Kolejny Goszcz na drodze

IP: *.kolornet.pl 16.02.03, 11:28
motoryzacja.interia.pl/news?inf=356258. A najbardziej wkurzajace jest
to, ze tym razem niestety sam sie nie wyeliminowal. Zabil 4 osoby, mam
nadzieje ze sumienie go zezre!
    • Gość: res Re: Kolejny Goszcz na drodze IP: 80.48.176.* 16.02.03, 14:37
      Co za tytuł, więcej szacunku w obliczu śmierci. Zenujące.
      • Gość: Tomek Re: Kolejny Goszcz na drodze IP: *.kolornet.pl 16.02.03, 14:58
        Przykro mi ze tak twierdzisz, ale ja nie mam szacunku dla ludzi, ktorzy przeez
        swoja glupote wyprawiaja niewinnych ludzi na tamten swiat. Szacunek zmarlym sie
        nalezy, ale jezeli ktos sam prosi swoja jazda o smierc...
        • Gość: res Re: Kolejny Goszcz na drodze IP: 80.48.176.* 16.02.03, 16:16
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          > Przykro mi ze tak twierdzisz, ale ja nie mam szacunku dla ludzi, ktorzy
          przeez
          > swoja glupote wyprawiaja niewinnych ludzi na tamten swiat. Szacunek zmarlym
          sie
          >
          > nalezy, ale jezeli ktos sam prosi swoja jazda o smierc...

          Zostaniemy przy swoim.
        • Gość: Michal Re: Kolejny wypadek smiertelny na drodze IP: *.telia.com 16.02.03, 16:19
          Panowie Res ma racje,byla mowa o tym ,naprawde trzeba to uszanowac niema go
          wsrod nas i wiecej tak jego nazwiska w takim kontekscie nie podajemy.Naprawde
          to nie wypada.Zaliczamy siebie do narodow cywilizowanych i takimi zostanmy.
          Pzdr.Michal
          P.S On zaplacil za ten wystepek zyciem.
    • chaladia Re: Kolejny Goszcz na drodze 16.02.03, 17:26
      Gość portalu: Tomek napisał(a):

      > Zabil 4 osoby, mam
      > nadzieje ze sumienie go zezre!

      Nie licz na to. Zapewne w tej chwili martwi go tylko, czy będzie siedział, czy
      nie i ile zapłaci adwokatowi. Taka to specyfika naszego Narodu. Za chwilę będą
      komentarze, że winni swej śmierci są ci z "Malucha", bo po co kupowali sobie
      taki marny samochód... Jak ktpś ma "kasę" tp on jest "gościu", a jak ciężko
      pracuje - to juz nie.

      Wystarczy popatrzeć na społeczne przyzwolenie na wariacką jazdę, na picie i
      siadanie za kierownicę, na łapownictwo itd itp/
      • Gość: Tomek Re: Kolejny Goszcz na drodze IP: *.kolornet.pl 16.02.03, 17:56
        Z przykroscia musze sie z Toba zgodzic. Z przykroscia, bo slowa te sa tylez
        gorzkie, co prawdziwe. Cieszy przynajmniej to, ze - obserwujac wypowiedzi na
        forum - sa jeszcze ludzie, ktorzy wsiadajac do samochodu nie zatrzaskuja drzwi
        rozumowi
        • Gość: Marian Re: Kolejny Goszcz na drodze IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 17.02.03, 08:03
          Cześć temat rzeczywiście niezbyt przyjemny ale faktycznie w naszym kraju ten
          zwykły obywatel staje sie nikim. W tym akyrat przypadku facet któey spowodował
          ten wypadek powinien ponieść odpowiedzialnośc karną - sprawą na pewno zajmie
          sie prokuratura, co jednak z tego wyniknie trudno przewidzieć bo jak ktoę
          slusznie zauważył jak masz pieniądze możesz prawie wszystko. Patrząc tak na
          szereg wydarzeń w tym kraju wnioski nasuwają się same . Wszyscy pędzą za
          pieniędzmi, nie liczy się nic tylko kasa , nawet ci ktorzy pławią się w niej po
          uszy ciągle im mało(taki obywatel _Rywin). Nie ma już w POlsce prawdziwych
          patiotów, idealistów jest tylko łapówkarstwo, kumoterstwo, poplecznictwo , nie
          włażenie sobie w drogę bo przecież liczy się kasa . Brak słów.
    • Gość: o-ho Re: Kolejny Goszcz na drodze IP: 194.204.184.* 17.02.03, 08:11
      widzę że każdy z was to super kierowca- i co to nie ja.
      myślicie sobie że wam nie może się przytrafić żadna przykra niesodzianka na
      drodze prawda?
      To właśnie tacy jak wy możecie wyciągać tak dalekoidące głupie wnioski.
      Poczytajcie może was to coś nauczy i pomyślicie zanim napiszecie jakąś równie
      głupią opinię o kierowcy powodującym wypadek.
      Jechałem trasą nr1 z łodzi do gdańska pochmurno padał deszcz.
      Droga pusta widoczność niezła,
      dopuszczalna prędkość 90km/h jechałem 80- 90 (choć zwykle jeżdźę szybciej)
      na wzniesieniu na mój pas ruchu z polnej drogi wyjechał jakiś burak żukiem. Na
      hamowanie za późno, jedynym ratunkiem aby nie trzepnąć mu w bok było odbicie
      na przeciwny pas ( ale to już odruch ). A tam niestety jechał samochód osobowy
      marki Audi.
      Z audika kierowca poległ na miejscu, jego żona ze złamaną nogą , 10 żebrami i
      wstrząsem mózgu w szpitalu.
      Ja złamana ręka o obie nogi.
      kirowca żuka odjechał w świat bez zatrzymania.
      Kto był winny, co mówili o wypadku w mediach?
      napiszcie sami jestem ciekawy a potem napiszę ciąg dalszy.
      Pomyślcie czy wam nie może się przytrafić coś podobnego?
      • Gość: Tomek Re: Kolejny Goszcz na drodze IP: *.kolornet.pl 17.02.03, 08:29
        A nie zauwazasz subtelnej roznicy miedzy twoim wypadkiem, a wypadkiem
        spowodowanym wyprzedzaniem na zakrecie, w dodatku w ciagu dnia i na suchej
        nawierzchni? Czy ktos z wypowiadajacych sie napisal, ze jest asem jazdy? A moze
        temat ktory zaproponowalem ma na celu potepianie debilnych zachowan,
        prowadzacych do tragedii. Kazdy normalny kierowca chce w spokoju dojechac do
        celu podrozy, a nie myslec przez cala droge skad moze cos na niego wyjechac i
        jezdzic wg zasady "kazdy moze cie zabic". Chodzi o to, zeby drogi nie
        przypominaly polowania!
    • Gość: Andrzej Re: Kolejny Goszcz na drodze IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 20:49
      Czym innym jest napotkanie na swej drodze niespodziewanej przeszkody (np.:żuka -
      buraka) i spontaniczna reakcja na to zdarzenie, a czym innym jest
      sprowokowanie niebezpieczeństwa swoją brawurą (głupotą). Pół biedy jeżeli
      sprawca tego ostatniego sam ponosi konsekwencje swego czynu. Inaczej jest,
      jednak, gdy giną lub ranni zostają ludzie, którzy znaleźli się na drodze
      takiego bezmyślnego ryzykanta.
      Oglądając w TV animację komputerową wypadku Pana Goszcza zobaczyłem, że to jego
      jazda ze znacznie przekroczoną prędkością spowodowała tak tragiczny w skutkach
      wypadek. Jeżeli dobrze pamiętam, to w trakcie manewru wyprzedzania Lancia
      aktora zawadziła chyba o wyprzedzany samochód. Doszło do poprzecznego
      ustawienia Lancii na przeciwnym pasie ruchu, a tu już z przeciwka zbliżył się
      inny, jadący prawidłowo pojazd. Komentarz policjanta - "kierowcom z Warszawy
      zawsze się śpieszy".
      A ile przypadków widzimy sami: wyprzedzanie na podwójnej ciągłej na zakręcie,
      wpychanie się przy wyprzedzaniu w kolumnie pojazdów - przy okazji:o ile można w
      ten sposób skrócić czas podróży z gór do Warszawy.
      • chaladia Re: Kolejny Goszcz na drodze 17.02.03, 21:31
        Pozwolę sobie zacytować to, co już raz napisałem w innym wątku:
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4564530
        Tak się składa, że w Warszawie jest stosunkowo dużo ludzi dysponujących
        pieniędzmi wystarczającymi do kupienia sobie super-samochodu (czesto super-
        samochodu w ich miemaniu).
        Producenci aut w reklamach przescigają się w zapewnieniach, że ich pojazdy są
        tak bezpieczne, że nic w nich stać się nie może bez względu na warunki drogowe,
        pogodę czy umiejętności kierowcy. Co gorsza wiele programów TV lub czasopism
        motoryzacyjnych po odpowiednim zasponsorowaniu gotowe jest powtórzyć te bzdury.
        No i mamy skutki tego. Wiele osób daje się na to nabrać i pędzą w mgle po
        gołoledzi 100 albo i 150 km/godz, bo ksenony, 6 poduszek, napinacze pasów, ABS,
        ESP, ETC przecież ich zabezpieczą...
        Ciekawe, co zabezpiecza przed dwoma wyprzedzającymi się TIRami wyłaniającymi
        się zza wzniesienia (codzienność na trasie Warszawa-Białystok)?
    • Gość: krisis Re: Kolejny Goszcz na drodze IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 09:35
      Odwolujac sie do watku autora, ktory opisal wlasny wypadek i zuka-buraka. Coz
      szkoda ze nie zapisalem nr rej. choc w takim przypadku to niemozliwe. Ja mialem
      podobny przypadek ale na szczescie na jednokierunkowej dwupasmowce. Jechale
      dozwolona 70 km/h choc mozna tam grzac znacznie szybciej. Ze stacji paliw
      wyjechal mi taksowkarz prosto przed maske i zamiast chociaz przynajmniej
      przyspieszyc jeszcze zwolnil bo zblizal sie do swiatel, ktore byly zielone.
      Jedyne co mi zostalo to odbicie odruchowo w lewo na pas szybkiego ruchu. Tam
      jechala kobieta - grzala niezle. Tylko cudem mnie nie skasowala, bo obtarlismy
      sie bokiem - jak robilem zadziwiajace manewry aby nie wewalis sie z powrotem na
      taksiarza i nie byc skasowanym przez te kobiete. Uszkodzen wielkich nie bylo -
      powtarzam cud jest taki, ze kobieta tez miala refleks i odbila autem lewymi
      kolami na trawnik oddzielajacy drogi. Gdy sie zatrzymalismy ja krzyknalem do
      niej gon za taksiarzem - wiecie co?? bez mrugniecia okiem ruszyla za nim
      dogonilismy go zablokowalismy i wezwalismy taksowke. Gosc dostal 500 zl mandatu
      zabrano mu prawko bo jak stwierdzil policjant "nie pierwsze to zdarzenie tego
      pana". POtem gdy juz ochlonelismy, policjant powiedzial nam ze taksowkarze
      szczegolnei w gorszych autach robia takie manewry aby im wjechac w dupe. Coz
      widziecie pewna zaleznosc. Policjant powiedzial, ze gdybym wjechal mu w dupe to
      ja bylbym winny!!! bo uszkodzilem auto, ale, ze uniknalem tego to gosc jest
      winny bo mial obowiazek przepuscic wszystkie nadjezdzajace auta. POzdrowka.

      ps/ kobieta byla w ciazy - przykro mi bylo, ze najadla sie strachu niby nie z
      mojej winy bo ratowalem siebie, ale jednak. Czy tak trudno o normalna jazde??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja