ada1104
19.10.08, 21:20
Dziwiłam się sama sobie co mi jest. Każde dotknięcie personelu nie mówiąc o
badaniu ginekologicznym, które było przeprowadzane nawet nie wiem ile razy
myślałam, że doprowadzi mnie do obłędu. Było to dla mnie nie badanie tylko
znęcanie się. Zachowywałam się Histerycznie i przy każdym badaniu płakałam jak
małe dziecko. Coraz gorzej się czułam, robiłam się słaba prosiłam aby zrobiono
mi cesarkę. Jednak Pani doktor oraz położna słysząc moje prośby śmiały się ze
mnie. Maszerując po szpitalnym korytarzu z tą kroplówką napatoczył się
ordynator, któremu powiedziałam o moim coraz to gorszym samopoczuciu i
obawach. Prosiłam o cesarkę. Usłyszałam odpowiedź proszą pani jest piękna
akcja porodowa zaraz będzie pani rodziła to było kilka minut po 13-tej. Coraz
to krótsze odstępy między badaniami ginekologicznymi doprowadzały mnie do
obłędu. Na sam widok rąk położnej, które trzymają wzierniki myślałam, że zaraz
umrę. Godziny mijały a ja resztkami sił psychicznych i fizycznych zbliżałam
się do końca... Gdzieś 50 minut przed porodem leżałam na tym czarnym,
wstrętnym, przykrytym czerwoną folią fotelu i parłam ze wszystkich sił aby to
wszystko się skończyło a Pani doktor nie mogła uwierzyć w moje "skurcze"
macicy, których tak naprawdę w ogóle nie było. W końcu nadeszła jak dla mnie
godzina "zero". Urodziłam o godz.17-tej piękną zdrowa córeczkę w 36 tygodniu
ciąży, która ważyła 2200. Zdążyłam Ją tylko pogłaskać po tej maleńkiej główce
jednym palcem no i się zaczęło?. Urodzenie łożyska trwało dość długo więc pani
doktor zaczęła swoją pięść wbijać w mój brzuch aby się odkleiło ale to nic nie
dało nawet gdy próbowała już nawet nie wiem, który raz. Posypały się epitety
pod moim adresem. I wezwano anestezjologa, gdyż ja już nie pozwoliłam się jej
dotknąć. Łożysko Pani doktor wydobywała ręcznie i wydobyła razem z pęcherzem
moczowym, który został wyszarpany razem z macicą. Obudziłam się na 4 dobę po
porodzie na OIOMIE a tam znalazłam się na wskutek:
- wstrząsu krwotocznego
- ostrej niewydolności oddechowej
- ostrej niewydolności krążeniowej
po usunięciu macicy.
Na OIOMIE leżałam 6 dni a później następne 5 na położniczym.
Teraz jestem 2,5 miesiąca po porodzie i cały czas włóczę się po urologach gdyż
został źle zszyty pęcherz i muszę mieć jeszcze jedną operację.
Dziewczyny wyraźnie mówcie o swoich obawach lekarzowi i wywierajcie nacisk
gdy zostaniecie zignorowane. Oni mają swoje prywatne gabinety i kliniki w
państwowych szpitalach i jak nie dasz to się męczysz i kończysz w taki właśnie
sposób jak ja. Ja nie jestem pierwsza, która tak właśnie skończyła ale mam
nadzieją, że ostatnia.
Trzymajcie się i słuchajcie własnego serca i intuicji.