Gość: fu fu
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.03.05, 15:22
ależ mnie wqu..ają ci debilni ochroniarze przy wejściu do BUWu!!! pomijając
fakt, że trzeba stać w kilometrowych kolejkach do szatni, to później jeszcze
przejść przez te głupie bramki i słuchać tych prymitywów "proszę
torebeczkę", " a co tam pani wnosi?", "czy pani zdaje sobie sprawę, że tu nie
można...( i litania zakazów). potem przy wyjściu to samo. kiedyś wrzuciłam na
dno torby kartę, a przy pokazywaniu książek przy wyjściu (po kiego to komu?)
idiota z ochrony kazał mi ją znowu pokazać, bo stwierdził, że może nie
wypożyczyłam tych książek chociaż miałam ten je...any kwit!!!! wyobraźcie
sobie wnerwienie ludzi gdy tak stałam jedną ręką szukając karty, a drugą
trzumając kilka tomów. przy tym nikt nie mógł wejść ani wyjść bo baran był
sam. przecież to jakiś obłęd!
może niedługo trzeba będzie dawać trzy dokumenty i przechodzić przez rewizję
osobistą, czy nikt nie wyniósł czegoś pod ubraniem? ta biblioteka to jakiś
koszmar i staram się tam jak najrzadziej chodzić.