Owiniete pepowina

08.01.11, 19:47
Okazalo sie na ostatniej wizycie u gina, ze nasz synek jest owiniety pepowina wokol szyjki. Jestem teraz w 34 tyg. ciazy. Dwa miesiace temu mial pepowine za szyjka, a teraz juz wokol, czyli okreca sie bardziej. Tu, w Meksyku, takie sprawy rozwiazuje sie przez cesarskie ciecie. Nie jestem z tego faktu zadowolona, bo chcialam, zeby dziecko sie urodzilo naturalnie, tak jak starsza coreczka. Szlak przetarty, wiec pewnie urodziloby sie szybciej, nie chcialam oksytocyny itp. atrakcji. A tu taki klops. I moje pytanie do Was: czy Wasze dzieci przypadkiem odkrecily sie z podobnego zawiniecia i czy to sie wogole zdarza na takim etapie ciazy? Przeciez dzieciatko jest juz duze - 2.5kg i tak na chlopski rozum nie ma miejsca, zeby robic takie salto, zeby odkrecic pepowine z szyjki. Czy tez mialyscie przez to wskazanie do ciecia, czy jednak udalo sie urodzic naturalnie? A co na to pani ekspert? Tytulem dygresji moj brat 30 lat temu tez sie rodzil z pepowina owinieta wokol szyi i to trzykrotnie - ale szczerze mowiac to mial kupe szczescia, ze sie nic nie stalo, a pepowina byla na tyle dluga, ze mogl sie urodzic naturalnie. Oczywiscie w czasach braku USG nie mozna bylo stwierdzic, czy dziecko jest owiniete, czy nie.
    • madziab83 Re: Owiniete pepowina 08.01.11, 22:27
      Mój lekarz na 2 tygodnie przed porodem twierdził, że synek jest owinięty 2-krotnie pępowiną. Urodziłam sn, mały był ułożony pośladkowo, jest zdrowy, ma się dobrze. Nie kojarzę, by lekarz przyjmujący poród mówił cokolwiek o owinięciu, choć przed porodem powiedziałam mu o tym co na USG zobaczył mój lekarz. Pamiętam tylko, że jak o tym owinięciu wspomniałam, stwierdził, że lekarz bez sensu mnie stresuje, bo na USG nie można owinięcia stwierdzić, gdyż ciężko ocenić czy pępowina przylega, czy swobodnie oplata dziecko.
      • milamala Re: Owiniete pepowina 09.01.11, 15:04
        No nie wiem czy to takie niepotrzebne stresowanie czy dmuchanie na zimne. Lekarz mnie nie będzie "niepotrzebnie" informował o owinięciu bo lepiej zaryzykować zdrowiem i życiem mojego dziecka. Dobre sobie.
        Pani Kasia wie lepiej, mam nadzieje, że sie wypowie, ale zabiłabym lekarza (dosłownie), jakby coś stało sie mojemu dziecku, bo on widział owiniętą szyjkę dziecka i "niepotrzebnie mnie nie stresował".
        • madziab83 Re: Owiniete pepowina 09.01.11, 20:02
          To nie była moja opinia, tylko przykład tego jak to wyglądało u mnie.
          Co do stresowania informacją, to wydaje mi się, że lekarz chciał mnie namówić na cc, bo mimo rozmiaru dziecka zdecydowałam się na poród pośladkowy synka sn, a mój lekarz nie miał przekonania, więc postanowił postraszyć mnie owinięciem pępowiną.
          Jak widać mój instynkt podpowiedział mi dobrze, bo urodziłam dużego zdrowego synka.
          • milamala Re: Owiniete pepowina 09.01.11, 21:29
            "Jak widać mój instynkt podpowiedział mi dobrze, bo urodziłam dużego zdrowego synka"
            I tu jest pies pogrzebany. Zgadzam się z Tobą całkowicie, każda kobieta ma instynkt i czuje, co jest dobre a co złe w jej konkretnym przypadku. Sęk w tym, że nikt na świecie tego nie słucha. Jedna kobieta czuje, że powinna rodzić siłami natury inna cc, jedna czuje, że wolałaby w domu inna w szpitalu itp. Takie rzeczy kobiety czują najlepiej. Mnie też od początku ciąży towarzyszy pewien instynkt, taki rodzaj wsłuchania sie w swoje ciało.
            A personelowi medycznemu wydaje się, że to on zna lepiej ciało kobiety.
    • deodyma Re: Owiniete pepowina 09.01.11, 15:05
      a co wolisz?
      zeby dziecko przez cc urodzilo sie zdrowe, czy przez sn chcesz ryzykowac jego zdrowiem i zyciem?
      • an_o deodyma 10.01.11, 18:46
        To Twoje pytanie jest zadane na podstawie Twoich doswiadczen osobistych, czy wiedzy medycznej? Jakie masz dane na temat tego, jakim ryzykiem jest obciazone sn przy owinietym pepowina dziecku? Na jakiej podstawie twierdzisz, ze matka, ktora decyduje sie na sn pomimo wiedzy o owinietej pepowinie ryzykuje zdrowiem i zyciem dziecka? Czy twierdzisz, ze lekarz, ktory nie kwalifikuje matki, ktorej dziecko jest owiniete pepowina, do cc ryzykuje jego zdrowiem i zyciem? Zadalam konkretne pytanie i oczekuje konkretnej odpowiedzi, a nie bezsensownych dywagacji.
    • quick-share Re: Owiniete pepowina 09.01.11, 22:00
      moja córa urodziła sie dwukrotnie owinieta pępowiną, niestety przez to męża ominął zaszczyt przecinania pępowiny bo położna szybciutko złapała córcie, odwinęła (były zielone wody)
      wszystko było/jest ok :)
      z tego co wiem to wiele dzieci rodzi się owiniętych pępowiną i nic im nie jest, raczej nie jest to powód do cc..

      • kiki1981 Re: Owiniete pepowina 09.01.11, 23:20
        Kiedy dziecko mocno owinięte jest pępowiną zmienia się zapis ktg - jeżeli jest patologiczny robi się c.c
        U nie po podłączeniu do ktg - szok, bardzo wysokie tętno dziecka (214) i szybka decyzja o cesarce. Poinformowano mnie, że dziecku zagraża zamartwica i że nie ma na nic czasu. Wszystko działo się w pare sekund. Mała była owinięta kilkakrotnie pępowiną.
        Moje dziecko wazyło 3300 była drobna i długa 56 cm i 4 tyg przed pordem miałam usg, na którym nie było oznak owinięcia. W ostanim tygodniu dużo fikała i może wtedy obkręciła się pępowiną.
        • an_o Re: Owiniete pepowina 10.01.11, 18:53
          Dzieki dziewczyny za informacje, szczegolnie o zmienionym zapisie ktg. Bede miala o co pytac lekarza za dwa tygodnie na wizycie. Lekarz szacuje, ze dziecko nie bedzie wieksze niz 3100, 3200, a kreci sie dosc mocno. Moze nie tak, jak pierwsza cora, ale jednak dosc mocno. Poza tym ma raczej tendencje do mocniejszego zakrecania sie, niz odkrecania (na podstawie danych z dwoch ostatnich miesiecy), ale zapis ktg jak do tej pory jest idealny. A Pani Kasia co na ten temat sadzi?
          • naana26 Re: Owiniete pepowina 10.01.11, 21:19

            Zdaje mi się że Pani Kasia pisała kiedyś, że około 1/4 albo 1/3 wszystkich porodów jakie widziała to dzieci owinięte pępowiną. I że absolutnie nie jest to powodem do cc, co więcej nie stanowi to zagrożenia dla dziecka podczas porodu.

            No bo zastanów się. Dziecko "oddycha" pępowiną. To przez nią przechodzą naczynia krwionośne i wszystko co maluchowi potrzebne. To nie sznur niczym szubienica, że na szyi stwarza jakieś zagrożenie. Owinięta szyja DROŻNĄ pępowiną jest tym samym co owinięta noga, bo szyja z całym asortymentem wewnątrz ;) - nie ma jeszcze funkcji oddechowej.

            Dzieci mają pępowiny wokół brzuszka, nóżek, głowy, twarzy. Mój syn miał na jednym USG właśnie jedną pętlę na szyi drugą na twarzy - jak rambo.
            Dopóki pępowina jest drożna, nie ściśnięta - przewodzi co trzeba i jest ok. Pani Kasia to chyba kiedyś porównała do węża ogrodowego - ciężko go "zablokować" a samo owijanie go wokół siebie albo jego samego nie sprawia że jest niedrożny.

            Dlatego porody dzieci owiniętych są normalne i bezpieczne. Pępowina po porodzie jeszcze tętni, potem zostaje odcięta, dziecko robi oddech i nic mu nie grozi. Moim zdaniem cc w tamim wypadku nie ma żadnego uzasadnienia, szczególnie przy prawidłowym zapisie ktg. Nawet jak będziesz rodzić dziecko z potrójnym sznurem na szyji - dopiero przy łapaniu oddechu dziecko przestaje korzystać z tlenu który dostarczany jest pępowiną - więc ilość pętelek i ich umiejscowienie nie mają większego znaczenia.

            Niebezpieczeństwo "pępowinowe" to raczej węzeł, bo grozi zablokowaniem przepływu. Ale to się bardzo rzadko zdarza.

            • an_o Re: Owiniete pepowina 11.01.11, 18:20
              Nie chodzilo mi o to, ze dziecko sie dusi, bo mam jakas wiedze na ten temat. W koncu to moje drugie dziecko i zdazylam sie nieco wyedukowac juz przy pierwszym:-). Chodzi mi raczej o to, jakie jest prawdopodobienstwo, ze dziecko zaklinuje sie w kanale rodnym, bo pepowina bedzie mu utrudniala wyjscie. W koncu zalezy to tez od dlugosci pepowiny, ale rowniez od tego, ktora jej czesc oplotla dziecko. Jesli jest to czesc blizej dziecka, to wtedy raczej nie ma takiego zagrozenia, niz kiedy jest to czesc blizej lozyska.
    • katarzynaoles Re: Owiniete pepowina 11.01.11, 19:52
      Pisałam już kiedyś na forum dość obszernie o zagrożeniach, które powoduje pępowina - są one zdecydowanie przereklamowane. Bardzo wiele dzieci rodzi się okręconych pępowiną i okazuje się to dopiero po porodzie (to samo dotyczy zresztą węzłów na pępowinie). Na pewno znaczenie dla bezpiecznego przebiegu porodu dziecka okręconego pępowiną ma wnikliwa obserwacja i nie poganianie porodu bez wyraźnych powodów - a ponieważ nie wiadomo z góry czy i jak pępowina jest okręcona (USG wcale nie zawsze pozwala się zorientować w sytuacji) to powinna to być zasada stosowana przy wszystkich porodach. USG, nawet jeśli pozwala dowiedzieć się o stanie podczas badania, to przecież sytuacja jest tu dynamiczna (dziecko cały czas się porusza) i trudno na tej wiedzy opierać się podczas porodu. Samo okręcenie pępowiną nie jest wskazaniem do cc - ale może mieć znaczenie jeśli np. pępowina jest bardzo krótka - wtedy podczas skurczów pojawią się zaburzenia akcji serca dziecka i wtedy decyduje się o operacyjnym rozwiązaniu. Czyli - krótko mówiąc - trzeba po prostu uważnie prowadzić poród. Pozdrawiam serdecznie :)
      • an_o Re: Owiniete pepowina 12.01.11, 19:30
        Dziekuje bardzo za rzetelna wypowiedz.
      • aszkerson Re: Owiniete pepowina 07.02.11, 21:19
        Pani Kasiu, ja rodząc nie wiedziałam, że moje dziecko miało pępowinę owiniętą na szyi. Wyczytałam z karty na sali po porodzie ;) Po prostu pamiętam, że położna na moment poprosiła, żebym nie parła i.. po chwili było po wszystkim :) Moja mała Supermenka. Rodziła się z rączką przy główce ;)
        [url=https://www.suwaczek.pl/][img]https://www.suwaczek.pl/cache/4bbb852fa1.png[/img][/url]
    • justcam Re: Owiniete pepowina 11.02.11, 13:33
      moja pierwsza córeczka owinieta 3 razy pepowiną o czym nikt nie wiedział urodziła sie bez zadnych problemów za trzecim partym , synek owinięty raz lub dwa pepowiną do tego z węzłem na pępowinie i z rączką przy glowie tak samo urodził sie bez jakich kolwiek problemów po ok 7 skórczach partych, ostatnia panienka raz owinieta pepowiną chyba za trzecim partym urodziła sie bez zadnych problemów zadne z dzieci nie mialo z tego powodo zadnych powikłań i tak samo same porody przebiegały wzorowo :-) wiec to chyba bez sens jeśli z samego faktu ze dziecie jest owinięte pępowiną decydować o cesarce. Ktoś powyżej ładnie wytlumaczył czym jest pepowina i jak ona pracuje - po narodzinach to nadal ona odprowadza tlen do organizmu dziecka :-) powodzenia
      • mewa000 Re: Owiniete pepowina 15.02.11, 17:44
        Mój synek też był dwukrotnie owinięty pępowiną, urodził się z lekkim niedotlenieniem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja