Gość: pielgrzym
IP: 85.112.196.*
01.04.07, 17:24
Piszę na tym forum - dla mnie obcym - ponieważ przez Częstochowę i okolice
przewija się najwięcej w Polsce pielgrzymów. Przewinąłem się też i ja,
pieszo.
Pozwoliłem sobie dwukrotnie zajrzeć wieczorem na mijane plebanie, pytając o
nocleg. Raz - nie było księdza; gospodyni po telefonicznej z nim rozmowie
wskazała mi miejsce, gdzie mógłbym rozbić namiot. Było to akurat skrzyżowanie
dwóch dróg więc poszukałem innego. Drugim razem, zachęcony
tablicą "zapraszamy peielgrzymów", szedłem jak w dym na plebanię. Niestety,
okazało się, że nie mają możliwości (byłem z plecakiem, śpiworem, karimatą).
Proboszcz z szerokom uśmiechem poradził mi, bym (to już było niedaleko
Częstochowy) złapał autobus do Częstochowy i przenocował w Domu Pielgrzyma.
Też nie skorzystałem.
I tylko się zastanawiam - jak to się ma do deklaracji o życzliwości do
bliżniego a zwłaszcza pielgrzymów?