elzia1980 23.10.08, 09:27 Jakie macie opinie o ich działaniach, decyzjach i pracy tych urzedników? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: pytek Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 09:57 To w Częstochowie jest Kuratorium? Odpowiedz Link Zgłoś
elzia1980 Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? 23.10.08, 11:25 No wyobraz sobie, ze mamy Delegaturę Kuratorium... A to Ci psikus... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeewkaaa Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: 89.174.23.* 23.10.08, 16:48 Wydaje mi się,że przeciętny uczeń,rodzic nie mają do czynienia z kuratorium. To pytanie chyba raczej do nauczycieli i innych szkolnych urzędników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytek Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 17:08 Delegatura ... to ja wiem. To jednak nie jest kuratorium. Kuratorium jest w Katowicach:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytek Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 17:10 A o Delegaturze mam jak najgorsze zdanie. Zupełnie zbędna instytucja. Tak zresztą jak całe kuratorium. Darmozjady!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spytek Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 17:15 no nie wiem, u nas zablokowali wojtowi mozliwosc likwidacji podstawowki, dzieki temu nie musimy dzieci wozic ok. 10 km lub wysylac o 6 na gimbus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaanka Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: 89.174.23.* 23.10.08, 17:24 To gimbus jedzie 10 km prawie 2 godziny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spytek Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 17:29 nie jedzie dwoch godzin, w sasiedniej gminie jedzie ok godziny, do tego 800 m do przystanku spacerkiem. Heh ... jak mieszkalem w miescie nie chcialo mi sie tez w to wierzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
elzia1980 Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? 23.10.08, 18:49 Sluchaj, skoncz z tym nazewnictwem, Delegatura, to część Kuratorium wiec daj sobie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pppqqq Czy ono jest potrzebne, ile kosztuje miesięcznie? IP: *.strefa.com 23.10.08, 21:18 Co ono właściwie robi? Ile kosztuje utrzymanie tego "biura", czy ma jakieś sukcesy naukowe, dydaktyczne, metodyczne? Czy poziom nauczania się zwiększył dzięki istnieniu takiego kuratorium? Czy to nie kolejna sztuka dla sztuki? Zeby dziecko się nauczyło, i tak musi iść na prywatne lekcje. Czy to kuratorium jest potrzebne? Kto tam pracuje? Jak można się tam zatrudnić, czy konkurs, czy "klucz". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaanka Re: Czy ono jest potrzebne, ile kosztuje miesięcz IP: 89.174.23.* 23.10.08, 23:04 kuratoria istniały "od zawsze" ,nadzorują pracę szkół, zatwierdzają bodajże plany nauki,dokonują mianowań nauczycieli. Chyba to taki nadzór nad merytoryczną działalnością szkół.Wydaje mi się,że są potrzebni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nono Re: A kurator śpi i modli się IP: 193.138.241.* 26.10.08, 14:22 Troska ze szczególnym okrucieństwem (...) "Ministrant zasztyletował księdza. Dojrzewał do tej zbrodni przez siedem upiornych lat, posługując pedofilowi przy odprawianiu mszy... W świętym mieście Częstochowie wprowadzono absolutne embargo na informacje dotyczące okoliczności głośnego zabójstwa 47-letniego księdza Wojciecha T., proboszcza parafii Najświętszego Zbawiciela z pobliskiej Blachowni. Prokuratura zaserwowała opinii publicznej jedynie mdłą papkę o tym, że sprawca przyznał się do winy, uzasadniając „zaplanowaną zbrodnię” bliżej nieokreślonymi „względami osobistymi”, które, owszem, są badane, aczkolwiek o całkiem innych i bardzo niskich pobudkach może świadczyć fakt, że zabójca „zabrał z mieszkania ofiary 600 zł”. – Wątek osobisty został przez podejrzanego wyraźnie zarysowany, jednak wymaga dokładnej weryfikacji z udziałem psychiatrów i psychologów. Z całą pewnością można natomiast stwierdzić, że również – jeśli nie przede wszystkim – rabunek był motywem zabójstwa – podkreśla Romuald Basiński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. – Teza o rabunkowym motywie podparta jest też faktem, że w listopadzie 2007 roku Dawid M. wraz z innym ministrantem, Marcinem W., ukradli księdzu Wojciechowi T. ponad osiemnaście tysięcy złotych. Proboszcz nie zgłosił tego policji, prawdopodobnie ze strachu, że mogą przy okazji wyjść na jaw jego nieciekawe relacje z ministrantami, ale Dawid sam przyznał się teraz do kradzieży – mówi „Faktom i Mitom” inny, zastrzegający anonimowość prokurator. Prok. Basiński dla tzw. dobra śledztwa odmawia ujawnienia jakichkolwiek szczegółów, co niektóre tabloidy skwapliwie wykorzystują do publikowania bredni opatrzonych tytułami typu „Ksiądz dbał o kata jak o syna” czy wyssanych z palca opisów, jak to troskliwy kapłan „wykrwawiał się na śmierć w ramionach ministranta, ale ten dźgał go dalej”. Zapewne co najmniej trzyręczny ministrant... * * * Przypomnijmy, że proboszcza z Blachowni zabił, zadając mu ok. 30 ciosów nożem, Dawid M., zamieszkały w tej samej miejscowości ministrant, lektor, okresowo parafialny organista, kandydat na księdza – w 2009 r. miał skończyć renomowane Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. Matki Bożej Jasnogórskiej w Częstochowie (por. „Zbrodnia i zdrada” – „FiM” 35/2008). Zabił 20 sierpnia, na trzy dni przed swoimi osiemnastymi urodzinami. Ów zbieg dat ma dla niego tylko takie znaczenie, że – zgodnie z prawem – nie zostanie skazany na dożywocie, a co najwyżej na ćwierć wieku. Dojrzewał do tej zbrodni przez siedem upiornych lat. – Poznał księdza latem 2001 r. Krótko po tym, jak metropolita częstochowski arcybiskup Stanisław Nowak erygował w Blachowni-Błaszczykach nową parafię, ustanawiając Wojciecha T. jej pierwszym proboszczem. Genowefa G., babcia Dawida, osoba bardzo religijna, zaprowadziła 11- letniego wówczas wnuczka do księdza, prosząc, żeby wziął sobie dzieciaka na ministranta. Po kilku miesiącach praktyki przy ołtarzu wielebny zaprowadził chłopca na strych kościoła i kazał mu rozebrać się do naga. Nie dotykał go, tylko chodził wokół i oglądał, po czym nagle kazał mu ubrać się z powrotem. Gdy zeszli na dół, ostrzegł Dawida, że jeżeli komukolwiek zdradzi ich tajemnicę i opowie o zdarzeniu na strychu, to z pewnością zostanie oddany do domu wariatów, o co ksiądz gorąco się postara – streszcza nam zeznania Dawida M. urzędnik sądu, który miał okazję przestudiować akta sprawy. Oto co jeszcze zdążył z nich wynotować: * Po 3 czy 4 następnych „oględzinach” Dawida dokonywanych każdorazowo na poddaszu świątyni (parafia nie ma klasycznej plebanii, proboszcz zamieszkiwał w wydzielonej części kościoła) ksiądz przyniósł sobie tam fotel, z którego obserwował, jak posłusznie spełniający wszystkie jego życzenia i rozebrany do naga chłopiec onanizuje się. Przez kilka seansów duchowny był tylko widzem, ale wkrótce on też zaczął wkładać sobie rękę w spodnie...; * Wiosną 2002 r. dwunastoletni już ministrant został tradycyjnie zaprowadzony na piętro, ale – o dziwo – jego opiekun nie kazał mu się rozbierać. „Poczekaj, mam dla ciebie niespodziankę” – powiedział. Po kwadransie zszedł na dół, skąd przyprowadził dwójkę nieznanych Dawidowi dzieci. Chłopiec o imieniu Kamil był od niego wyraźnie młodszy, dziewczynka (ksiądz zwracał się do niej bezosobowo) wyglądała na równolatkę. „Z pewnością nie mieszkały w najbliższej okolicy ani też nie chodziły do naszego kościoła, bobym ich znał” – zeznał Dawid w prokuraturze; * Podczas tego pierwszego spotkania w „trójkącie” ksiądz zachowywał się niemal identycznie, jak przy inicjacji Dawida. Kazał wszystkim rozebrać się do naga, po czym chodził wokół, oglądając ich ciała. „Nie wiem, czy tamte dzieci zabierał też na górę pojedynczo, w każdym razie mnie brał już później tylko razem z nimi” – wspomina Dawid; * Po jakimś czasie poprzeczka zawisła nieco wyżej: „My z Kamilem musieliśmy się onanizować, a ta dziewczynka stała nago obok nas. Ksiądz nie rozbierał się, tylko wkładał sobie rękę w spodnie. Wyraźnie było widać, że robi to samo co my, tylko bez rozbierania”; * Następnie dzieciaki zaliczyły egzamin z dotykania przez wielebnego ich narządów płciowych i gdy całkiem już oswoiły się z jego upodobaniami: „Kazał nam uprawiać seks z tą dziewczynką. Ona kładła się na podłodze na naszych ubraniach, a ksiądz tłumaczył i pokazywał, jak mamy to robić i jakie wydawać odgłosy”. To nie było wszystko, ale doprawdy nie sposób cytować dalszych, nazbyt już drastycznych szczegółów relacji Dawida, który twierdzi, że w orgiach seksualnych na poddaszu świątyni w Blachowni przestał uczestniczyć dopiero jesienią 2006 r. Rozpoczął wówczas naukę w liceum i nie miał czasu, żeby służyć do mszy w środku tygodnia. W niedziele zaś bywał w kościele zawsze w towarzystwie najbliższych, co skutecznie uniemożliwiało księdzu zatrzymanie ministranta na „zajęcia dodatkowe”... – Ten sk...n nie odpuszczał wnuczkowi i nie dawał mu spokoju. Do samego końca przyjeżdżał tu pod dom samochodem i czekał, żeby go gdzieś ze sobą zabrać. No i czasem zabierał... – żali się nam Genowefa G., babcia Dawida. * * * Podejrzanemu wolno kłamać, bo takie jest jego zbójeckie prawo. Czy Dawid z niego korzysta? – W tej sprawie muszą przede wszystkim wypowiedzieć się biegli z zakresu psychiatrii i seksuologii. Budzi wszakże pewien niepokój fakt, że obyczajowe tło kontaktów księdza z podejrzanym jest dosyć niemrawo – jak wynika z akt – weryfikowane. Widać to wyraźnie po sposobie prowadzenia przesłuchań, ich powierzchowności bądź wręcz ucieczki od zadawania dalszych pytań, gdy wyjaśnienia stają się nazbyt obsceniczne. Obawiam się, że w tym śledztwie nikt nie będzie szukał tła pedofilskiego ani też ofiar przestępstw seksualnych z prawdopodobnym, w świetle wyjaśnień podejrzanego Dawida M., udziałem zabitego księdza – zauważa nasz rozmówca. – Może nie tyle kłamie, co ukrywa niektóre szczególnie wstydliwe dla niego fakty. Jego seksualny cicerone tak bardzo go od siebie uzależnił emocjonalnie, że chłopak nie umiał wyzwolić się z tego związku. Tymczasem, w miarę jak Dawid doroślał, jego partner kokietował i przygotowywał sobie do seksu kolejne dzieci. Dawida zżerały zazdrość i traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa – dodaje policjant ze specjalnej grupy operacyjno-śledczej, działającej przez kilka dni na terenie Blachowni. A skąd wzięło się oficjalne twierdzenie prokuratury o zaplanowaniu zabójstwa? „Od czerwca 2008 r. w ogóle przestałem chodzić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: A kurator śpi i modli się IP: 193.138.241.* 26.10.08, 15:04 Dawid M., zamieszkały w tej samej miejscowości ministrant, lektor, okresowo parafialny organista, kandydat na księdza – w 2009 r. miał skończyć renomowane Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. Matki Bożej Jasnogórskiej w Częstochowie. To wszysto jest reklamą dla tego prestiżowego liceum ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: A kurator śpi i modli się IP: *.sfc.pl 30.10.08, 09:06 Religia w szkołach to nieszczęście, gro katechetów odwala pracę,a księża spożywają posiłki na zajęciach,często ich również nie ma(byłam świadkiem). Jakim prawem otrzymują wynagrodzenie? Nauczyciel rozpoczynając pracę w szkole jest stażystą;ksiądz, katecheta jest już nauczycielem mianowanym.Wiedza,doświadczenie to rzeczy, które już posiadają!Przykre jest również to,że to Kuria decyduje o obsadzie nauczyciela katechety, a nie najbardziej zainteresowany czyli dyrektor. Odpowiedz Link Zgłoś
bluegrazyna Re: Czy ono jest potrzebne, ile kosztuje miesięcz 26.10.08, 14:50 aaanka troszkę sie mylisz . Kuratoria istnieją po to ,aby bronic nauczycieli przed uczniami i ich rodzicami . W ubiegłym Tysiącleciu w sytuacji, gdy nauczycielka chciała wymusic łapówę .,zgłosiłam pisemnie sprawe do kuratorium . Rezulatat był taki ,ze zostałam w obecnosci insepktora zmuszona przez dyrektora do tłumaczenia sie z tego ,ze pracuję i .dlatego widocznie za mało czasu poświęcam dziecku. Mineło juz przeszło dziesięc i żadnej odpowiedzi nie otrzymałam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: Czy ono jest potrzebne, ile kosztuje miesięcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 22:56 " dziecko " się nayczyc jak się weźmie do roboty . Kuratorium w tym niewiele pomoże . Zaszkodzic może , bo ciągle toleruje się ewidentnych chuliganów i tuszuje ich wybryki . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: Czy ono jest potrzebne, ile kosztuje miesięcz IP: 213.25.14.* 26.11.08, 15:34 Kuratorium? czy Kuriatorium ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Re: Czy ono jest potrzebne, ile kosztuje miesięcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.08, 15:47 Gość portalu: nauczyciel napisał(a): > Kuratorium? czy Kuriatorium ? ani jedno ani drugie, to k_u_r_w_a_t_o_r_i_u_m Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? 27.10.08, 22:52 złe , układy i naciski by zatrudniać " swoich " . Dyrekcja sama nie da rady na zasiedziałych Odpowiedz Link Zgłoś
mam_nokie Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? 28.10.08, 11:19 Oczywiscie, ze zle. Wszystko im nie pauje i jeszcze ploty roznosza o pracownikach oswiaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz : Co myślicie o pracownikach MEN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 09:07 Z korespondencji wysokiego urzędnika MEN do obywatela (nauczyciela ) : " W obecnej sytuacji ( pismo zdnia 16.08.07 , DSN-WK-DD-024-5/07 ) w celu potwierdzenia znajomości języka angielskiego wymaganej od nauczyciela musi Pan przystąpić do części ustnej egzaminu TOEFL , tj Test of Spoken English , w kraju , w którym ten egzamin jest jeszcze oferowany ... " podpisała się pod tym pismem pani dyrektor departamentu ( ówczesna ) Anna Dakowicz-Nawrocka Czy nie sądzicie , że jest to skrajna bezczelność kazać nauczycielowi jeździć za granicę, aby zdawać egzamin . Ba , ba za jaką granicę ? Bo w piśmie jest napisane " w kraju, gdzie jeszcze ... " W Europie nigdzie o tej porze tj 16.08.07 r ten egzamin TSE nie był oferowany ,bo już od kilku lat tam - za granicą - a w Polsce od ok 2 lat instytucja amerykańska ETS wprowadziła nowy typ egzaminu z angielskiego : TOEFL ibt , który zawiera już część ustną . Do MEN ta rewelacja nie dotarła . Patrzcie na stronie MEN - projekt rozporządzenia - z jaką szybkością MEN dostosowuje się do zmian w świecie - w projekcie dopiero wymienia się nowy typ egzaminu , 3 lata po wprowadzeniu w Polsce . Poza tym znów urzędnicy nie potrafią logicznie myśleć : " ... przystąpić do części ustnej .... TSE ... " Stąd logiczny człowiek wnioskuje, że TSE jest składnikiem Toefl . Czyli jeśli zarejestruje się , zapłaci ( ok 150 USD ) i pojedzie do W-wy na egzamin Toefl ( np w wersji paper based ) to powinno zdawać się też jego część ustną - TSE . To tak wg wysokiego urzędnika - dyr. dept . W tym problem , że TSE nigdy nie był składnikiem Toefl . To dwa odrębne egzaminy , osobno się je zamawia - a każdy kosztował ok. 150 USD , i dostaje się odrębne zaświadczenie . Ot kłamstwo urzędnicze . Czy tacy pracownicy jak w/w dyr. dept . jeszcze w MEN pracują ? A może są już nowi , z innego partyjnego nadania z podobnym sposobem myślenia . Chyba tak, bo wystarczy spojrzeć na projekt rozporządzenia o egzaminach i sposób porównywania egzaminów dawnego Toefl-paper based z nowym Toefl ibt oraz np brytyjskim CAE . To tak jakby gimnazjalista na swoim egzaminie gimnazjalnym nie potrafił przeliczać temperatur w skali Kelwina , Celsjusza i Fahrenheita . Ręce opadają . A pracy w szkole i tak nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optymista Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 09:14 Mój tato pracuje w kuratorium - pali zwłoki. pl.youtube.com/watch?v=sFwfbk56vng Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eryk XiI Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: 193.138.241.* 29.10.08, 10:40 Jak widzimy , wielu ludzi w Polsce myli pojęcia. KURATORIUM - krematorium Takie mamy społeczeństwo , takich "wykształciuchów" ! Jeden wykrztałcióh jest już na aucie , czyli wypadł z pisuaru , ale obecnie ma się dobrze , gdyż nie czuje tego smrodu w jakim musiał się znajdować. Otacza się teraz w innym środowisku , gdzie tylko czuje gó.... Już wkrótce , gdy gó... przyschnie , nie będzie takiego smrodu i będzie miał spokój od alimentów na niechciane dzieci. Mam pytanie ! Czy Kabaret Moralnego Niepokoju asymiluje antysemickie społeczeństwo ? Ale po co to czyni ? Już Hitler oznajmiał wszystkim KTO JEST KTO i gdzie ich miejsce. Tu kabareciarze powtarzają wieści oznajmiając ponownie , że Zyd jest w kategorii ras poniżej Murzyna. WSTYD i HAŃBA dla tego kabaretu i jego klakierów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.vf.shawcable.net 29.10.08, 13:23 Eryku spokojnie. Nie pisz o wyksztalciuchach zanim nie sprawdzisz, jak to napisales. To po pierwsze primo. A po drugie, to czy jestes w stanie wyjasnic wykszalciuchom i innym jakie to WAZNE funkcje spoleczne spelnia kuratorium i czy przypadkiem nie jest siedliskiem odpadowych lokalnych "politykow" i znajomych krolika. A ze istnialo "od zawsze", to dzis malo powazny argument. Istotne jest czy istnieje potrzebnie. Bo jesli nie to powinno wzbudzac moralny niepokoj tych co daja na dzialalnosc tej instytucji pieniadze. A co do pytania, to zadaj je jeszcze raz, tylko jasniej, bo wyksztalciuchy i te inne chyba nie dojda do tego o co chodzilo autorowi:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 29.10.08, 21:29 Angrusz ty zansz angielski? Naprawde?! Ty nie jestes UP tylko chyba Down! Spamerze :D Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 do heh 30.10.08, 10:16 Na temat mojego angielskiego wypowiedzł się ETS - Educational Testing Service - oceniając mnie na 86 pkt Toefl ibt . Oczywiście chciałbym byc o wiele lepszy . A po co ci inf o moim angielskim ? Jaka jest twoja znajomość tego języka ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abc Re: do heh IP: *.alfanet24.pl 30.10.08, 13:34 Chwalisz się angielskim, a nie potrafisz pisać poprawnie w polskim. "Twoja" pisze się z grzeczności z dużej (nawet jeśli facet woli PO, albo Samoobrone - bo jak wiemy - Ty w PiS-ie), a co do stawiania znaków interpunkcyjnych, to już Ci Angrusz kiedyś zwracali uwagę, iż nie stawia się ich po spacji, tylko po znaku. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 do ABC 30.10.08, 15:51 uwagi przyjmuję z pokorą a może coś bardziej merytorycznego Panie ABC ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Angrusz, coś nietęgo z inteligencją IP: *.prenet.pl 30.10.08, 16:50 angrusz1 napisał: > uwagi przyjmuję z pokorą a może coś bardziej merytorycznego Panie > ABC ? Angrusz uwagi przyjął, ale się do nich nie zastosował. Ot, inteligencja angruszowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz do Krzyśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 17:31 Są lepsi to pewne ale ja na swoją inteligencję nie narzekam . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz coś nietęgo z inteligencją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 09:41 Najpierw do Krzyśka , jeszcze raz . Ktoś mi wytknął błędy w stosowaniu interpunkcji . Tak przyznaję się , moja wiedza jest w tym względzie niedostateczna ale Krzyśku to jeszcze nie świadczy o inteligencji . A teraz na temat tego wątku : co sądzimy o Kuratorium , czyli o pracowanikach Kuratorium . Najpierw jednak przypomnę taki kawał : Facet 1 : Panie to księżyc czy słońce ? Facet 2 : Nie wiem , ja nie tutejszy . A teraz już o pracowanikach Kuratoriu . Zdarzyło mi się przedstawić pewien problem prawny w rozporządzeniu MEN ( 10.09.2002 r ) , dotyczacy egzaminów z języków obcych . I jeszcze raz , przyznaję , interpunkcja i inne znaki są bardzo ważne bo mogą zmieniać sens zdania .A tam ,gdy w grę wchodzą uprawnienia i pieniądze ,to jest to tym bardziej istotne . A więc problem przedstawiłem ale Kuratorium odpowiedziało , że Kuratorium nie jest od interpretacji przepisów . Czyli Kuratorium ( czyli jego pracownicy ) nie są od tego by umieć czytać ze zrozumieniem ( nb uczeń gimnazjum już musi umieć to robić na egzaminie gimnazjalnym ) . W przepisie z 10.09.2002 r jest takie miejsce ( załącznik dotyczący egzaminów ) ; "wymagany jest egzamin TOEFL ( test 550 pkt , TWE 4.5 pkt oraz egzamin TSE minum 50 pkt ) ." Istotne tutaj są nawiasy . Bo to oznacza , że to co jest w nawiasach, jest składnikiem egzaminu TOEFL ( dokładniej Toefl paper based ) I owszem test jest ( to oczywiste ) , TWE ( test of written English ) też jest , ale TSE ( test of spoken English ) nie jest, ani nigdy nie był składnikiem egzaminu Toefl paper based .TSE to osobny egzamin , odrębnie go się zamawia i płaci i dostaje certyfikat . To tak jak matura i egzamin zawodowy . I jednego i drugiego można wymagać . Ale zapis powinien być odpowiedni ,czyli wymóg TSE winien być sformułowany poza nawiasem . To oczywiste jak słońce . To co zrobić, jeśli zapis rozporządzenia ministerstwa jest taki a nie inny.( ależ geniusze ten zapis formułowali !! ) . Rozumny człowiek powinien zinterpretować na korzyść petenta - nauczyciela . Istotne jest to co przed nawiasem czyli zdanie egzaminu Toefl , w takiej formie w jakiej jest . Nie Kuratorium oficjalnie uchyliło się od interpretacji a praktycznie instruowało dyrektorów : nie ma kwalifikacji ( i co sądzić o takim zachowaniu pracowników Kuratorium ) . Ba , nawet sam wiceminister MEN tak samo myśli jak pracownicy Kuratorium , ba, on to odpowiada na piśmie : należy zdać egzamin TSE . Ba , tylko taki problem , że w dniu kiedy minister tak pisze, to ten egzamin już w Polsce od wielu miesięcy nie jest organizowany . Instytucja ETS - amerykański odpowiednik Centralnej Komisji Egzaminacyjnej - która organizuje egzaminy z j.angielskiego - na całym świecie - wprowadziła już inny typ egzaminu : TOEFL ibt ( internet based test ) , który już zawiera część ustną ( czyli tak jakby połączyć Toefl paper based z TSE ) . No ale do ministerstwa i jego pracowników nie dotarł ten fakt ( za co biorą kasę z naszych podatków ? ). Ba, jeszcze rok później , dyrektor departamentu upiera sie przy zdawaniu TSE i pisze ( tak do mnie osobiście ) : jeśli w Polsce nie jest organizowany to niech pan jedzie za granicę > Za którą granicę , skoro w całym cywilizowanym świecie TSE już nie ma .Do " geniuszy " z MEN to nie dociera . Podobnie jak do pracowników Kuratorium . Oni swoje : nie ma kwalifikacji . A teraz jeszcze inny problem . Tez świadczy o " geniuszu " pracowników MEN . W sierpniu ukazał się projekt rozporządzenia MEN min. sprawie egzaminów językowych. bip.men.gov.pl/akty_projekty/projekt_rozporzadzenia_20080806_zalacznik.pdf A jakże , bardzo słusznie tu już wzięto pod uwagę egzamin Toefl ibt . Ale , ale . Ale skala ocen Toefl ibt jest inna niż Toefl paper based . To tak jakby brać i porównywać temperaturę w skali Fahrenheita i Celsjusza a do tego jeszcze Kelwina . Egzaminy językowe są także organizowane przez brytjską instytucję ( British Council chyba - egzamin np CAE ). No i są te trzy egzaminy z różnymi skalami . I jak tu je porównać , na jakim poziomie ustalić minimalne wymagania . Oczywiście , dla Toefl paper based pozostawić dotychczasowy czyli : 550 pkt ( tak jak w całym świecie a zwłaszcza w USA ) . Dla CAE dopuszczalny , uznawany jest poziom to A ,B i C ( C to najniższy ). Ale skala ocen dla Toefl ibt jest od 0 do 120 . I teraz to istotne , to najważniejsze , jak to MEN wymyślił . Dla Toefl ibt ustalił na poziomie 87 pkt . ( niby nic , dla laika ) . Są tabele porównawcze , sporządzone przez kompetentne instytucje , które w miarę dokładnie porównują te egzaminy . www.pl.toefl.eu/fileadmin/free_resources/Polish%20website/pdf/Prezentacja_TOEIC___iBT_TOEFL_Olsztyn_2007-03.pdf Z tych tabel wynika , że dla 550 pkt Toefl paper based odpowiednikiem jest poziom ( około ) 79-82 pkt Toefl ibt . a dla 87 pkt Toefl ibt odpowiednikiem CAE jest CAE ale z literką A czyli na najwyższym poziomie . No ale w tymże rozporządzeniu uznaje się zdanie CAE także z literką C ( najniższy poziom ) . No i dylemat . " Geniusze " z MEN , nie potrafią przeliczać temperatury w skali Celsjusza na Kelwina . Tak to wynika z tego projektu . Czy już wam ręce opadły ? Pracownicy Kuratorium , mimo iż w/w projekt jest tylko projektem , a więc nie obowiązuje , w rozmowach z dyrektorami szkół jednoznacznie mówią : nie ma kwalifikacji . Nic to , że to tylko projekt ( do tego taki knot ) . No więc co sądzić o pracownikach Kuratorium ? Ale jeszcze coś , to też ważne . Egzamin CAE ma swoje części składowe .Ale dla niego wymóg jest tylko związany z końcowym wynikiem : A , B albo C . Ale dla egzaminu Teofl ibt , który też ma swoje części składowe , wymagania dotyczą już części składowych . Czy to jest uczciwe ? Czy te egzaminy traktuje się równorzędnie czy jeden jest preferowany a drugi nie ? Do MEN często przechodzą pracownicy kuratoriów . Skoro w MEN wymyślają takie buble, to co się dzieje w kuratoriach ? Sami sobie odpowiedzcie . Może ustawa o emeryturach pomostowych zrobi coś w tej mierze . Przeczyści te szeregi . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do spamera Angrusz Re: coś nietęgo z inteligencją IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 31.10.08, 13:07 sluchaj spamerze Angruszu ... przestan podbijac watek i sie ciepac bo zachowujesz sie jak kotka w rui! Dziwie sie, adminowi gw, ze jeszcze bana Ci na cala podsiec nie dal. A tak w ogole to nie wiem jakie masz doswiadczenie w administracji, ale kardynalna zasada jest, ze interpretacji (wykladni) przepisow moze dokonac tylko wlasciwy minister! Sam to przerabialem ze skarbowka! Tylko wykladnia ministerialna jest wiazaca, zwykle na stronie ministerstw masz interpretacje dot. najwazniejszych problemow i najczestszych pytan. Skoro sz. pan Angrusz jest tak nieobyty z polskim systemem prawnym to nie dziwie sie, ze w innych sprawach jak np. dyskusje na forum zachowuje sie jak malointeligentne dziecko. BTW: Jak ja sie ciesze, ze sz. pan moich dzieci nie uczy. Dosc frustratow w oswiacie! Czy da sie wydalic nauczyciela z zawodu dlatego, ze przynosi wstyd wszystkim innym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz prawda w oczy kole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 14:01 stad ten zajadły atak . Nie musisz czytać marny człowieczku . Jest tyle innych wątków . Dla obytych jest wiadome , że taki gostek jest dogłębnie zainteresowanie by niewygodny tekst znikął . Co do interpretacji : jeśli w piśmie pojawi się błąd literowy np Czstochowa to też minister ma to interpretować > Coś mi to pachnie absurdem . Poza tym w moim poście podaję , że i MEN tez nie potrafi czytac ze zrozumieniem . Owszem niewiele osób wie i wiedziało włącznie ze mną , że TSE to odrębny egzamin.Ja doszedłem do źródła i od tego źródła ma potwierdzenia na piśmie . Ale gostek przygotowujący tekst rozporządzenia z 10.09.2002 winien to sprawdzić ,tak samo prawnik ministerialny . Nie zrobili tego stąd hańba im za taką niedoróbkę . ba każdy popełnia błędy ale jesli ktoś mi go wytknie i rozumnie wyjaśni to staram się nie popełniać go . W MEN nie mają zwyczaju . A kolejny knot z nowym rozporządzeniem i progami dozwolonymi dla Toefl ibt też świadczy , że " geniusze " nadal pracują w MEN. ( to tak jakby na oponie napisać , że można ją używać do 10 C , a na innym egzemplarzu , że do 95 F - tylko , że 95 F to nie 10 C , to takie trudne do pojęcia dla pracowników MEN ) Owszem minister ( a był to wiceminister ) podpisuje się pod pismem i to on odpowiada za tekst pod którym się podpisał , takie jego ryzyko. Ale w praktyce tekst - tekst pisma np do mnie ,albo do senatora - przygotowuje niższej rangi urzędnik . No i to on jest skompromitowany . To on winien iśc na trawkę . Tak samo jak bezczelna dyr. departamentu , która każe nauczycielowi jechac , gdzieś za granice ( w Europie na pewno nie ) by zdawac egzamin . A przecież to psi obowiązek MEN-u śledzić zmiany . To gostek z MEN winien wiedzieć , zawczasu , że ETS wprowadza nowy typ egzaminu - w innych krajach już dawno wprowadzony . No ale jak się tylko pierdzi w stołek i popycha pierdoły to skutek jest jak widać . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eryk do angrusza Re: prawda w oczy kole IP: 193.138.241.* 31.10.08, 17:43 Brawo "angruszu" !!! To czyste krętactwo lub niewiedza pracowników opracowujących te przepisy. Może już dostali za to NAGRODĘ. Śmiechu warte ! Przeczytałem to co napisałeś z wielką uagą i to pewnie gdzieś zahuczy !!! Ciągnij temacik dalej, bo zrobi się wesolutko. Prawie tak jak " i czasopisma ", lecz w innym znaczeniu. Powodzenia i wytrwałości w działaniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xl.13 Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 18:41 myślęże za mało przygląda isę tzw. renomowanym szkołom częstochowskim. Wart zajrzeć pod latarnię -tam najciemniej, np. do Kopernika lub Sienkiewicza. W tych szkołach najpierw wszelkie obiecanki, a później traktowanie z buta. Uczniów traktuje się przedmiotowo, nie przestrzega się ani WSO, ani PSO, ani innych podobnych praw czyli śmieci. Klasówek wielu belfrów nie oddaje do ręki, nie wiadomo wg jakich kryterów są oceniane. Zapytaj się a jesteś utopiony. Zero życzliwości wobec ucznia, zlośliwość i przerost formy nad treścią tzw. nauczycieli przewrażliwionych na swoim punkcie. Nic nie można powiedzieć, bo albo obrazi się nauczycielka, albo dyrektorka. No ale poczytaj gazety, dowiesz się, że to najlepsze szkoły. No cóż kontrole z kuratorium zainteresowane są wyłącznie tym, żeby grało w papierach-realia ich nie obchodzą. Dlatego zastanówcie się, zanim zdecydujecie się na tzw. renomowaną szkołę. Nikt wam nie pomoże-kuratorum też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
elzia1980 Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? 03.11.08, 16:36 Mam prosbę. Prosze o bardziej merytoryczne wypowiedzi w zwiazku z tematem. Angrusz, prosze Cie, nie trolluj i nie spamuj, bo zawsze wywylujesz awanture. Watek jest na temat Kuratorium, na tym sie skup, jestes n-lem wiec zapewne miales z nimi rozne perypetie. Moze podzielisz się z nami jakas anegdotą? Zapraszam do dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: Co myslicie o częstochowskim Kuratorium? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.08, 11:21 Stanisław Faber - na stronie internetowej Kuratorium " Szkoła przyjazna choć wymagająca ... " Brzmi to tak jak " jeżdżę szybko ale ostrożnie . Sami oceńcie realność, prawdziwość takiego stwierdzenia . Nauczyciel wymagający to taki , który : nie pozwala ściągać na klasówkach ( wszędzie ) klasówki nie są banalnie proste typu wstaw to i śmo albo wybór odpowiedzi : prawda / fałsz stawia jedynki nawet na koniec roku na egzaminie poprawkowym zadaje trudniejsze pytania niż pytanie o imię . itd itp Taki nauczyciel jest uznawany przez uczniów za " piłę " a jeśli w szkole jest ich więcej ( bo więcej takich nauczycieli to i wysoki poziom ) to i uczniowie nie uznają takiej szkoły za " przyjazną " bo się stresują .A rodzice żalą się , że gdy uczeń ma iść do szkoły gdy np jest w danym dniu angielski to dostaje bólów brzucha - stąd wniosek i opinia wśród rodziców - szkoła nie jest przyjazna dla ucznia . Więc czy w/w stwierdzenie pana Kuratora to tylko zgrabny bon mot czy rzeczywiśtość ? Odpowiedz Link Zgłoś