Dodaj do ulubionych

czy dużo bardziej boli

13.01.14, 10:55
poród przy kolejnych cm rozwarcia od momentu gdy jest 7 cm? Pytanie kieruję do wszystkich kobiet które rodziły bez znieczulenia. Dotrwałam do 7 cm i wydaje mi się, że bardziej to już niemożliwe ale w sumie i ten ból swoją skalą mnie, no nie powiem ale zaskoczył. Dalej wałkuję temat kolejnego porodu i mojego spadku ciśnienia po zzo.
Obserwuj wątek
    • madziab83 Re: czy dużo bardziej boli 13.01.14, 11:46
      Przy około 7 cm następuje tzw. kryzys, jak go przetrwasz, to później, że tak powiem idzie z górki. Przy pierwszy porodzie, w tym momencie zaczęła błagać o znieczulenie, mówiłam, że nie dam rady, położna przekonała mnie, że to już trochę późno na zzo i żebym spróbowała przetrwać, miała rację, bo później wszystko potoczyło się bardzo szybko ( poród miała w ogóle szybki a podobno takie są bardziej bolesne, nie wiem, bo nie mam porównania). Przy 2 porodzie przygotowałam się na kryzys 7 cm i nawet nie zauważyłam kiedy nastąpił, jak położna mnie zbadała i orzekła 8 cm, była zdziwiona, bo jeszcze nie zdążyłam ani razu krzyknąć, po chwili przyszło kilka położnych pogratulować mi, że mam już 8 cm a mnie nawet nie słychać. Drugi poród kazał się jednak nie co inny, mały kryzys pojawił się przy 9 cm, był to dla mnie ogromny wysiłek - przepychanie, jak się później okazało, całkiem sporego synka w kanale rodnym, tym bardziej , że był to poród pośladkowy, jednakże kryzys był bardzo krótki, bo zaraz pojawiły się parte a to trwało zaledwie 10 minut i synek był na świecie.

      Odpowiadając na twoje pytanie, wg mnie jak nastawisz się na ten kryzys, przetrwasz go, to później będzie już tylko lepiej. Przy drugim porodzie nawet przez chwilę nie przyszła do mnie myśl, by poprosić o znieczulenie.
      • kapsla Re: czy dużo bardziej boli 13.01.14, 20:45
        Mój poród tak szybko postępował że nie wiem kiedy było 7cm. Przy przyjęciu do szpitala miałam 4cm, kilka skurczy na piłce, potem weszłam do wanny i poczułam silną potrzebę parcia -okazało się ze jest pełne rozwarcie i za chwilę synek był na świecie. Tobie też życzę takiego obrotu sprawy:-) Dodam że syn był spory ważył 4kg i był to mój pierwszy poród.
        • madziatd Re: czy dużo bardziej boli 14.01.14, 14:48
          Też nie potwierdzę kryzysu. Za 1 razem położna mnie za długo przetrzymała więc nawet nie iem kiedy miałam 7.
          Teraz o 22 miałam 1 cm rozwarcia i 2 cm szyjki - skurcze co 3 minuty ale jeszcze mogłam mówić. Dostałam zastrzyk z No-spy na rozluźnienie szyjki. O 23 już nie mówiłam :) nadal miałam małe postępy, a skurcze co 3 minuty, na KTG skali brakło. Trochę pomogła piłka, trochę prysznic.
          Po 1 w nocy 5 cm i przebicie pęcherza. Myślałam że nie dam rady. Każdy skurcz doprowadzał mnie do wrzasku. Jednak położna fajnie mnie zmobilizowała. Dała kolejny zastrzyk, tym razem z Buscopanem i powiedziała 10 skurczy i pewnie będziemy rodzić. Nie pomyliła się za wiele po 14 skurczy i miałam pełne rozwarcie. O 2:15 mały był z nami.

          Ja powiem Ci tylko tyle że 2 poród był szybszy jednak dla mnie bardziej bolesny. Nie wiem czy jest to regułą, czy miał wpływ na to sposób prowadzenia porodu, czy też może taka moja uroda - Pani Kasia mogła by się w tej kwestii wypowiedzieć.

          Na twoim miejscu nie nastawiałabym się na nic. Co będzie to będzie. Wszystko jest w naszej głowie. Życzę Ci sprawnego i w miarę bezbolesnego porodu :)
          • melancho_lia Re: czy dużo bardziej boli 14.01.14, 14:50
            Dla mnie drugi poród też był bardziej bolesny. ZZO nie podziałało, bo w czasie zakładania z 6cm zrobiło się 10cm... Po dwóch partych urodziłam.
    • molly_bloom Re: czy dużo bardziej boli 15.01.14, 11:36
      Ja miałam kryzys. Za 2 i 3 razem (pierwszy poród z ZZO, więc nie czułam). W drugim porodzie - wymioty, poczucie, że umieram, ale potem poszło raz-dwa. W trzecim porodzie przy 6 cm krzyczałam, aż brakowało mi głosu i błagałam o znieczulenie, ale położna jeszcze w międzyczasie zaproponowała prysznic i to był strzał w dziesiątkę. Może i nie bolało dużo mniej, ale mogłam się lepiej odprężyć między skurczami i zamknięta w tej kabinie, czułam się lepiej - widać potrzebowałam się odizolować od bodźców. Dla mnie tez siódmy centymetr to jest taka kulminacja bólu i zmęczenia. Potem jest już inaczej, duża zmiana, naprawdę.
      • molly_bloom Re: czy dużo bardziej boli 15.01.14, 11:39
        A, no i za każdym razem przy 7 cm miałam poczucie, że poród będzie trwał jeszcze wieki. Z dwanaście godzin :) Co najmniej. Zupełnie irracjonalne, ale tak było. Po czym okazywało się, że trwał jeszcze 20-30 minut, i gdy już miałam dziecko na brzuchu, to krzyczałam, że to absolutnie niemożliwe, że już koniec. :)
    • rulsanka Re: czy dużo bardziej boli 15.01.14, 12:19
      Ja przy obu porodach miałam kryzys w okolicach 0-2 cm, jak akcja zaczynała ruszać z kopyta. W obu przypadkach też wymiotowałam. Natomiast później było już z górki, przy drugim przed fazą partą udało mi się nawet przysnąć w wannie :)
      • 00zuza00 Re: czy dużo bardziej boli 17.01.14, 18:02
        Dla mnie skurcze rozwierające były o wiele bardziej bolesne niż skurcze parte, tych praktycznie nie odczuwałam jako ból tylko bardzo, bardzo silną potrzebę parcia, uczucie dziwne do opisania ale raczej nie ból. Z samego przechodzenia dziecka przez kanał rodny bolesne było dla mnie tylko napięcie krocza (niestety pękłam tu i tam). Urodziłam bez znieczulenia i w sumie się cieszę, bo jeśli bym się zdecydowała to już przy dużym rozwarciu czyli praktycznie wtedy, kiedy najgorszy ból już był za mną.
    • katarzynaoles Re: czy dużo bardziej boli 21.01.14, 12:49
      Mówi się wprawdzie o kryzysie 7-go centymetra, ale wcale nie wszystkie kobiety go doświadczają i nie zawsze akurat przy 7cm rozwarcia (często jest już blisko całkowitego). A jeśli tak, to niekoniecznie jest on związany z najbardziej nasilonym bólem - często z poczuciem zmęczenia, wrażeniem , że "nigdy się nie skończy", czasem atakiem lęku. O bólu podczas porodu można mówić wiele, ja chciałabym jednak zwrócić uwagę, że olbrzymie znaczenie ma tu nastawienie psychiczne. Kobiety, które boją się porodu (wszystko jedno, dlaczego) znacznie bardziej odczuwają ból - dzieje się tak z powodu reakcji fizjologicznej. Dodatkowo nasilony lęk zaburza mechanizm porodowy - dzieje się to na wielu płaszczyznach. Dlatego najlepszym wyjściem jest zrobienie wszystkiego, żeby przed porodem rozprawić się ze swoimi lękami i zapewnić sobie jak największy komfort psychiczny. Oczywiście dla różnych kobiet oznacza to coś innego, ale to już kwestia na inną dyskusję. Pozdrawiam serdecznie :)
      • pstrabiedronka Re: czy dużo bardziej boli 21.01.14, 22:24
        ja uważam, że tak się nie da opisac bólu porodowego bo naprawdę kobiety róznie go odczuwają.

        mam za sobą 3 porody.
        Po pierwsze - jestem dziwna ;) bo dla mnie cała faza I do maksymalnego rozwarcia była do przezycia, bolało ale nie traumatycznie, dawałam radę, nie panikowałam, było w miare, w miarę. Dopiero bóle parte to był dla mnie ogromny ból, taki juz porażający. Ale na szczęście - krótkotrwały, bo jak wiadomo parcie to już konieć :)
        Ale większośc kobiet się dziwi - mówią, że właśnie I faza to jest ból, a parcie to już "po sprawie".

        Po drugie - pierwszy poród miałam wywoływany, przebito mi pęcherz. Skurcze, które pojawiły się po tym zabiegu (przebicie pęcherza) były nie do zniesienia. Panikowałam myslałam że umieram.
        Na żadnym etapie porodu przebiegającego później naturalnie, nie miałam tak bolesnych skurczy jak te po przebiciu pęcherza.

        Także - nie ma co się porównywać :)
    • bea-luz Re: czy dużo bardziej boli 22.01.14, 00:10
      W sumie to mnie denerwował ból skurczowy bardziej niż rozwarcie. Samego rozwarcia już nie czułam a jak przyszło do wypierania dziecka i zaczynało się najbardziej rozwierać to już było wszystko jedno.
    • tomelanka Re: czy dużo bardziej boli 19.02.14, 19:27
      Mnie bolalo bardziej

      Ale

      Porod zaczął się odejsciem wód, do 7 cm czyli przez 12 godzin bol był ciągły- narastający, gdy było 7 cm byłam na serio pewna że tego nie przeżyje, ze popekaja i rozpadna się wszystkie moje narzady, wymiotowalam. Zaraz potem zmieniło sie to w system skurcz- przerwa- skurcz i choć w skurczach już się darlam to lepiej wspominam fakt że moglam miedzy nimi odpocząć. A parte to już tylko 10 min wysiłku, w porównaniu z tymi okropnymi bólami w których masaz szyjki to naprawdę był masaż
    • filemona_0 Re: czy dużo bardziej boli 19.02.14, 20:46
      Przy pierwszym porodzie miałam znieczulenie i oxy. Kiedy znieczulenie zeszło, ból był nie do opisania. Nie wiem, który to był cm.

      Przy drugim porodzie nawet nie wiem, kiedy mógł być ten 7 cm, bo cały czas czekałam na ten straszny ból, co za pierwszym razem i się nie doczekałam - do szpitala jechałam już ze skurczami partymi i w 5 minut urodziłam na IP :-)
      • miacasa Re: czy dużo bardziej boli 19.02.14, 22:10
        > Przy drugim porodzie nawet nie wiem, kiedy mógł być ten 7 cm, bo cały czas czek
        > ałam na ten straszny ból, co za pierwszym razem i się nie doczekałam - do szpit
        > ala jechałam już ze skurczami partymi i w 5 minut urodziłam na IP :-)

        Gratuluję takiego porodu :)
        • ewa_jb1 Re: czy dużo bardziej boli 22.02.14, 13:43
          Urodzilam wczoraj. Wcale nie mialam zadnego kryzysu 7 cm, choc psychicznie przygotowywalam sie na to od miesiaca. Mam wrazenie, ze po normalnych skurczach, no, nieco moze dluzszych, ale bolesnych tak, jak te na poczatku, od razu byly parte... widac, mozna i tak. Powodzenia!
          • katarzynaoles Re: czy dużo bardziej boli 22.02.14, 15:47
            Gratuluję :)! Jak widać kryzysy nie są obowiązkowe :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka