kawonka32
26.08.13, 11:55
Pani Kasiu, nie oczekuję gwarancji, ale może będzie mogła pani ocenić moje szanse. Dzwoniłam już do domu narodzin przy szpitalu św. Zofii w Warszawie, ale przez telefon nie uzyskałam żadnych informacji, a na wizytę kwalifikacyjną mogę być zapisana najwcześniej po 35 tc.
Chciałabym wiedzieć, czy mam szanse na przyjęcie do domu narodzin po swojej historii porodowej czy powinnam jednak szukać położnej do porodu domowego?
W 2009 r. urodziłam dziecko przez cesarskie cięcie. Ciąża powikłana była cukrzycą ciężarnych oraz nadciśnieniem ciążowym. Poród zaczął się siłami natury, ale był tak zmedykalizowany (oksytocyna, masaż szyjki, przebicie pęcherza płodowego, zzo, cały czas na leżąco pod ktg), nie potrafiłam powiedzieć "nie", że skończył się cesarskim cięciem w pełnej narkozie z powodu zagrażającej zamartwicy płodu. Na zamartwicy dziecka również się skończyło.
W 2011 r. urodziłam po raz drugi. Tym razem wybrałam szpital, w którym zapewniono mnie, że przy najmniejszych problemach przy porodzie siłami natury (zależało mi na takim porodzie) wykonana zostanie cesarka. Ciąża bez cukrzycy i nadciśnienia, nie ukrywam, że mocno stresowa z obawy o stan dziecka. Skończyło się bardzo szczęśliwie, ponieważ dziecko urodziłam w domu z zaskoczenia. Obyło się bez zbędnych interwencji, dziecko w doskonałym stanie. Łożysko urodziłam po przewiezieniu do szpitala.
Teraz jestem w 12 tyg. trzeciej ciąży (ciśnienie w normie), i wracają koszmary pierwszego porodu. Nie ukrywam, że myśl o szpitalnej porodówce jest dla mnie dużym obciążeniem. Wolałabym jej uniknąć. Nie chcę też ponownie rodzić w domu i wzywać karetki, są poważniejsze wypadki, do których powinna jeździć. Zastanawiam się nad domem narodzin, ale brakuje mi informacji, co z takim przypadkiem jak mój. Jeśli nie zostanę zakwalifikowana, chciałabym wiedzieć to wcześniej i mieć czas na znalezienie położnej do porodu domowego.