Dodaj do ulubionych

Szycie krocza

17.02.12, 17:13
Mam wrażenie że zostałam źle zszyta
Tydzień po porodzie krocze boli bardziej niż w szpitalu
Zostałam nacięta bo dziecku zanikało tętno więc cięcie wspominam jako potworny ból bo nie było to na skurczu do tego w wypisie podane jest że nacięcie jest boczne ale tak na prawdę jest może pół centymetra od odbytu
Kiedy w domu zeszła opuchlizna widać wystający guzek który jest bardzo bolesny wygląda to tak jakby w tym miejscu brakowało szwu.
Poczekać jeszcze trochę i dać szansę na zagojenie się tego czy lekarz i poprawienie szycia?
Obserwuj wątek
    • karolla808 Re: Szycie krocza 17.02.12, 19:10
      A nie bedzie u Ciebie w najblizsyzm czasie poloznej srodowiskowej? Mi szew dal w kosc dopiero po wyjsciu ze szpitala, mimo ze na obchodach w szpitalu mowiono mi, ze super sie wszystko goi, a ja przez pierwsze 2 tygodnie jechalam na srodkach przeciwbolowych i bylam nie do zycia. Pokazalam poloznej podczas wizyty mniej wiecje tydzien po porodzie i ona powiedziala, ze wedlug niej wszystko ladnie sie goi, i jak nie przejda te dolegliwosci w ciagu najblizszych dni to mam sie zglosic do lekarza, bo ona nie wie dlaczego tak zle sie czuje.Na szczescie przeszlo.
      • mom6 Re: Szycie krocza 18.02.12, 01:41

        Ja urodzilam w poniedzialek, naciecie duze w prawa stroone i tez ostatni szew czuje z boku odbytu, do tego pekla mi jeszcze pochwa. Na pupe nie siadam naawet z poduszka, chodze kiepsko zastanawiam sie kiedy bedzie lepiej. A jak pielegnujecie krocze? Ja myje szarym mydlem i czesto wietrze rane, 2 razy prysnelam oktaniseptem.
        • ka-sia33 Re: Szycie krocza 18.02.12, 10:00
          Ja gojenie się rany po szyciu wspominam okropnie. Dla mnie było to o wiele gorsze i bardziej bolesne niż sam poród. Mam wysoki próg bólu i naprawdę dużo potrafię znieść,ale gojenie się nacięcia było po prostu koszmarem. Nie mogłam siedzieć, chodzić nawet leżenie sprawiało mi okropny ból, nie mówiąc o przewróceniu się z boku na bok. Wyglądałam jak męczennica, cały czas miałam łzy w oczach. Ponieważ karmiłam piersią mogłam brać tylko tabletki przeciwbólowe na bazie paracetamolu, które mi kompletnie nie pomagały. Męczyłam się tak przez 4 tygodnie, dopóki nie wyszły szwy. To one były przyczyną tego bólu, strasznie ciągły. Rana zagoiła się pięknie, wszystko jest jak przed ciążą, ale to co przeżyłam to było niemalże piekło. Teraz jestem ponownie w ciąży i bardziej niż porodu boję się tego cholernego nacięcia :( Boję się, że znów będę się tak długo męczyć :(
          • maksi3-2 Re: Szycie krocza 18.02.12, 12:31
            ja rodziłam 3razy i miałam ten sam problem.Nigdy przez 2tygodnie nie siadałam na pupę. Ciągle leżałam na boku nawet do jedzenia.Położna doradziła mi aby podmywać się korą dębu-kupuję się ją w aptece,Parzy i podmywa. DZiała odkażająco i przynosi olbrzymią ulgę.Spróbujcie a na prawdę warto. Wietrzcie krocze w trakcie karmienia dzieciaków i nie siadajcie na pupę przez 2tygodnie żeby szwy sie nie rozchodziły.Trzymam za Was kciuki i Dacie radę. Powodzenia.
            • mom6 Re: Szycie krocza 18.02.12, 15:25
              My jakos z malym ńie umiemy karmic sie na lezaco wiec pozycja polezaca na boku najgorszevto wstanie i prżkrecenie sie na lozku, nawet na tej poduszce z dziura nie bacrdzo moge bo tak ciagnie, jem na stojaco. Nie wiedzialam ze te rozpuszczalne tak dlugo sie beda rozpuszczaly
          • karolla808 Re: Szycie krocza 18.02.12, 17:25
            A myslalam, ze tylko ja wspominam lepiej porod niz polog:) Porod to kika godzin bolu i po sprawie, i na koncu cudowna nagroda:)Gojenie krocza dalo mi strasznie w kosc. Na szczescie masakryczne byly tylko pierwsze 2 tygodnie. Polecam siadanie na takiej poduszce z dziurka lub rogalu do karmienia.U mnie najlepiej zadzialaly nasiadowki z Tantum Rosa i wietrzenie.
        • mykejla Re: Szycie krocza 18.02.12, 21:32
          Ja też fatalnie wspominam nacinanie, szycie i gojenie:/ Nacinanie na skurczu to jakaś bzdura, bolało jak cholera. Szycie było na znieczuleniu, ale lekarz zaczął mnie szyć zanim znieczulenie zaczęło działać.
          A później 3 tygodnie cierpień w związku ze szwami. Przez tydzień nie siadałam, sikałam tylko na stojąco. Robiłam wszystko żeby mieć lejące stolce, bo inaczej umarłabym z bólu.

          Po każdej wizycie w toalecie prysznic + polewanie tantum rosa. W 3tygodniu szwy mnie strasznie rwały, ciągły. Ulgę przynosiło tylko tantum rosa. Kiedy szwy odleciały - rozpłynęły się, to było jak spełnienie marzeń :))
    • katarzynaoles Re: Szycie krocza 18.02.12, 15:54
      Poczekałabym jeszcze, bo kilka dni po porodzie to niewiele - ale można pokazać krocze położnej dla sprawdzenia. Spokojnie może Pani skorzystać z rad koleżanek co do pielęgnacji, mozna też poszukać podobnych wątków na forum, bo juz o tym rozmawiałyśmy. Pozdrawiam serdecznie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka