Gość: żar
IP: 212.87.241.*
21.04.05, 11:12
Wypoczywający nad morzem młody ksiądz został poproszony przez grupę nudystów
o odprawienie Mszy św. Kiedy kapłan odmawiał – „golasy” nadal usilnie go
błagali. Po kilku minutach rozmowy wikary się zgodził. Ksiądz odprawił mszę
na plaży, a na drugi dzień zadzwonił do niego biskup. -Czy to prawda, że
ksiądz odprawił mszę dla nudystów - zapytał dostojnik. No tak -opowiedział
nieśmiało kapłan. -No mój drogi jak tak można, golasom Mszę? To nie wypada
odp. biskup. -Ale Eminencjo, oni tak ładnie prosili, że uległem –tłumaczy się
wikary. -No dobrze – podtrzymuje dalej rozmowę biskup -a gdy ksiądz
odprawiał tę mszę i patrzył na tych golasów na te kobitki i mężczyzn - to
o czym ksiądz myślał. -Skąd oni wezmą pieniądze na tacę - odparł ksiądz.