Gość: mateusz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.03.07, 22:14
Wiele lat temu nasz były prezydent zachęcając Polaków aby brali sprawy w swoje
ręce powiedział,że pieniądze leżą na ziemi i wystarczy się tylko po nie schylić.
Nie mylił się pieniądze rzeczywiście leżą na ziemi a dokładniej na
asfalcie.Lepienie dziur w asfalcie to dosłownie złota żyła,a dosadniej
syzyfowa praca.Bowiem interes ten polega na tym,że dziury te klei się potem
czeka na deszcz solidny a następnie trzeba dzień lub dwa odczekać zanim
przejeżdżające samochody front pracy dla drogowców znowu przygotują.Wyrwy w
jezdni są nawet wtedy większe bo nasi drogowcy aby dziurę taką zalepić
najpierw muszą ją pogłębić i powiększyć aby większa masa lepiszcza
weszła.Czyżby od tonażu także płacili?
Piękne przykłady tego jak front pracy drogowcom naszym się powiększa mamy po
ostatnich opadach śniegu z deszczem.Dziury w jezdniach są okazałe ,głębokie i
szerokie.
Właściwie to się dziwię ,że nasi spece od asfaltu sprzęt przerzucają w inne
miejsca gdy przecież wystarczy zostawić go na dni parę i robota jest od nowa.
Dodam,że zaczynam intensywnie studiować chemię i fizykę lepienia asfaltu,gdyż
interes jest to przeogromny i mam nadzieję zaoferować w ramach konkurencji
dłuższą o dni kilka żywotność mojego lepiszcza.
Jednak mam zmartwienie takie czy podołam konkurecji z firmami ,które są już
usadowione na rynku i przerób mają przeogromny a pewnie i lobbystów
doświadczonych.