beluszka
18.03.05, 09:05
Wczoraj po stosunku znalazłam na prześcieradle coś co kształtem przypominało pustą w środku rozciętą na pół piłkę. wielkość tego około 1 cm średnicy/ 1 cm wysokość. było to coś w takiej brunatnej mazi. okazało się że jest to celafon (taki jak na paczce papierosów). w 90% jestem pewna ze był to czubeczek folii ochronnej z tampona. od wklęsłej strony pokryty białą mazią, na zewnątrz brunatno-różową. po rozłożeniu tej folijki zauważyłam że w zagłębieniach i zagięciach widać krew. zapachem przypominało serek topiony.
mamy psa i nie wiem czy to on przytargał to coś z podwórka czy skąd się to wzięło? czy to możliwe że zdarłam folię z tamponu niedokładnie i ona została w środku? i czy to możliwe, że była tam przez prawie dwa tygodnie i wysunęła się podczas stosunku?
jestem hipohondrykiem i roztoczyłam czarną wersję, że pewnie to po jakiejś narkomance...
proszę o pomoc.