kstmrv
22.11.08, 16:56
Kolega matrek / bmc3i który zawsze informuje o testach SM-3 teraz
chyba zapomniał i nie napisał o najnowszej próbie tej antyrakiety,
tym razem przeprowadzonej już w warunkach zblizonych do rzeczywstych
(m.in. nie poinformowano okrętu o chwili wystrzelenia celu). SM-3
niestety nie trafił. Cel imitował północnokoreańską rakietę Nodong
(Korea posiada ich ok. 200 sztuk). Test kosztował 63 mln $ + koszt
antyrakiety (ile ona kosztuje ? Podobno przekracza 10 mln $ ?
Czarno widzę ten system. Skoro ma problemy przy trafieniu w
pojedynczą, przestarzałą rakietę Nodong, to co będzie jeśli będzie
musiał odeprzeć zmasowany atak nowocześniejszych rakiet ?
Teoretycznie istnieje jeszcze druga linia obrony, 11 PAC-3 na
terenie samej Japonii. Ale one bronią tylko celów punktowych,
przeciwnik (Korea, Chiny, czy ktokolwiek inny) może skupić sie na
pozostałych celach, niechronionych przez Patrioty. Nie mówiąc już o
wariancie (całkiem prawdopodobnym, wręcz niemal pewnym) gdy
przeciwnik pierwszą rakietą wywoła celowo impuls EMP, żeby
tymczasowo zneutralizować systemy antyrakietowe.
Inna rzecz że i tak to wszystko może się okazać nieskuteczne z
innego powodu. Podobnie jak z atakiem atomowym na USA, zamiast
odpalac rakiety można przemycić przez granice kilka ładunków
wielkości "walizkowej", które potem "rozjadą" się po kraju. Przy
tysiącach ton kontrabandy (m.in. narkotykowej) jaka co roku trafia
do USA / Japonii różnymi drogami, przewiezienie przez granicę paru
małych ładunków to banalna sprawa. Już sobie wyobrażam nagłówki w
gazetach - "Po co wydawaliśmy dziesiątki miliardów dolarów na
systemy antyrakietowe, skoro wystarczyło parę walizek i odparowano
Tokio, Osakę i Hiroshimę)
www.altair.com.pl/start-2099