Dodaj do ulubionych

Szkodliwość usg

08.10.08, 07:42
Bywało tak, że w tygodniu miałam robione 3 razy usg. Czy może to źle
wpłynąć na rozwijający się płód?
Obserwuj wątek
    • qwerty3.5 Re: Szkodliwość usg 08.10.08, 09:03
      poczytaj sobie...
      www.zdrowemiasto.pl/wlodar/
      • wika1980 Re: Szkodliwość usg 08.10.08, 09:13
        Dzięki, rozumiem, że nie szkodzi.
        • 987ania Re: Szkodliwość usg 08.10.08, 17:18
          nie szkodzi
    • katarzynaoles Re: Szkodliwość usg 09.10.08, 00:51
      USG jest szalenie ważnym diagnostycznie badaniem i w razie
      konieczności (a sądzę, że właśnie o takiej sytuacji Pani pisze) nie
      ma się co zastanawiać nad jego ewentualną szkodliwością, bo nie ma
      sensu tego robić, jeśli oczekiwane korzyści przewyższają ewentualne
      skutki uboczne. Jednak nie jest tak, że zupełnie nie bierze się pod
      uwagę takiej możliwości. Wiemy, że dotychczas nie zaobserwowano
      skutków krótkoterminowych, choć można zauważyć, że badanie USG nie
      jest lubiane przez dzieci, które "uciekają" od głowicy. W tej chwili
      rozważa się kwestię skutków długofalowych, a pamiętać że USG dostęne
      jest powszechnie od stosunkowo niedawna. Zawsze w kontekście pytania
      o szkodliwość USG przypomina mi się historia RTG - otóż ludzie tak
      bardzo zafascynowani byli możliwościami użycia promieni
      rentgenowskich, że aparaty do prześwietlenia wypożyczano na
      przyjęcia w charakterze atrakcji - kto chciał, mógł się
      prześwietlić, a inni oglądali obraz. Teraz wiemy, że nie było to
      bezpieczne - ale RTG nadal jest używane - tyle, że dużo ostrożniej.
      Zwykle nie ma potrzeby robienia USG częściej niż 3-4 razy w ciąży -
      i moim zdaniem - nie warto robić go tylko po to żeby zaspokoić swoją
      ciekawość. Często można zupełnie inaczej przekonać się np. o
      wielkości dziecka, albo jego ułożeniu - po prostu dotykając brzucha
      mamy. Dla mnie kwestia badania ma jeszcze inny wymiar - znam
      kobiety, których nikt nie dotykał rękoma przez całą ciążę - miały
      różne badania, kontrolowano przebieg ciąży, ale używając wyłącznie
      narzędzi, igieł i maszyn. A przecież chodzi o opiekę nad
      człowiekiem, w której ważny jest także kontakt z drugą istotą. Czuję
      wewnętrzny opór przed stosowaniem technologii tam, gdzie nie jest
      ona niezbędna - choć zdaję sobie sprawę, że takie spojrzenie nie
      jest powszechne. Może to właśnie najważniejszy skutek uboczny
      nadużywania USG - zastępuje kontakty między ludźmi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka