leilana26
22.08.12, 13:53
ostro wzięłam się za naturalne metody wywoływania porodu. Przed 17 zaczęłam od 20 przysiadów, potem masaż sutków i znów przysiady oraz sutki i tak kilka serii między czasie mycie podłogi w 2 pokojach bo mój dwulatek nie woła jak chce siusiu i trzeba go pilnować. Potem mała lampeczka wina czerwonego, a że dzieci poszły spać to dalsze starania o poród przeniosłam do małżeńskiego łoża. Po godzinie zaczęły się skurcze i bóle krzyża. drugi skurcz był po 15 kolejne 12 (zaokrąglam minuty. nie podaje z sekundami), 9, 7, 8, 6, 5, 6, 5, 4, i utknęłam na dłużej na 3 i 4 minutach.
Skurcze były długości 20 sekund kilka pierwszych na końcu w granicach 35- 50 sekund.
Po 2,5 godz skurczy przeczyściło mnie co było bardziej bolesne niż skurcze.
Już miałam budzić męża bo w każdej pozycji miałam skurcze ale stwierdziłam że biorę nospę i jeśli w ciągu pół godziny nie zaczną się porządne bóle albo jakieś inne objawy typu odejście wody czy plamienie krwią to wtedy pojadę do szpitala. nawiasem mówiąc pierwszy poród miałam ze wspomagaczami bo skurcze były słabe, rozwarcie słabo postępujące a położna chciała jeszcze zdążyć mnie załatwić przed końcem swojej zamiany. więc była oksytocyna masaż szyjki w trakcie skurczy ogólnie masakra której nie chcę powtórzyć i dlatego nie spieszę się do szpitala. Drugie dziecko urodziłam po 2 minutach od wejścia na porodówkę i z trzecim też chce przyjechać na ostatnią chwilę.
po pół godzinie poszłam się położyć bo byłam strasznie padnięta, nadal miałam skurcze ale zasnęłam i tylko pojękiwałam przez sen (budziłam tym męża)
To będzie mój 3 poród dlatego wydaje mi się że te skurcze nie były przepowiadające bo brakstony inaczej odczuwam i są one ciut słabsze i nieregularne.
Dzisiaj mam zamiar znów próbować przysiady i masaże. jutro będzie 40 tydzień a ja mam dość ciężkiego brzucha.
moje pytanie do pani Kasi czy skurcze porodowe mogą być mało bolesne i się wyciszyć czy raczej takie są tylko i wyłącznie przepowiadające?
podobno burza ma wpływ na rozpoczęcie porodu (tak twierdzi moja znajoma) a u mnie akcja skurczowa zaczęła się w trakcie gdy zbliżała się burza i było straszne wietrzysko. Nie boje się burzy ale sceneria do moich skurczy była fantastyczna: Wszyscy w łóżkach (mieszkam w domu kilku pokoleniowym) bo brak prądu i wody, w domu ciemno i głucho a na dworze wiatr, deszcz i błyskawice. I tylko ja sama w ciemnej kuchni.