mario_em
21.06.10, 14:34
sprawa wyglada tak.
ciaza III, porod III.
termin porodu na 18 czerwaca (z USG na 14).
poprzednie dzieci urodzone w 39 togodniu.
7 czerwca - wizyta u lekraz - komentasz: tu raczej tydzien po
terminie niz przed.
10 czerwaca - krwawienie, do szpitala, badanie USG, KTG. krawienie z
szyjki. rozwarcie na 4cm. lekar zmnei chce zostawic. ale....przy
poprzednich porodach systuacja tajka sama i koczylo sie podanie
oksytocyna, bo il emozna lezec na porodówce z 4cm i nic si enie
dziej. wiece teraz przekonuje go z jesli cokolwiek si ebedzie dzilo,
jestem w 3 mon. (miszkan niedalkeo szpitala).
20 czerwa - nic sie nie wydazylo. wizyta u lekarz. 5 cm!!! i nic.
lekarz kaze do szpitala. ze tak juz nie mozna chodzic, ze mi wody
chlusna i pepowina moze wypasc, ze zakazenie. i jutro ide na
porodowe.
bede prosic najpierw o przebicie pecherza, zanim mi podadza
oksytozyce. mysle ze to wystraczy aby zaczac rodzic.
Pani Kasiu......czy moz ejeszce czekac? czy nie ryzykowac i poddac
sie "woli" lekarza.
z gory dziekuje za odpowidz.
ps. tto wszytsko raczej wskazuje na "nie trudny" porod, prawda??