toya-123
30.08.11, 11:33
Pani Katarzyno,
przede mną drugi poród i rosnące w związku z tym obawy.
Podczas pierwszego porodu przyjęto mnie do szpitala na wywoływanie porodu, w nocy przed indukowanym porodem zaczął mi odchodzić czop śluzowy ale i tak podano mi oksytocynę a lekarz zapowiedział, że urodzę o godz 15...
I tak też się stało tyle, że podczas mojego porodu nie miałam skurczy (które mogłabym rozróżnić według schematu:skurcz-przerwa-skurcz-przerwa...) a odczuwałam jedynie ciągły ból, nie czułam mojego ciała od pasa w dół, lekarz wyciskał mi dziecko z brzucha....
Poród odbywał się bez znieczulenia.
Dziecko dostało co prawda 10 pkt ale ma obniżone napięcie mięśniowe i musi być rehabilitowane.
Gdzieś w internecie przeczytałam, że ten ciągły ból, brak czucia ciała mógł być spowodowany oksytocyna lub źle dopasowaną jej dawką. Przeczytałam też, że zbyt duży ból podczas porodu może spowodować ucisk macicy na główkę dziecka a co za tym idzie niedotlenienie. U mojego dziecka nie stwierdzona przyczyny obniżonego napięcia mięśniowego dlatego cały czas obwiniam za to poród.
Za chwilę będę rodzic drugie dziecko i nie chcę aby powtórzył się scenariusz z pierwszego porodu. Stad moje pytanie czy nasze komplikacje mogły byc spowodowane oksytocyna lub jej źle dobrana dawką? Dziękuję za odpowiedź,
Lena