17.11.11, 11:46
Bardzo prosże dziewczyny, którym udało się po cc urodzić naturalnie o swoje relacje. Pierwszy porod miała indukowany oksytocyna, brałam zoo, po ponad 20 godz. Skończyło się cc. Teraz chce zupełnie naturalnie bez listy dymu i znieczulenia tylko czy się uda, jeszcze ten stre o bluzkę, napiszcie proszę jak było u was.
Obserwuj wątek
    • ajkkaa Re: Sn po cc 17.11.11, 12:33
      poszukaj na forum, ja niedawno zdawałam relację z udanego porodu sn po cc :)
    • iwonagos Re: Sn po cc 17.11.11, 13:12
      W 2006 roku urodziłam córkę przez cc po 20 h, oxy też była, brak postępu. W 2009 urodziłam sn córkę, poród błyskawiczny, we wrześniu br. urodziłam syna sn, poród jeszcze szybszy niż drugi. Żaden lekarz nie chciał słyszeć o cc gdy chciałam w ten sposób urodzić drugie dziecko.
    • pstrabiedronka Re: Sn po cc 17.11.11, 19:40
      ja tez na pewno tu pisałam o moim...

      cc - listopad 2006
      poród całkowicie wywoływany poprzez balonik i przebicie pęcherza, wzięłam ZZO.
      Po godzinie nieefektywnego parcia - decyzja o cc, powód "brak posteu w II fazie"


      SN - pazdziernik 2008 czyli równiutkie 2 lata po cc
      poród rozpoczął się książkowo, od stopniowo narastających regularnych skurczy w domu. Do szpitala przyjechałam z rozwarciem na 6 - skurcze co 3 minuty, spokojnie do wytrzymania.
      Na porodówce jeszcze 2 godziny do pełnego rozwarcia i początku II fazy. Spokojnie dawałam radę - skurcze bolesne ale do wytrzymania, nawet nie miałam myśli że fajnie by było się znieczulić, zreszta nie chciałam - bo mam poczucie że ZZO przy pierwszym dziecku nie pozwoliło mi efektywnie przeć.

      Parcie trudne - 40 minut, bardzo bolesne, ale dziecko okazało się duże - 4300. Urodziłam po małym nacięciu.


      Byłam bardzo zdeterminowana żeby urodzić naturlanie bo koszmarnie zniosłam samą cesarkę i połóg po niej. Odstęp pomiędzy porodami był nieduży więc jakies tam ryzyko było. Ale miałam zgode od gina zeby próbowac SN bo jak powiedział - cesarkę zawsze można wykonac jak coś pójdzie nie tak.

      Żeby się zupełnie zabezpieczyć wykupilismy tzw. indywidualna położną - żeby była z nami przez cały czas porodu. Miała czuwać nad stanem mojej macicy i z jednej strony pomóc urodzić naturalnie ale z drugiej - nie pozwolic na nadmierne ryzyko związane z pęknięciem macicy.

      Teraz spodziewam się 3 dziecka i mam nadzieję, zę znowu uda się naturalnie - połóg dla mnie osobiście bez porównania. 2 godziny po porodzie sama sie kąpałam, chodziłam, zajmowałam dzieckiem.
      Po cesarce długo czułam się jak niepełnosprawna.
      • mom6 Re: Sn po cc 17.11.11, 21:44
        Dziękuje za wasze doswiadczenia bardzo mnie podbudowaly. Zakładam ze daam radę bez zoo bo ostatnio totalnie nie czułam boli partych i może dlatego się nie udało. Termin mam na początek lutego 2012.
        • pstrabiedronka Re: Sn po cc 17.11.11, 21:45
          mom6 napisała:

          > Dziękuje za wasze doswiadczenia bardzo mnie podbudowaly. Zakładam ze daam radę
          > bez zoo bo ostatnio totalnie nie czułam boli partych i może dlatego się nie uda
          > ło. Termin mam na początek lutego 2012.

          u mnie było dokładnie to samo - nie czułam ciała poniżej pasa - kompletnie nic, zero. Położna mówiła kiedy przeć ale ja... teraz wiem że nie robiłam tego z całej siły na maksa - tak jak to robiłam przy drugim porodzie. Po prostu kiedy się nie ma tam czucia - to się nie da :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka