Dodaj do ulubionych

Dysleksja po częstochowsku

19.02.06, 21:43
Do książek! Zabrać internet i telewizję. One w każdym domu muszą być, a półka
z książkami już niekoniecznie. Nie dziwota, że dzieci używają zdolności
rozszyfrowania literek tylko do czytania programu telewizyjnego, ulotek,
szyldów i fatalnie zredagowanych blogasków dla gimnazjalnej gawiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: kook Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 21:50
      uczymy się życia!
      za uczciwą pracę płaci się marne grosze!
      masz układ ,liżesz du.. możesz się opier....ć , wyrzucą "pracusia"!
      nie chodzi o to żeby coś zrobić DOBRZE, ale o to żeby robić.
      podobno "polak" mądry po szkodzie, ale jak widać nie każdy!
      Spryt ( w tym wypadku -oszustwo- cwaniactwo) życiowy jest oznaką inteligencji
      wartości są po to żeby ich nie przestrzegać , poglądy po to żeby je
      zmieniać, koledzy po to żeby ich zdradzić a wszystko to wyścig szczurów
      za kasą

    • Gość: Roman_W Re: Dysleksja po częstochowsku IP: 213.199.204.* 19.02.06, 22:42
      Moim zdaniem, to znaczy,że w Częstochowie jest trzy razy więcej cwaniaków niż w
      pozostałej części województwa.Ale stawiam dolary przeciw rublom białoruskim:
      Dyskusja na forum pójdzie w kierunku,że Częstochowa to nie Śląsk.Założymy się?
      • Gość: nauczyciel Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 20:11
        Według mnie to znaczy, że w Częstochowie nie ma dobrych specjalistów od
        dysleksji.
    • Gość: Janosik Dysleksja = Lenistwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 00:31
      Dawniej (przed 89r) to się nazywało lenistwo! I albo taki leń brał się solidnie
      za naukę albo np. oblewał maturę z polskiego... a dzisiaj wystarczy jakiś
      świstek papieru...i po sprawie... ucznowie podstawówek, gimnazjów i szkół
      średnich: DO KSIĄŻEK!!!
      • Gość: smerf Re: Dysleksja = Wielkie Lenistwo i kombinatorstwo IP: 213.199.204.* 20.02.06, 00:46
        Miasto cudów - niestety nad Wartą, nie Wisłą. To własnie od dzieciństwa
        wyróznia to "miasto" od reszty kraju -cwaniactwo, kombinatorstwo, poplecznictwo
        itp., itd.. i m.in. to miasteczko wygląda jak wygląda. Ponieważ "czym skorupka
        za młodu ..tym później i tak z pra-dziada na dziada
        (ha,ha,ha). /Osławione "dziadostwo częstochowskie", występuje równiez w
        literaturze/.
        Skrzyżowanie Al. NMP z Wolności tzw "kwadraty" komedia!!! - centrum metropolii
        (chyba metr polji -polja tzn zagłębienie w utworach krasowych w skrócie.)
        • Gość: Wlodek Re: Dysleksja = Wielkie Lenistwo i kombinatorstwo IP: *.vf.shawcable.net 20.02.06, 01:24
          Gość portalu: smerf napisał(a):

          Ponieważ "czym skorupka
          > za młodu ..tym później i tak z pra-dziada na dziada
          > (ha,ha,ha). /Osławione "dziadostwo częstochowskie", występuje równiez w
          > literaturze/.

          Ladnie napisane, rzeklbym typowo dla "pierdoly z Klobucka", ktorego dziad i
          pradziad z zadupia do miasta trzy dni wolami sie wlokl, albo dluzej, jak woly
          droge zmylily.. Sam wykazujesz sie dyslekcja umyslowa, a to grozniejsze dla
          zdrowia.
          Zapewne o dziecinstwie wlasnym piszesz...
          O szczegolach estetycznych miasta -typu "kwadraty" i podobne - pogadaj z
          Janosikiem, toz to jego ulubience misto "urbanizowaly" po swojemu i jego
          ulubience spoleczenstwo miasta "tworzyly" na obraz i podobienstwo wlasne grubo
          przed 89 rokiem.
          A jak wygladalo skrzyzowanie o ktorym piszesz "za dziadow i pradziadow"
          czestochowian, to poszukaj forumowego kolekcjonera starych pocztowek ze stara
          Cz-wa..
          • Gość: smerf Re: Dysleksja = Wielkie Lenistwo i kombinatorstwo IP: 213.199.204.* 20.02.06, 01:52
            O szczegolach estetycznych miasta -typu "kwadraty" i podobne - pogadaj z
            Janosikiem, toz to jego ulubience misto "urbanizowaly" po swojemu i jego
            ulubience spoleczenstwo miasta "tworzyly" na obraz i podobienstwo wlasne grubo
            przed 89 rokiem.
            A jak wygladalo skrzyzowanie o ktorym piszesz "za dziadow i pradziadow"
            czestochowian, to poszukaj forumowego kolekcjonera starych pocztowek ze stara
            Cz-wa..
            Rok `89 był 17 lat temu mozna było zmienić jeśli się umie lub zapytac tych co
            umieją. Ot, Częstochowa właśie. Będziesz tak tkwił w tym dziadostwie i
            wspominał jakiegoś "Janosika" czy zmienisz te kwadraty na obraz swoich
            widokówek.

            Niestety nie tylko dyslekcja daje znać o sobie na forum. Czytaj ze zrozumieniem
            (tekstu,, dla ułatwienia).
            • Gość: ZGOSZKNIALY Re: Dysleksja = Wielkie Lenistwo i kombinatorstwo IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 07:13
              KROTKO ZWIEZLE I NA TEMAT : CZESTOCHOWA TO WIES Z TRAMWAJEM! A SZANOWNY
              PREZYDENT CZESTOCHOWY NIECH SIE WSTYDZI CO ZROBIL Z TYM MIASTEM !! PORAZKA OJ
              PORAZKA... NA BANICJE Z NIM.
          • Gość: koles a po co się uczyć tatuś zaplaci i prace znajdzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 18:36
            po gimnazjum nie trzeba filozofa zeby byc dyrektorem ktory zarzadza ludzmi
            prowadzacymi firme wystarczy kapital.
    • Gość: xxc Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.org / *.org 20.02.06, 07:24
      Zgadzam się całkowicie jesli w tej chwili młodzież w szkołach nic nie robi, bo
      nie trzeba albo może inaczej - rzadko, kiedy trzeba książek się nie czyta, bo
      poco a wiedze zdobywa się i to rzadko właśnie jedynie poprzez Internet. Wiec na
      efekty długo nie trzeba czekać - dodatkowo weszły furtki, które umożliwiają
      kombinowanie. Sprzyja temu dodatkowo idiotyczny układ szkolnictwa w Polsce
      (stworzenie gimnazjów było chyba największą głupota, jaka sobie można było
      wyobrazić, bo to nic innego jak 3 lata nic nie robienia – a nauczyciele boją
      się uczniów). Ktoś chyba nie pomyślał i nie zastanowił się nad tym, co zrobił –
      chodzi mi tu o trudna maturę jak można połączyć 3 –letnie liceum czy 4 letnie
      Technikum, po którym jest bardzo poważny egzamin z sytuacja, kiedy do szkół
      ponad gimnazjalnych trafiają osoby po 3 latach laby ba tak laba tak w zasadzi
      trwa lat, 5 bo ponieważ szkolę podstawową musi skończyć każdy egzamin do
      gimnazjum to teoria skoro niema wpływu na przyjęcie – wic, kto i po co się
      będzie uczył? Dla ułatwienia sobie życia załatwią mu rodzice świstek, że on
      dyslektyk i wszystko można nie robić już w ogóle nic. A efekty wyjada za parę
      lat, kiedy się okaże, iż poziom naszych szkól spadł i to bardzo nisko, – ale,
      po co się uczyć – wiadomo, iż ciemnymi łatwiej kierować.
    • Gość: jasiu... Modny temat - dysleksja na pomorzu IP: 82.160.8.* 20.02.06, 09:01
      serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52303,788385.html
      Mimo wszystko mniej!
      • Gość: Malak_Al_Rahim Re: Modny temat - dysleksja na pomorzu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 09:34
        Żeby nie uogólniac powiem tak: wśród moich znajomych jest matka której córka
        miała dysleksję - nie poszła na łatwiznę, nie brała zaświadczenia o dysleksji,
        ale ciężka pracą, kilka godzin dziennie wyprowadziła dziecko z tej
        przypadłości. To akurat dotyczyło dysleksji "autentycznej", bo mam i takich
        znajomych , którzy chwalą się w towarzystwie, że swoim dzieciom załatwili takie
        papiery, zeby miało łatwiej bo " po co sie ma męczyć". Nie , że dziecko ma
        dysleksję ale że ZAŁATWILI. I jak sie to ma do tych zapewnień o tym że
        mistyfikacje wykryją??? A jak te dzieciaki spędziają czas [ te z zaświadczeniem
        załatwionym przez rodziców ]?? - otóz dzielą czas między komputer, komórke i
        sms a portal ściaga.pl. W pokoju u nich ksiązki nie widziałem.
    • Gość: paweł dysleksja to wymysł, wręcz paranoja IP: *.21.pl 20.02.06, 09:27
      tylko patrzeć, aż będą zaświadczenia, że ktoś ma "chorobę" polegającą na nieumiejętności liczenia, nieumiejętności zapamiętywania, koncentracji, czy nadpobudliwości. To skandal, że do tego doszło, po pierwsze to niesprawiedliwe, że ten co nie umie nic, jest oceniany jak ten, który umie sporo, a po drugie umożliwia mu to podjęcie pracy, w której np. przez swoje wady może spowodować wypadek innej osoby. W największych ustrojach komunistycznych nie zrównywano tak wszystkich i nie wrzucano do jednego wora. Już pierwsze pokolenie idiotów, którzy mają poczucie, że mogą wszystko i nic nie można im zrobić dorasta. Strzeżcie się na ulicach i szykujcie pieniądze na łapówki dla jeszcze większych młodych oszustów na stanowiskach.
      To pokolenie, gdzie studiuje większość z nich, pieniądz jest bogiem, takie pojęcia jak honor i uczciwość nie istnieją. Zarabianie dupą na rozrywkę nie jest niczym wstydliwym, a w Anglii i Niemczech na saksach mają szkołę życia, w której uczą się jak być ostatnią gnidą dla drugiego Polaka.
      • Gość: Ka Re: dysleksja to wymysł, wręcz paranoja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 09:56
        Juz jeden taki mial pomrocznosc jasna...
      • Gość: xxc Re: dysleksja to wymysł, wręcz paranoja IP: *.org / *.org 20.02.06, 10:26
        I tu się mylisz, bo takie zaświadczenia to "nie będą”, ale już są nie pamiętam
        dokładnie jak się nazywają schorzenia dotyczące np. matematyki i pochodnych
        tego przedmiotu, ale mogę ci zagwarantować jedno na 100% już są może nie są tak
        popularne jak te dotyczące j. polskiego, ale nie mniej funkcjonują. Dla mnie
        sprawa jest prosta, jeśli ktoś ma ful ograniczeń to, co on robi w normalnej
        szkole podstawowej? Jak sobie przypominam jeszcze kilka lat temu takie
        schorzenia występujące w nadmiarze u jednego ucznia powodowały iż był on
        przenoszony do szkoły specjalnej – bo w normalnej szkole nikt nie miał zamiaru
        obniżać poziomu tak aby osoba nie rozumiejąca co czyta czy nie umiejąca pisać
        dała sobie radę - bo to by była paranoja. W tej chwili poziom leży na obu
        łopatkach (poza nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę) – uczniowie
        rządzą szkołami nauczyciel boi się ich, więc wymagania z roku na rok są coraz
        mniejsze – zresztą, po co się uczyć skoro nie ucząc się też można mieć dobre
        oceny – zresztą, komu zależy na ocenach – skoro wiedza według powszechnej
        opinii panującej wśród współczesnej młodzieży (oczywiście poza wyjątkami) to
        sztuka dla sztuki całkowicie nie przydatna do niczego a na pewno niemająca
        przełożenia na ewentualne znalezienie dobrej pracy. W Polsce przecież według
        powszechnie panującej opinii liczą się tylko układy (a jak się ma to wystarczy
        jakikolwiek tzw. papierek, że się cokolwiek ma a już jak się to coś skończyło
        to już nieistotne podobnie jak nieistotna jest wiedza i umiejętności). Jeśli
        więc wiedza jest niepotrzebna, to, po co się męczyć dla idei skoro jest
        możliwość ułatwienia sobie życia.
        • Gość: Kama Re: dysleksja to wymysł, wręcz paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 14:07
          Te problemy z matematyką nazywają się dyskalkulią. Są różne odmiany dykalkuli
          np. dyskalkulia specyficzna polegająca na tym, że uczeń biegle liczy, zna
          tabliczkę mnożenia i rozwiązuje proste zadania z tekstem, ale ma już problem z
          rozwiązaniem skomplikowanego zadania z tekstem (myślenie logiczne).
    • Gość: fuego bardzo dobrze ze sa takie badania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 09:53
      bardzo dobrze ze sa takie badania na podstawie ktorych mozna dostac
      zaswiadczenie o dsleksji
      gdy ja chodzilem do szkoly to o takich sprawach sie nawet nie mowilo bylo kilka
      osob ktorzy nie mogli sobie poradzic w zaden sposob z ortografia a moze
      poprostu mieli zmiany w osrodkowym ukladzie nerwowym
      • Gość: paweł Re: bardzo dobrze ze sa takie badania IP: *.21.pl 20.02.06, 10:52
        No i w czym problem ? Mieli gorzej przystosowany mózg do określonego przedmiotu, powinni mieć oceny gorsze i wszystko w porządku! Przecież oceny są po to aby ocenić pewne umiejętności, nikt nie mówi tutaj o dyskryminacji tych osób. Po prostu i tak będą(a przynajmniej powinni) zajmować się w życiu czymś innym niż np. dziennikarstwo, więc ocena z języka polskiego w niczym im nie zaszkodzi. Czy jak ktoś ma gorsze predyspozycje fizyczne, to czy ma zawyżaną oceną z WF-u? Ludzie zastanówcie się, to jakiś obłęd, przecież na tym polega życie: jeśli ja czegoś nie umiem, to nie ważne jest z jakich powodów (czy genetycznych, lenistwa czy braku warunków) nikt mnie nie przyjmie na określone stanowisko (oczywiście w normalnej nie-państwowej firmie).
    • Gość: jasiu... Prośba do p. Violetty Bąk o uzupełnienie IP: 82.160.8.* 20.02.06, 11:13
      Czy mogła by pani jeszcze raz zadzwonić do pani Skalik (dyrektorki poradni) i
      spytać jaki procent decyzji, wydawanych przez poradnię stanowią decyzje
      negatywne - inaczej u jakiego procenta dzieci, zamiast dysleksji wykrywa się
      zwykłe lenistwo, czy otępiałość umysłową a nie dysleksję.

      Ja nie znam żadnego przypadku, żeby poradnia odmówiła zaświadczenia i stąd taka
      moja prośba.

      Warto zajrzeć na: www.niepelnosprawni.info/ledge/x/13872

      A tu:
      www.badet.pl/go/_search/full_search.php?search_query_words=dysleksji+stop
      widać jak na sdysleksji można zarobić (pisząc program - ponoć dysleksji nie da
      się wyleczyć bo to nie choroba - no więc jak to z tym jest?)
      • Gość: Częstochowa Do redakcji!!!!!!!!!!!!!!!!!! Poprawić!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 13:35
        "W Częstochowie uczy się trzykrotnie więcej dyslektyków niż w innych śląskich miastach."

        Jak mozna napisac coś takiego? I to redakcja gazety w Częstochowie?! :O Co za wpadka! Powinno być:

        "W Częstochowie uczy się trzykrotnie więcej dyslektyków niż w innych miastach województwa śląskiego."

        Zapamiętajcie sobie to na przyszłość! Aż boje się pomysleć, że niebawem mogę przeczytać w gazecie w Częstochowie: "U nas na Śląsku jest itd." Poprawić to!!!
    • Gość: pilna Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 14:10
      Teraz każdy wykręca się dysleksją zamiast usiąść do książek. Dwa lata temu
      skończyłam studia z 5 w dyplomie mimo iż w podstawówce robiłam błędy, dzieciaki
      powinny wziąć się do nauki, a nie tylko komputr i zabawa!!!!
    • Gość: dysmózgiaa!!! Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 14:47
      jest prosta metoda na powstrzymanie procederu załatwiania zaświadczeń -
      wystarczy pozbawić możliwości uzyskanie paska na świadectwie i oceny celującej z
      danego przedmiotu. A tak poza tym to jest to głupota z tymi zaświadczeniami
      • Gość: xxc Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.org / *.org 20.02.06, 15:05
        Sposobów jest kilka np. zasada, iż osoba z zaświadczeniem nie może mieć oceny
        wyższej niż dostateczna a w szczególnych przypadkach dobra. W końcu
        teoretycznie zaświadczenie jest po to, aby nie miała oceny niedostatecznej,
        więc jeśli ktoś jest traktowany ulgowo to nie powinien mieć prawa do wysokiej
        oceny. Druga sprawa to już sprawa zależna od rodziców i częściowo prawa po
        pierwsze dziecko nie powinno siedzieć i odrabiać lekcji przy pomocy komputera i
        Internetu. Oraz oczywiście, jeśli jest tylko możliwość trzeba wystrzegać się
        tzw. bryków - (które to wzorem PRL –u po prostu powinny być zakazane). Bo
        niestety prawda jest taka, iż komputer w pewien sposób hamuje rozwój umysłowy i
        oducza samodzielności. Problem w tym, iż wielu rodziców tez wybiera dla swych
        dzieci łatwiejszą drogę, – bo, po co ma się biedactwo męczyć niech sobie lepiej
        pogra na komputerze.
        • Gość: nauczyciel Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 15:40
          Terminy dysleksja, dysortografia czy dysgrafia odnoszą się do uczniów zdolnych,
          którzy mają wybiórcze problemy z poprawną pisownią, ładnym pismem lub
          czytaniem. Diagnozę stawia psycholog.
          • Gość: Polonistka Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 16:12
            A prawda jest taka, że zdecydowana większość tzw. dysortografików nie ma pojęcia
            o zasadach pisowni.
          • Gość: dajspokój Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.21.pl 20.02.06, 17:14
            A może w świętego mikołaja, amerykanów niosącym wolność, albo uczciwość w polskiej polityce też wierzysz?
          • andrzej.sawa Re: Dysleksja po częstochowsku 20.02.06, 17:31
            Po tych wskaźnikach patrząc,nie wiem jaką diagnozę postawić psychologom.Chyba
            słynne mniej niż zero.
            Czy tak trudno zrozumieć,że wychowanie to rodzaj tresury,a odpowiednią tresurą
            można dojść do niemal wszystkich zwierząt.
            Ale wymyślili jacyś idioci wychowanie bezstresowe i zaczęło się.
            Nie umie pisać - piszący inaczej,
            nie umie myśleć - myślący inaczej,
            nie umie liczyć - liczący inaczej,......
            I co z tego wyszło.
            Nie męcz się,i tak dodamy ci trochę czasu,trochę punktów.Nie wysilaj się,bo nie
            dasz rady,bo po prostu jesteś źle skonstruowany.
    • Gość: fazi Głombóf potszeba w IV RP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 18:16
      PIS potrzebuje przecież wiekszego niewykształconego elektoratu :)

      Jak ktoś nie nadąża w rozwoju są przecież szkoły SPECJALNE!!!! dla opóznionych w
      rozwoju.

      Za moich szkolnych czasów było: równaj do najlepszego. Widac w IV RP jest: dziel
      biede i nieuctwo po równo.
    • Gość: teral Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 20.02.06, 19:50
      Takie zaświadczenie dla leniów i nieuków powinni też wystawiać dla tych ,
      którzy chcą uzyskać prawo jazdy i bez egzaminów im je wydać . Jak ma być cyrk
      to na całego- ten kraj idiocieje na potęgę.
    • Gość: anulka40 Re: Dysleksja po częstochowsku IP: 195.205.148.* 21.02.06, 10:40
      mam dysortograficzną córke ale aby dostać takie zaświadczenie musiała przejść
      badania nie tylko ona ale i my rodzice byliśmy potrzebni do takich badań,sama
      wyłapałam że cos jest nie tak z jej pisownią już od drugiej klasy podstawówki
      sama pomagałam, ale po przeprowadzeniu badania przez poradnię ( z naszą
      obecnością rodziców) na rok przed egzaminami jest to udowodnione,córka od
      trzech lat korzysta z fachowej pomocy w poradni, jest niewiewlka poprawa, ale
      sma bym tego nie osiągneła bardzo pomagają zajęcia z fachową pomocą i bardzo
      dziękuję Panią że może z niej korzystać uczęsczca już trzy lata, i nadal będzie
      uczęszczać na te zajecia, jak są przeprowadzone prawidłowo badania to nie ma
      takiej możliwości aby dostać lewy świstek ktoś się pod tym podpisuje co wystawił
      • Gość: Do anulki40 Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 14:14
        Czy mogłabyś mi powiedzieć jak wyglądaja takie badania? Mój syn dostał
        skierowanie ze szkoły do poradni.
        • Gość: dino Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 20:25
          Po pierwsze to rozmowa z rodzicem diecka na temat jego trudności, stanu
          zdrowia, rozwoju psychoruchowego, ciaży, porodu itp Lepiej weź ze sobą
          książeczkę zdrowia.
          Po drugie test inteligencji i inne testy psychologiczne
          Po trzecie w zależności od potrzeb inne badania. Mozna zrobić wcześniej badanie
          wzroku, słuchu...
          Przygotuj się, że to nie jest jednorazowa wizyta.
        • Gość: anulka40 Re: Dysleksja po częstochowsku IP: 195.205.148.* 22.02.06, 12:00
          pierwszą rzeczą jest sprawdzenie czy dziecko zna i potrafi wytłumaczyć zasady
          ortografii, potem jest rozmowa nauczyciela -pedagoga z dzieckiem, dziecko pisze
          i rysuje i odpowiada na zadane pytania, rodzice w drugim pomieszczeniu
          opowiadają o rozwoju dziecka jak przebiegało i odpowiadają na konkretne pytania
          potem jest wystawiana opinia o dziecku, moje jest zdolne ma wysoki iloraz
          inteligencji ale jak ma pisać to odechciewa jej sie wszystkiego bo wie że błędy
          są i to obniża jej wartość woli odpowiadać, jak chcesz coś więcej wiedzieć
          zadzwoń po godz.17.00 każdego dnia to odpowiem 322 70 24
      • Gość: pixi Re: Dysleksja po częstochowsku IP: 82.160.21.* 21.02.06, 19:13
        Czy naprawdę to co otrzymała Twoja córka to ZAŚWIADCZENIE? Przecież jak sama
        piszesz, żeby mieć "papierek" musiała ona przejść przez badania w poradni,
        które trwają nawet do pięciu godzin. Dzieciaki otrzymują OPINIĘ PSYCHOLOGICZNO -
        PEDAGOGICZNĄ a to nie jest równoznaczne z zaświadczeniem.
        • Gość: anulka40 Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 17:39
          Zaświadczenie czy papierek jak zwał tak zwał a dokładnie nazywa sie to
          Opinia psychologiczno - pedagogiczna która opisuje rozwój dziecka jego
          umiejetnosci oraz pokazuje co jest słabiej rozwiniete.
          ktoś pisał o tym że trzeba przynieśc ze sobą materiały na których pracowało
          dziecko jest to prawda
          ja tych materiałow miałam sporo ale pedagog szkolny nieumiejetnie wytłumaczył
          jak z nich korzystać, jak pisałam bzdurne powtarzanie słów z ortografi nic nie
          daje, trzeba trochę wiecej,książeczki zdrowia nie zabierałam nikt nie kazał mi
          przynosić, ale najlepiej zasięgnąć pomocy - porady co jest potrzebne w
          Publicznej Poradni Psychologiczno Pedagogicznej jest pare w Częstochowie tam
          chętnie udzielą odpowiedzi napewno trzeba poświęcic jeden dzień na badanie
          różnie to przebiega, ale ważne jest aby dzieciakom pomagać i zwrócić uwagę czy
          kłamie czy faktycznie ma problem, poza dysortografią jest jeszcze dysleksja,
          uciekła mi poprawna nazwa problemów z matematyka,
      • Gość: bezludna wyspa Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 20:25
        anulko, moja córka zdawała w ubiegłym roku maturę w jednym z częstochowskich
        liceów mających "tzw. ambicję". W klasie maturalnej w drugim semestrze był
        wykwit zaświadczeń o tej dolegliwości. Na zebraniu klasowym z okazji matury
        poruszyłam ten problem i zostałam zakrzyczana, bo przecież nie zamyka się
        dzieciom drogi do kariery a z tym dokumentem mają większe szanse na myślenie i
        lepsze wypowiedzi.! Dla mnie szok! Ale dyrekcja szkoły przyznała rację
        większośći, tej z "papierkami". Co mam o takiej sprawie myśleć? Czy to już norama?
        • Gość: ona Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 22:36
          U mojego syna stwierdzono dysleksję w 4-tej klasie szkoły podstawowej.Zgodziłam
          się na badania nie z myślą,że moje dziecko będzie miało łatwiej,ale z
          nadzieją,że ktoś pomoże mu z problemem dysortografii i analizy i syntezy
          wzrokowo-słuchowej.Ktoś z forumowiczów napisał,że jego znajoma przysiadła z
          dzieckiem i pracą z nim zlikwidowała dysleksję.Bzdura!!! Pracą z dzieckiem
          można tylko wyciszyć efekty dysleksji,ale nie zlikwidować.Mój syn ma prawie 18
          lat i przez te lata kawałek papierka nie dał mu żadnej ulgi-lata ćwiczeń
          pisania poprawnego i w miarę czytelnego-to nazywacie ułatwieniem w szkole?
          Specjalne książki do ćwiczeń,zeszyty sprawdzane co tydzień i niejednokrotny
          bunt,że ma już tego dosyć!A do tego dochodzą dodatkowe ograniczenia-dziecko
          może nie widzieć przestrzennie więc może nie nauczyć się podstaw geometrii,
          chemii. Osoby, które tak łatwo ferwują wyroki, nie mają zielonego pojęcia, co
          znaczy mieć dziecko dyslektyczne.
          p.s.Po ośmiu latach ćwiczeń mój syn w dyktandzie zrobił 4 błędy ortograficzne-
          cieszył się jak dzieciak.
          • Gość: Marek Podgórski Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 00:37
            Poszperałem trochę w Internecie. To, co znalazłem nt dysleksji (dysgrafii,
            dysortografii i dyskalkulii) zamieściłem na stronie
            www.traugutt.net/lo/dysleksja/dysleksja.php
            Poniżej kilka ważnych informacji, których tutaj mi zabrakło.
            Od kilku lat decyzją Śląskiego Kuratora Oświaty wymagana jest minimum półroczna
            praca dziecka nad poprawnością ortograficzną przed badaniami w poradni. Dodać
            należy – udokumentowana praca!!! Jeśli mimo tej pracy, dzieciak nadal popełnia
            błędy, nauczyciel, rodzic może skierować go do poradni. Na badania zabiera ze
            sobą owe dowody pracy – najczęściej zeszyty z dyktandami.
            Wcześniej ( w szkole) zaliczyć musi teoretyczną znajomość zasad ortografii
            (znajomość potwierdza pisemnie polonista lub pedagog szkolny). Więc, jeśli
            jakiś nauczyciel wysłał na badania ucznia bez znajomości zasad, sam
            się "podłożył".

            Wydana przez poradnię opinia zawiera m.in. wskazania do pracy z dzieckiem. Od
            dłuższego czasu jest tam mniej więcej taki zapis:
            Opinia zachowuje ważność pod warunkiem systematycznej pracy nad poprawnością
            ortograficzną.
            W szkole wystarczy poprosić ucznia, aby wykazał się ową pracą. Jeśli nie
            pracuje, opinia nie jest honorowana (a przynajmniej być nie powinna).
            Ulgi płynące z posiadania opinii to: nie obniżanie oceny za błędy ort. w
            pracach pisemnych, wydłużony o (chyba) 30 min czas pracy na egz. gimnazjalnym
            (ale egzamin pisany jest w odrębnym pomieszczeniu). Na maturze pisemnej ulga to
            3 pkt (na 50 możliwych do uzyskania) za ortografię przyznane niejako "z góry".
            Nie ma wydłużonego czasu pisania matury (póki co).

            Pracując z dyslektykami zauważyłem niejednokrotnie, że są to uczniowie
            osiągający w nauce dobre i bardzo dobre wyniki. Jak rozumieć "przypadek"
            uczennicy, która rokrocznie uzyskuje świadectwo z wyróżnieniem a nie potrafi
            bezbłędnie pisać???

            Diagnozując uczniów przeprowadza się wywiad z rodzicem. Pytania dotyczą nie
            tylko wagi, wzrostu itd. itd., ale całego rozwoju: motoryka, intelekt, emocje
            dziecka, od porodu po dzień dzisiejszy (oczywiście, są jeszcze pytania o
            przebieg ciąży). Z doświadczenia wiem, że b. często w przypadku uczniów
            dyslektycznych ciąża i/lub poród nie przebiegały prawidłowo. Okazywało się, że
            podobne trudności ma ojciec (częściej), matka (rzadziej) lub rodzeństwo. W
            przypadku dysgrafików, od małego dzieci niechętnie rysują, malują, mają kłopoty
            ze sznurowaniem butów, zapinaniem guzików (potrafią to robić znacznie później
            niż większość rówieśników), nie lubią układanek, zabaw klockami etc
            (oczywiście, są dysgraficy, którzy nie mieli z tym kłopotu, ale to zdecydowana
            mniejszość).

            Od pewnego czasu obserwuję zjawisko odwrotne – dyslektyczni maturzyści
            rezygnują z przysługujących im praw, obawiając się bliżej nieokreślonych
            trudności podczas rekrutacji na studia (notabene, również gimnazjaliści coraz
            rzadziej przynoszą opinie w teczce do liceum, często donoszą je dopiero po
            zakończonej rekrutacji).

            Pracuję z liczną grupą dyslektyków (licealistów) i tych uczniów będę bronił.
            Potrafią cieszyć się "jak dzieci", gdy uda się im napisać bezbłędnie dyktowany
            tekst.
            Z całą pewnością – leniami, czy też "nieukami" nie są.

            Marek Podgórski
            www.traugutt.net
            • Gość: xkx Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.org / *.org 22.02.06, 07:37
              Nikt nie twierdzi iż wszystkie osoby z tzw. Dysleksją to oszuści – problem w
              tym iż trudno inaczej wyrokować w sytuacji kiedy następuję nagłe namnożenie
              osób z wadami . Będę szczery ale nie chce mi się wierzyć iż jeśli takowa
              przypadłość dotyka np. 50% osób w klasie to jest rzecz normalna. Ja osobiście
              sadze że tu jest tak jak wszędzie część osób rzeczywiście są autentycznymi
              dyslektykami a część niestety porabuje sobie – po prostu ułatwić życie.
          • Gość: anulka40 Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 17:48
            nasze dzieci mają problemy ale nieżyczę nikomu aby jego dziecko lub wnuk musiał
            sie z tym problemem borykać
            a dziecko widząc u siebie poprawe nawet malutką bardzo sie cieszy
            trzeba bronić takie dzieci jak mam my bo to dużo czesu trzeba poświecić na pracę
            Rodzice którzy sie interesują dziećmi wyłapia ich problemy
            ci którzy nie to piszą takie bzdety że przykro czytać
            tego problemu się nie rozwiąże do końca łatwo kogos źle ocenić ale
            przepraszanie wychodzi gorzej u tych co najgłośniej wyrażają się źle o naszych
            dzieciakach
        • Gość: anulka40 Re: Dysleksja po częstochowsku IP: 195.205.148.* 22.02.06, 14:01
          ale mojej córce to nie sprawia przyjemności że sadzi błędy jest ich mniej gdy
          pisze powoli i możliwość sparwdzenia tego co napisała ale nie zawsze wyłapie
          wyłapie wszystkie błedy, cieszy się że może korzystać ztych zajęć bo pisanie
          bzdurnie po 1001 razy błędu nic nie da do tego trzeba więcej
          A z drugiej beczki miałam w szkole podstawowej i sredniej kolegę który pisłał
          przpiękne wypracowania ale cóż z tego znał perfek całe zasady ortografii a
          zeszyt był cały czerwony od poprawianych błędów lata 1965 do 1984 od dziś ma
          problem z pisaniem poprawnie ortografii
    • Gość: Ortografia.pl Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.pl 22.02.06, 11:26
      Sprawdź koniecznie możliwości serwisu Ortografia.pl
      Polecam
    • Gość: xyz Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.ids.czest.pl 23.02.06, 18:08
      Więcej czytać wy nieuki
    • Gość: Lenie dyslektyczne Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 19:11
      Jestem terapeuta pedagogicznym czytam to co piszecie o dysleksji i napiszeę tak.
      Nie ma dobrych specjalistów to fakt bo zarabiają na chleb pracujac nie w swoim
      zawodzie. Wiem co piszę bo sama tak robię.
      to rodzice są winni, bo za mało czasu poświęcili dzieciom czasem rodzic któremu
      zależy na dziecku więcej zrobi niż terapeuta. nagminne stało sie tez
      załatwianie zaświadczeń dla dzieci, które są zdrowe ale zbyt leniwe aby nauczyc
      się ortografii. Dobry specjalista dyslektyka zauważy w niemowlaku, potem coraz
      większe problemy dziecka widać w przedszkolu i tu regularnie pracując z
      dzieckiem mozna uzyskać niesamowite efekty. Jednak najlepiej załatwić
      zaświadczenie i mieć z głowy. Gdy chciałam prowadzić zajęcia z dysleksji w
      szkołach nie było chętnych bo po co skoro są lewe zaświadczenia.Pytam tylko czy
      rodzice zdają sobie sprawę z tego,że robia krzywdę własnym dzieciom?
      Dlaczego mimo iż to taki problem nie chcą te dzieciaki uczestniczyć w zajęciach?
      • Gość: dyslektyk Re: Dysleksja po częstochowsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 19:23
        Skąd się biorą Twoim zdaniem te "lewe zaświadczenia" skoro spejaliści są tacy
        świetni? Kto je wystawia, kto podpisuje? Rodzice?
        Nie chciałbym trafić w ręce takiego terapeuty jak Ty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka