mary_be
17.05.08, 08:40
Witam!
Jestem w 41 tc, wczoraj lekarka na IP wykonała mi masaż szyjki macicy i
rozepchnęła ją do 1 cm, po jakiś 2 godzinach od tego zabiegu zaczęły mi się
regularne skurcze co 7 minut.... Poczekałam do 19 i pojechaliśmy na IP - tam
się dowiedziałam że to są zwykłe skurcze przepowiadające i dostałam zastrzyk z
no-spy. Brzuch cały czas mi się stawia ale nie boleśnie. Dziś jestem już 12
dzień po termiie( a jestem pewna że do zapłodnienia doszło idelnie 14
sierpnia). Lekarka mnie straszyła że jutro po KTG położą mnie do szpitala.
Strasznie się martwię i w kółko płaczę, już zupełnie nie wiem jak to wszystko
będzię wyglądać! Brałam i olej z wiesiołka od 38 tc, i chodzę sporo, myję okna
itd, olej rycynowy również wypróbowałam i nic. Jeszcze dodatkowo moja mała ma
już 4100 , chociaż lekarka po obejrzeniu brzucha z zewnątrz stwierdziła że na
pewno nie jest taka duża( a usg było 12.05 i na wcześniejszym z 25.04 też
malutka okazała się ważyć 3800) . Czy jest coś co mogę zrobić? Strasznie się
boję że będą mnie męczyć strasznie. Dodam że jestem nieduża ale nikt mi
miednicy nie mierzył żeby stwierdzić czy dam radę sama urodzić.