olenka1211
04.08.10, 07:04
Ponad 2 miesiące od udanego porodu a ja nadal zastanawiam się nad tym
dolarganem, który wzięłam. Poddałam się na 4 cm. Po dolarganie było
błyskawicznie ale planowałam bez. Ponieważ poród był wywoływany 3 razy robiono
mi ktg.
Skurcze do 50 (nie wiem w jakich jednostkach ktg mierzy siłę skurczu) były
znośne, pomagało chodzenie i ćwiczenia. Na te do 70 pomagało tylko oddychanie,
prysznic i ściskanie poduszki. Do 4cm doprowadziły mnie skurcze 80-100 i to
dla mnie było praktycznie nie do wytrzymania, myślałam, że stracę przytomność.
Wizja takich męczarni przez następne kilka godzin przeraziła mnie i jak
położna zaproponowała dolargan zgodziłam się. Z poprzedniego porodu wiedziałam
, że ten lek nie działa przeciwbólowo a przyspieszająco.
Czy ja mam taki słaby próg bólu czy te moje skurcze były naprawde silne?
Pamiętacie siłe waszych skurczy z KTG?
Pani Kasiu czy jest możliwe aby akcja porodowa gwałtownie przyspieszyła bez
dolarganu (u mnie 4 cm w 5 godzin, reszta plus parte 1 godzina)?
Pozdrawiam serdecznie,
Ola mama Daniela (2003) i Alka (2010)