki na amerykanów i wszystkich, którzy z nimi
współpracują.

Druga sprawa. Co by mogło być, gdyby pozbyto sie Saddama bez inwazji? Według
mnie skończyłoby się to także wojną domową i wykreowaniem nowego dyktatora.

Trzecie pytanie. Dlaczego ktoś (ONZ, USA) nie chce sie zgodzić na podził
Iraku na trzy państwa- Sunnickie, Szyickie, Kurdyjskie? Tak przy okazji
podziału, zastanawia mnie jaka jest sznasa, ze zakończy sie to w miare
pokojowo, a nie tak jak w Jugosławii.
Obserwuj wątek
    • j-kk pisze o tym od 3 lat na FS 07.11.06, 10:22
      braat1 napisał:

      >
      > Pytanie jest co można teraz zrobić? Wycofanie wojsk z Iraku skończy sie
      > (najprawdopodobniej) wojną domową. Pozostawienie wojsk zachowa sytuacje tak
      > jak jest w tej chwili: ataki na amerykanów i wszystkich, którzy z nimi
      > współpracują.
      >

      - Amerykanie musza tam zostac w wielkich bazach.
      Niech irakijczycy tluka sie miedzy soba
      a Amerykanie pilnuja tylko ropy.

      > Druga sprawa. Co by mogło być, gdyby pozbyto sie Saddama bez inwazji? Według
      > mnie skończyłoby się to także wojną domową i wykreowaniem nowego dyktatora.

      - oczywiscie. Jezeli dyktator bylby proamerykanski, mielibysmy sytuacje jak
      Egipt + ropa. byloby najlepiej
      >
      > Trzecie pytanie. Dlaczego ktoś (ONZ, USA) nie chce sie zgodzić na podził
      > Iraku na trzy państwa- Sunnickie, Szyickie, Kurdyjskie? Tak przy okazji
      > podziału, zastanawia mnie jaka jest sznasa, ze zakończy sie to w miare
      > pokojowo, a nie tak jak w Jugosławii.

      - podzial jest niemozliwy (przynajmniej obecnie) przeciwstawia sie temu Turcja,
      ktora tez okupuj czes Kurdystanu.

      Dr. J.K.
      • marek_boa Re: pisze o tym od 3 lat na FS 07.11.06, 11:16
        Proponuję wziąść na tapetę stare Polskie przysłowie p. Jana Kochanowskiego
        pt."Mądry Polak po szkodzie"(ino całe!) ale zamiast Polak wstawić Amerykanin!:)
        Wtedy Ci wyjdzie jak to jest!:)
        -Pozdrawiam!
        • j-kk eeh... 07.11.06, 13:43

          > Proponuję wziąść na tapetę stare Polskie przysłowie p. Jana Kochanowskiego
          > pt."Mądry Polak po szkodzie"(ino całe!) ale zamiast Polak wstawić
          Amerykanin!:)

          Amerykanie, nie Polacy...
          nie to ze madrzejsi...
          ale zawsze moga to badziewie, jak mrowisko rozp..olic :)))

          pozdraviam rowniez :)))
    • wielki_czarownik Mnie zaś zastanawia coś innego 07.11.06, 13:04
      Czy Amerykanie naprawdę byli tacy głupi, że myśleli, iż wkroczą do Iraku i Afganu i wprowadzą tam demokrację? Przecież ten głupek Bush ma chyba doradców! Każdy przeciętnie inteligentny człowiek mógł przewidzieć co się stanie po ataku na te kraje.
      Czy Amerykanie rzeczywiście popełnili takie potworne błędy (aż się wierzyć nie chce), czy też zrobili to celowo (po co?)?
      Ha?
      • grogreg Re: Mnie zaś zastanawia coś innego 07.11.06, 13:37
        A po co Francuzi i Anglicy zaatakowali Egipt?
        Popelnione bledy zawsze sie wydaja sie glupie.
        • wielki_czarownik Re: Mnie zaś zastanawia coś innego 08.11.06, 14:24
          Ba! Ale być aż tak naiwnym, że Afgańczycy pokochają USA i wprowadzą demokrację? Wystarczyło przejrzeć jedną książkę o historii tego kraju, żeby całkowicie wyzbyć się ochoty na inwazję.
      • marek_boa Re: Mnie zaś zastanawia coś innego 07.11.06, 13:40
        Drogi W-C, Buszmen za głównego doradcę uznaje ...Boga!:)A z takim doradcą się
        przecie nie dyskutuje tylko wypełnia to co "powie"!:) W Afganistan trzeba było
        uderzyć bo Ben Laden upokorzył Amerykę no i wiadomo było,że samo zdobywanie
        tego kraju pójdzie dość gładko ze względu na zacofanie militarne Talibów!
        Opinia publiczna po ataku na WTC teź praktycznie nie miała nic przeciwko temu!
        Irak to już inna para kaloszy!
        >Po pierwsze primo: Tatusiowi nie wyszło w 1991 roku bo miał jeszcze na tyle
        przyzwoitości,że po wygonieniu Irakijczyków z Kuwejtu nie ruszył na Bagdad!
        Fakt ,że gdyby ruszył to najprawdopodobnie ówczesna koalicja antyIracka
        rozpadła by się w drobny mak,a część koalicji mogła by przejść na stronę Iraku!
        >Po drugie primo: Irak osłabiony sankcjami po pierwszej wojnie stanowił łatwy
        cel,no a kogoś trzeba było "lutnąć" jak Bin Ladena za cholerę nie dało się
        odnaleźć!
        >Po trzecie primo: Zapasy środków wojennych znacząco wzrosły w magazynach no i
        trzeba było sprawdzić w realnych działaniach czy się aby nie przeterminowały!
        Nie od rzeczy jest tu wspmnieć o bardzo prężnie działającym w Stanach lobby
        zbrojeniowym!
        >Po czwarte primo: Znaczne udziały w firmie Hallyburton piranii Rice i Dicka
        (tfu!:) jak można mieć na imię ch..j?:)) Cheneya!
        >Po "ente" primo: Płynna pozostałość po zdechłych miliny lat temu dinozaurach!
        > Ostatnie primo:Wszelkie wcześniejsze operacje wojskowe od zakończenia II WŚ
        prowadzone przez US-Army polegały na opanowywaniu krajów nie wiele większych
        albo nawet mniejszych od pojedynczego Stanu USA! To skąd niby do jasnej cholery
        mieli wiedzieć,że wcale nie jest to łatwe?
        -Pozdrawiam!
        • wielki_czarownik I niestety to jest chyba prawda 08.11.06, 14:26
          Szkoda tylko, że ileś tysięcy ludzi po obu stronach zginęło, bo banda debili pod przewodnictwem przygłupiego alkoholika usłyszała głos od Boga.
          Zresztą ciekawe czy to był głos Boga czy też głos z głośnika zamontowanego przez rosyjskie specsłużby :D
      • j-kk mnie co innego zastanawia, wc... 07.11.06, 13:47
        czy uwazasz, ze jak sie wkracza do innego kraju,
        to mysli sie o jego DOBRZE , czy o wlasnym?

        PS. spusc wode.
        • wielki_czarownik Re: mnie co innego zastanawia, wc... 08.11.06, 14:23
          A czy wejście do Iraku było dobre dla USA? Bo jak na razie nic z tej dobroci nie widzę.
    • grogreg Re: Sytuacja w Iraku 07.11.06, 13:35
      Podzial wydaje sie najbardziej rozsadnym wyjsciem, ale.....
      .....ale spolecznosci szyicka i sunnicka sa jednak troche wymieszane.
      Nie sadze aby sie udalo uniknac pogromow i czystek.
    • roman_g_love Re: Sytuacja w Iraku 07.11.06, 18:36
      Jedyna rozsądna decyzja to wycofać się z Iraku i ponieć tego wszystkie
      konsekwencje.I trzymać łapę na ropie oczywiście.
      Ale amerykanie tego nie zrobią.
      A podział państwa dodatkowo zaogniłby sparawę.Amerykanie maja bat więc dlaczego
      nie stworzą niepodległego kurdystanu? To byłoby dobre rozwiązanie.Dlatego że
      wtedy Sunnici razem zmniejszością Szyicką skupiliby sie na atakach na Kurdów.Chyba.
      • panzerviii Re: Sytuacja w Iraku 08.11.06, 11:31
        Generalnie jest źle, poza Kurdystanem to jest bryndza.

        Jezeli chodzi Kurdystan, to znajomi Kurdowie, przede wzystkim ci Iraccy sa
        zachwyceni i wielbią Busha. Jest porządek, pensje wyższe, niż w Rosji
        zblizajace sie do Poslkich. Co wiecej kolejne źródła ropy i gazu sa
        uruchamiane, a mniejsze zachodnie koncerny naftowe inwestuja na potege te
        wieksze czekaja na wieksze zloza na poludniu jak sie sytuacja uspokoi.
        Rurociagi sa pilnowane, a Turcy tę rope i gaz chetnie kupuja, planowane jest
        podlaczenie złoz kurdyjskich pod rurociak Baku Ceyhan. Przez ostanie trzy lata
        były tylko DWA zamachy w Irbilu (Arbilu), zresztą kazdy kandydat na meczenika
        zanim trafi do raju Allacha zeby bzykac hurysy, osiem razy pozaluje swoej
        decyzji, przesluchania u Kurdów sa brutalne - plotki mówią o obcinaniu
        ptaszków - zeby wiedzieli ze hutys nie bzykna, CNN woli weszyc u Jankesów.
        Kurdowie rządzą sie tam jakby byli u siebie, jak Condoleza Rice ladowala w
        Arbilu, to ze zdziwniem stwierdzila, ze brak jest flag irackich sa same
        Kurdyjskie. Juz dawno by niepodleglosc oglosili, gdyby nie Turcja za miedza.
        Inna sprawa, że inwestują duzo we własna quasi armie - peszmergów, ale mysle ze
        Turcy by ich jak walec rozjechali, na Mahdystów jednak wystarczy. Ciemna strona
        to cicha acz konsekwentna Kurdyzacja Mosulu i Kirkuku, czemu toważysz odetowa
        arabizacja Bagdadu.

        Na południu jednak bryndza, nie chodzi nawet o al kaide, i insze "irackie AK".
        Po prostu tam trwa juz cicha szyicko sunicka wojna domowa, a za chwilę może
        wybuchnąc jawna. I tu niewiadomo co robić. wiadomo kto jest odpowiedzialny. Bin
        laden, tak długo robił zamachy na Szyitów - wyobrazacie detonowanie bomb w
        tłumach pielgrzymów, az zgodnie z przewidywaniami szyitom pusciły nerwy, teraz
        juz sie samo kreci. Sojuszu antykurdysjkiego nie będzie. Przewiduje raczej
        sojusz szyicko kurdyjski. Szyici i Kurdowie sprzecznych interesów nie mają,
        zadawninych uraz tez nie, maja zato wspólne doświadczenia - jedni i drudzy
        doświadczyli ludobójstwa.

        Na miejscu amerykanów postawiłbym na północy na Kurdów, a na południu hm
        studziłbym nastorje, jesli to mozliwe.

        Przyznam jedna, że Irakijczycy mnie zawstydzili - frekwencja na wyborach - duzo
        wyzsza niz w Polsce i to pod groxba smierci w zamachu. Szanuję ich za to, a za
        rodaków, którzy zostają w domach podczas wyborów mi wstyd. To przez absencję
        mamy kaczą grypę w kraju.
        • braat1 Re: Sytuacja w Iraku 08.11.06, 12:33
          Obiektywnie patrzac na cala sytuacje to przyszlosc nie wyglada ciekawie.
          Wedlug mnie po wycofaniu wojsk USA w krotkim czasie rozpeta sie wojna domowa.
          Szyici kontra Sunnici przy odrobinie szczescia Kurdowie sie od tego odseparuja.
          Wojna bedzie musiala potrwac rok lub dwa, zeby zmeczyc ludzi i wtedy mozliwe sa
          jakies pertraktacje i podzial Iraku. Przy dalszej odrobinie szcescia Kurdowie
          nie beda roscic praw do czesci Turcji, a Turcja pozwoli na powstanie Kurdystanu
          na terytoriach Irackich.

          Tak serio, to sam nie wierze w to co napisalem.... :)
          • panzerviii Jednak zgadzam się z kolegami 08.11.06, 12:43
            atakowanie Iraku to był duzy błąd.

            co do naszego udziału mam mieszane uczucia. Zwłaszcza po ostaniej szopce z
            zastępcą ambasadora. Coz jednak chyba Amerykanom za daleko ulegalismy.
            Tylko cholera co robic, zyjac w cieniu imperialnej Rosji, która sobie jakies
            misje ubzdurała. Jeszcze zebym mial pewnośc tak jak niemcy, że rosjanie Polski
            nie będa na siłe ciagnac w orbitę swojego imperium, ale pewności nie mam widac,
            ze w ich planach to jestesmy, w któryms tam kregu uzaleznienia. Widac to
            zwłaszcza teraz po tym co sie dzieje z Mozeiku Nafta.
          • marek_boa Re: Sytuacja w Iraku 08.11.06, 13:18
            Znaczy się nie chciał bym być złym prorokiem ale już sytuacja była ,że ledwo
            się Amerykanom dało ubłagać (workiem dolarów i to dość sporym)Turków co by się
            nie wyprawili do Iraku w temacie Kurdów! Stawiam orzechy
            przeciwko "zielonym",że po wycofaniu wojsk Amerykańskich z Iraku może
            Amerykanom zabraknąć kasiory ,żeby znowu "ostudzić" Turków! Pod tym względem
            myślę ,że jest nawet możliwy sojusz Turecko-Irański!Cóś strasznie zawzięci są
            panowie w fezach w tym temacie!
            -Pozdrawiam!
            • braat1 Re: Sytuacja w Iraku 08.11.06, 14:09
              A moze wybrac na prezydenta bin Ladena i niech on pogodzi wszystkie 3 strony i
              po klopocie. Tylko ze wtedy wracamy do sytuacji sprzed wojny :)
      • wujcio44 Re: Sytuacja w Iraku 08.11.06, 15:36
        roman_g_love napisał:
        Dlatego że
        > wtedy Sunnici razem zmniejszością Szyicką skupiliby sie na atakach na Kurdów.Ch
        > yba.

        Szyci stanowią w Iraku większość.
        • roman_g_love Re: Sytuacja w Iraku 08.11.06, 17:18
          Pardon...Łatwo to pomylić :/
          • axx611 Re: Sytuacja w Iraku 08.11.06, 18:06
            Scenario ktore moze bedzie i z czego cieszyc sie nalezy. Wycofanie sie
            amerykanow z Iraku, dobra wojna domowa umiejetnie podsycana przez
            wszystkich.Dobre straty w ludziach i w mieniu. Kilka lat. Pozniej konferencja
            miedzynarodowa i podzial Iraku na trzy czesci wg.religii. Irak jako panstwo
            nigdy zreszta nie istnial i powstal w wyniku wlasnie konferencji
            miedzynarodowej. Z kurdami sprawa jest bardziej skomplikowana poniewaz zyja w
            conajmniej trzech krajach a czesc spolecznosci sni o wielkim Kurdystanie. Zatem
            veto Turcji ktora zreszta skutecznie ich wygazowala u siebie kilka lat temu. No
            to moze na dwie czesci. W kazdym razie wojna domowa jest super rozwiazaniem dla
            wszystkich. Zawsze bedzie mozna zbombardowac jedna z grup. Polska nie ma tam
            zadnego interesu ale soldateska to lubi.
            • braat1 Re: Sytuacja w Iraku 09.11.06, 08:55
              Troche szkoda ludzi...
    • wladca_pierscienii ciekawostka - Pakistan jest "bipolityczny" ;-) 09.11.06, 12:03
      Podwójna gra Pakistanu

      Jak długo w Afganistanie będą umierać żołnierze NATO i mieszkańcy tego kraju?
      Dopóki George Bush i Tony Blair będą na to pozwalać
      Wobec nasilających się zarzutów NATO, że Pakistan pozwala talibom działać na
      swoim terytorium, prezydent Pervez Musharraf zamiast aresztować ich przywódców
      zbombardował szkołę religijną na północy kraju.

      Tolerancja NATO i Europy dla dotychczasowej podwójnej polityki Musharrafa jest
      wyjątkowo mała. Pakistański przywódca z jednej strony walczy z Al Kaidą, ale
      jednocześnie pozwala, by w prowincji Beludżystan afgańscy i pakistańscy
      talibowie prowadzili nabór, zbroili się i planowali akcje. George Bush i Tony
      Blair nie kwapią się do rozwiązania problemu. Tymczasem każdego dnia w
      Afganistanie giną żołnierze NATO.

      Pod koniec października w bombardowaniu medresy w regionie Bajaur na granicy z
      Afganistanem zginęło co najmniej 80 osób. Według rządu celem ataku byli
      bojownicy szkoleni przez Al Kaidę. Innego zdania jest miejscowa ludność, według
      której ofiary to zwykli studenci. Możliwe, że w akcji w jakimś stopniu
      uczestniczyły siły amerykańskie w Afganistanie. Niemal na pewno operacja odbyła
      się przy wsparciu amerykańskiego wywiadu. Prawdopodobnie i tak nigdy nie
      poznamy prawdy. Zarówno dziennikarze, jak i obserwatorzy z organizacji obrony
      praw człowieka nie mają bowiem prawa przebywać w regionie. Tak właśnie wygląda
      wolność prasy w wydaniu Musharrafa.

      Talibowie organizują swoje bazy w północnych regionach Pakistanu i w
      Beludżystanie. Ze względu na zbyt małą liczbę żołnierzy NATO wkraczają oni
      również na tereny po afgańskiej stronie granicy. W bazach tych międzynarodowi
      terroryści prowadzą szkolenia, zbroją się i zbierają fundusze.

      W Kabulu dowódcy sił NATO i wojsk amerykańskich, a także przedstawiciele ONZ
      mówią już otwarcie o pakistańskich konszachtach z talibami. Podczas niedawnego
      spotkania w Brukseli ambasadorzy państw NATO zastanawiali się, jak dalej
      postępować z Pakistanem.

      Przedstawiciele paktu mają świadomość, że mogą sobie dyskutować do woli, ale
      dopóki Bush i Blair trzymają stery, niewiele da się zrobić. Tymczasem obaj
      politycy postanowili za wszelką cenę ukrywać prawdziwą skalę problemu. W
      momencie, gdy w Iraku sprawy wyglądają źle, Amerykanie nie chcą drażnić
      Musharrafa – swego głównego muzułmańskiego sojusznika. Pakistański prezydent
      może bowiem okazać się przydatny, gdy Waszyngton postanowi zbombardować
      irańskie obiekty atomowe.

      Polityka Londynu jest jeszcze bardziej krótkowzroczna. Wywiad brytyjski ściśle
      współpracuje z pakistańskimi służbami ISI przy ściganiu urodzonych w Wielkiej
      Brytanii pakistańskich bojowników, podróżujących między obu krajami. Zarówno
      MI5 jak i brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stały się zakładnikami
      tej współpracy. Dowódcy wojsk brytyjskich stacjonujących w prowincji Helmand
      otrzymali nawet polecenie, aby nie zaogniać sytuacji poprzez oskarżanie ISI o
      pomaganie talibom. Brytyjscy żołnierze mają związane ręce. Nie wygląda bowiem
      na to, żeby Blair miał szybko zmusić Pakistan do rozprawienia się z
      ekstremistami.

      Strategia Islamabadu okazała się genialna: zaproponował współpracę w jednej
      tylko sprawie związanej z terrorystami i dotyczącej kilku zaledwie osób, a
      jednocześnie niewiele robi w celu powstrzymania wycieczek talibów do
      Afganistanu i szybkiego szerzenia się ich ideologii w Pakistanie.

      Pomimo obietnic składanych przez Musharrafa po 11 września nie było w kraju
      żadnej reformy szkół muzułmańskich, żadnej poważnej próby uporania się z
      ekstremistami. Tymczasem wojsko pozostaje w politycznych związkach z największą
      partią islamskich fundamentalistów wspomagającą talibów. Zanosi się na
      kontynuację tego sojuszu, bo Musharraf będzie szukał poparcia przed
      przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi.

      Jak długo to potrwa? Jak długo żołnierze NATO i Afgańczycy będą ginąć? Jak
      długo talibowie będą mieli bezpieczny azyl w Pakistanie? Wygląda na to, że w
      nieskończoność.

      Tymczasem napięcie wewnątrz NATO rośnie. Od wiosny, kiedy około
      dziesięciotysięczne siły paktu przejęły kontrolę nad południowym Afganistanem,
      liczba ofiar wśród żołnierzy wzrosła trzykrotnie. Norwegia, Dania, Szwecja i
      inne kraje nie chcą wysyłać tam nowych oddziałów. Francja, Niemcy, Hiszpania i
      Włochy mają swoje wojska w bezpieczniejszych częściach kraju i nie zamierzają
      przemieszczać ich na południe, gdzie cały ciężar walk spoczywa na
      Brytyjczykach, Kanadyjczykach i Holendrach.

      Opinia publiczna w Europie chce wiedzieć dlaczego talibowie wrócili, skoro
      mieli zostać zniszczeni oraz dlaczego, jak donoszą ich media, talibscy
      przywódcy rezydują w Pakistanie. NATO stoi przed poważnym kryzysem. Najbliższy
      szczyt paktu w Rydze może okazać się niezwykle istotny dla dalszego
      funkcjonowania sojuszu.

      W ostatnim czasie szef pakistańskiego wywiadu ISI generał Ashfaq Kiyani obiecał
      zatroskanym ambasadorom, że dopadnie talibów i wszelkich ekstremistów. Miejmy
      nadzieję, iż oznacza to zdecydowaną zmianę polityki wojska, a nie doraźną
      taktykę, z jaką mieliśmy do czynienia dotychczas.

      Tymczasem zwykli Afgańczycy nie są przekonani, że Wielka Brytania i Stany
      Zjednoczone poważnie traktują kwestię ich bezpieczeństwa. Boją się natomiast,
      iż talibowie wrócą, by przejąć władzę i nikt nie zdoła ich powstrzymać.
      • marek_boa Re: ciekawostka - Pakistan jest "bipolityczny" ;- 09.11.06, 12:27
        Mnie W-P to się wydaje ,że Musharraf to ma tyle do gadania w Pakistanie co
        obecny prezydent Iranu w Iranie!:) Może se tylko pogadać!Tak w jednym jak i
        drugim kraju rządzą Mułłowie! Ino ,że Ci z Iranu pod wodzą Chomeneya chyba są
        lekko mniej fundamentalni niż Ci z Pakistanu! Trzeba też przyznać otwarcie ,że
        tak jeden jak i drugi kraj za swego najwierniejszego sojusznika
        uważa...Chiny!:) Wszelkie inne sojusze moim zdaniem zawierane
        są "okolicznościowo"!
        -Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka