Gość: malop
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
18.06.04, 22:47
Małopolska 18-06-2004
Spotkanie przyrodników w Ojcowie
Śladami naturalistów
Podczas spotkania w Złotym Potoku część uczestników konferencji przywdziała
dziewiętnastowieczne stroje
Fot. Rafał Wietoszko
(INF. WŁ.) Ponad stu naukowców z całej Polski bierze udział w konferencji
zorganizowanej w 150. rocznicę podróży naturalistów warszawskich na Wyżynę
Krakowsko-Częstochowską. W środę obradowali z Złotym Potoku (woj. śląskie),
wczoraj wieczorem przyjechali do Ojcowskiego Parku Narodowego.
Konferencja "Ogólnopolskie znaczenie dla nauki polskiej i edukacji
zespołowych badań na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej" potrwa do soboty.
Celem konferencji jest próba podsumowania zmian, jakie zaszły w kulturze i
przyrodzie jury w ciągu dwóch wieków.
Pierwszy dzień spotkania zdominowały tematy historyczne. Uczestnicy zajęli
się także problemami niszczejącego krajobrazu wyżyny. Zwracali uwagę na
podstawowe zagrożenie - coraz gęstszą zabudowę najpiękniejszych miejsc na
terenie jury.
Naukowcy spotykają się nie tylko w sali obrad. Biorą udział również w sesjach
terenowych. Na ich trasie jest m.in. Dolina Wiercicy,
Ostrężnik, "Pstrągarnia", Żarki, Skały Rzędkowickie, Morsko, Pustynia
Błędowska, Pilica, Wolbrom. - Wybraliśmy taką formę, żeby być bliżej miejsc,
o których rozmawiamy - mówi Józef Partyka, wicedyrektor Ojcowskiego Parku
Narodowego, który jest współorganizatorem imprezy.
Celem wyprawy naturalistów warszawskich w 1854 r. było prowadzenie badań na
obszarze Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Trasa wyprawy wiodła od
Częstochowy przez Olsztyn, Złoty Potok, Żarki, Sławków, Pieskową Skałę do
Ojcowa. Uczestnicy wyprawy dłużej zatrzymali się w Złotym Potoku i w Ojcowie.
- To był w tamtym czasie ewenement - mówi prof. Bronisław Wołoszyn,
przewodniczący Komitetu Ochrony Przyrody PAN. - Naturaliści ruszyli w rejony,
które wcześniej nie były praktycznie badane. Po raz pierwszy w Polsce
zorganizowano takie badania zespołowe. Niestety, wówczas nieustannie padały
tu deszcze. A oni, mimo powodzi nie zrezygnowali... (RW)