mia79
27.01.06, 13:12
Obecnie jestem w 33 tyg ciąży, jednak w zasadzie od jej początku mam wysoki
puls.W 18 tc przeszłam całą "diagnostyke " kardiologiczną:echo serca,
holter,chyba ze sto razy ekg, do tego elektrolity, badania tarczycy i nawet
badania reumatoidalne(faktor reumatoidalny i przeciwciała
antycytrulinowe).Wszystkie wyszły w porządku, zaznaczono jedynie,że moje serce
jest hiperkinetyczne(czyli nadwrażliwe).Nie znaleziono innej przyczyny jak
ciąża.Mój kardiolog tłumaczy to tym,że gonadotropina kosmówkowa wydzielana
przez łożysko jest bardzo podobna do hormonu tarczycy , co daje efekt jak przy
nadczynności,Zresztą mój ginekolog potwierdził tę teze.Zażywam isoptin 120 SR
dwa razy dziennie, ale jakoś niespecjalnie on na mnie działa-tętno i tak
utrzymuje się w granicy 100-120 czasem nawet troche więcej, dodam jeszcze ,że
raczej pojawia się to okresowo, tzn.przez kilka lub kilkanaście dni serce
pracuje na "wysokich obrotach", a potem znów jest taki czas,że tętno sie
normalizuje i utrzymuje się np w granicy 90. Martwi mnie to strasznie, ale
kardiolog powiedział,że już do końca ciąży nie zmieni mi ani leku ani
dawki(podobno inne leki antyarytmiczne są niedozwolone w ciąży).I teraz moje
pytanie do p.doktor" czy takie tętno jest niebezpieczne dla dziecka i może
spowodować jakieś komplikacje u niego? Dodam,że syn rozwija się jak
najbardziej prawidłowo i ginekolog mnie uspokaja,że jest wszystko ok.Zresztą u
dziecka tętno wynosi cały czas 140 i praca serca jest rytmiczna.Czy powinnam
się martwić tym tętnem czy raczej przestać się juz tym przejmować? I co pani
myśli o porodzie w moim przypadku:naturalny czy cesarka, bo kardilog jeszcze
się nie wypowiedział na ten temat.Przepraszam za tak długi list.Pozdrawiam.Joanna.