pati_dab
08.07.06, 14:43
Mieszkam w Anglii.Moj chlopak nalega abym rodzila na miejscu.Nie znam jezyka
na tyle aby czuc sie rozluzniona juz przy porodzie.Przysluguje mi tlumacz ale
jak pomysle o kolejnej osobie patrzacej na to jak sie mecze na sali to
przechodza mnie ciarki.Boje sie rowniez tego,ze za bardzo bede wsluchiwac sie
w tlumacza a nie w glos mojego ciala i zrobie cos co tylko zaszkodzi.PATRYCJA.