madzia.7
01.11.09, 12:54
termin mam na jutro :) a dzisiaj o 4 w nocy zaczęly się regularne
skurcze co 5 minut, odchodzenie czopa z krwią i ciągle wycieczki do
toalety..chodziłam, leżałam, brałam prysznic skurcze ciągle takie
same...o 9 rano pojechalismy z męzem do szpitala..
no i czop juz całkowicie odpadl a szyjka jest skrucona prawie do
minimum, jednak rozwarcie jest jeszcze małe ( na jeden maly palec!)
dziecko osadzone bardzo nisko..
skurcze ciągle mam prawie takie same co około 5 minut ale są one do
wytrzymania..więc wrócilismy do domu ze szpitala bo mamy nie daleko
a nie chce tam siedziec za dlugo..polożna powiedziała ze moze
wrócimy do szpitala dzisiaj a moze jutro, cięszko powiedziec..
jak myslicie ile to jeszcze maksymalnie moze potrwac?