Dodaj do ulubionych

problem po porodzie

15.11.07, 09:10
Może troszkę nie na temat, ale może ktoś mi odpowie. Jak urodziłam dzieciaczka
miałam następujący problem. Nie mogłam się wyprostować. Nie było to związane z
kręgosłupem. Jak próbowałam stanąć prosto miałam problemy z oddychaniem. Było
to dziwne, bo dusiło mnie jak wypuszczałam powietrze (z nabieraniem powietrza
nie miałam problemu)i zaraz miałam zawroty głowy.To było tak,jakby to
powietrze gdzieś uchodziło zanim je wypuściłam, tak jakbym nie miała co
wydychać. Trwało to ok.tygodnia. Co to było??? Jak tego uniknąć po drugim
porodzie? Bardzo mi to utrudniało opiekę nad dzieckiem, higienę własna. Czy
któraś z Was tak miała??? Pozdrawiam. Marzena
Obserwuj wątek
    • marzencia2333 Re: problem po porodzie 15.11.07, 10:31
      Witam

      Maialam podobny problem po porodzie. Lekarz powiedzial mi ze to z
      wysilku ktory byl w trakcie porodu. Ustepowalo to po okolo 3
      tygodniach stopniowo. Pamietam ze chodzic nie moglam, po poprostu
      brakowalo mi sil na porzadny wdech powietrza i caly czas sie dusilam.
      Podejrzewam ze podobnie jest z toba. nadmieniam tylko ze lekarz
      powiedzial ze jezeli przez dluszy czas mi nie przejdzie to musze mu
      o tym natychmiast powiedziec. W sumie sie nie ma co dziwic porod to
      nielada wyzwanie dla naszego organizmu. Pozdrowienia
      • miacasa Re: problem po porodzie 15.11.07, 13:46
        ja dusiłam się po cesarce przez tydzień, miałam obrzęk dróg oddechowych związany
        z niewydolnością wątroby spowodowaną potężną cholestazą (dostawałam zastrzyki
        przeciwzakrzepowe w szpitalu by zapobiec wykrzepianiu w płucach), tylko ja
        raczej nie mogłam nabrać powietrza, czułam jakbym miała za małe płuca
    • marzena604 Re: problem po porodzie 15.11.07, 21:04
      Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Rodziłam już dosyć dawno temu, ale planujemy z
      mężem jeszcze przynajmniej jedną dzidzie i tym razem chciałabym uniknąć czegoś
      takiego. Myślałam,że to może przez to że źle oddychałam (wg położnej) podczas
      porodu. Zastanawia mnie tylko to, że przecież każda kobieta mniej lub bardziej
      jest umordowana porodem, a mimo to jak leżałam to nie widziałam żadnej
      dziewczyny złamanej w pół, jak ja. Pozdrawiam. Marzena

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka