obserwer24
30.11.14, 23:21
List znaleziony w koszu.
„Panie prezesie – zadanie które se postawiłem wykonałem. Znowu udało mi sie nie dopuscić nikogo do wygranej. I dzięki temu nie mam konkurenta do przewodzenia w oddziale. Nawet nie chce myslec co by było gdybysmy pogodnili liska i objeli wladze. To znaczy gdyby objął władzę. Cholera wie, na którym miejscu byłbym na liście i kto by ją wtedy układał. Na szczeście na plakaty nie starczyło. I ludzie ze zdziwieniem dowiadywali się ze rudy ma przeciwnika i z tego szoku skreślali tego odwaznego co to go tu wpisali... A tera, a tera, a tera bedą znowu wybory i cztery lata będę mogl klaniac się prezesowi w pas a jak się pan prezes obróci to i nawet w posladki z szacunkiem moge... Po prostu zapewnione!
Potem może jeszcze za cztery lata uda się znowu nie wygrać, dlatego trzymam kciuki za chłopaków z LSD i tych drugich co mnie wykiwali bo to ja chcialem zawrzeć z nim koalicje. Są młodsi i zapierda..i tak szybko by złapać nareszcie troche stanowisk że sie tylko za nimi zakurzyło. Pare stanowisk mi dla chłopaków by wystarczyło i wszystko byłoby po staremu. Te młode mądrale co to chciały wygrać wszystko niech poczekają do mojej emerytury. Zostawiam im przepis na profitowanie przez przegrywanie, więc mogą potem tez spoko dociągnać do swojej.”