11.12.08, 22:00
Witam. to znowu ja.. Tym razem sprawa z zupełnie innej beczki. Mam problem, wiem niektórzy tutaj mogą stwierdzić że to zbyt osobiste,może i mają rację, ale ja już nie wiem co mam robić..
Jestem mężatką już dwa lata, i muszę się przyznać szczerze że nie jestem w tym małżeństwie szczęśliwa.. Nie wiem czy jest miłość czy się ona już wypaliła... Narazie znam jedno rozwiązanie: Rozwód....
Obserwuj wątek
    • Gość: nieno Re: rozwód.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 22:25
      dwa lata i rozwód ?? ja czegoś takiego pojąć nie mogę ile Wy się znaliście zanim
      wyszłaś za Niego za mąż ?? tydzień miesiąc ?
      • ewelina2024 Re: rozwód.. 11.12.08, 22:37
        pół roku, jest 9 lat starszy
        • Gość: look Re: rozwód.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 23:31
          w życiu romana nie ożenił bym się z żadną dziewczyną znając ją tylko pół roku
          jedynym wyjątkiem była by wtopa...
    • Gość: zz Re: rozwód.. IP: *.2.140.5.tvksmp.pl 11.12.08, 22:40
      Niby głową rodziny jest mąż, a kobieta jest osobą wiążącą czyli
      osobą wokół której obraca się rodzina . Jak kobieta nie potrafi
      wokół powiązać rodziny-to się wszystko sypie. Do serca męża można
      przemówić przez żołądek, czyli gotować dobre obiady.A nie płakać
      przy każdym nieporozumieniu.
      • Gość: marlen i ken Re: rozwód.. IP: 195.205.202.* 11.12.08, 22:55
        2 lata po slubie to zapelnienie zoladka nic nie da.trzeba zapelnic serce,skoro
        wczesniej nie zostalo to zrobione.moge dac prywatne lekcje na forum,ale to
        kosztuje :-)
        • Gość: I8 Re: rozwód.. IP: *.54.168.108.tvksmp.pl 12.12.08, 00:57
          Ewelino ja miałam kiedyś taki sam dylemat jak Ty.W zasadzie już po roku
          zaczęłam się zastanawiać czy rozwód nie byłby najlepszym rozwiązaniem dla
          naszego małżeństwa .Niestety naciski rodziny były tak wielkie, no bo co ty
          wymyślasz ,taki wstyd ,jeszcze nikt w naszej rodzinie nie był rozwiedziony ,masz
          dobrego męża bo nie pije ,nie bije ,pieniądze do domu przynosi i ja poddałam się
          biernie temu rodzinnemu jazgotowi a teraz b.b.b. tego żałuję.Moje życie jest
          jednym wielkim udawaniem i zakłamaniem.Wiem też że gdybym pokierowała inaczej
          swoim życiem zawodowym to nawet teraz odeszłabym od męża.Miłości się nie oszuka
          i jeżeli masz jakieś wątpliwości co do swojego małżeństwa to nie wahaj się
          tylko podejmij decyzję jak najlepszą dla siebie.I całe szczęście że są rozwody....
          • Gość: hmm Re: rozwód.. IP: 195.16.88.* 12.12.08, 09:58
            "Gdybym inaczej pokierowala swoim zyciem zawodowym". Czyli kasa najwazniejsza
            hehehe. Szkoda mi Twojego meza ,naprawde...
          • Gość: ~~ Re: rozwód.. IP: *.sfc.pl 12.12.08, 20:47
            Powinnaś chyba porozmawiać sobie chyba ze swoim partnerem, może warto to
            próbować naprawić?? Ewentualnie rozejść się szkoda życia szkoda czasu.
            No i oczywiście zastanowić się nad swoim podejściem do tego związku, uczuciami,
            itd..
            Rozważnych decyzji, pozdrawiam
    • Gość: piotrtal-pl Re: rozwód.. IP: *.rev.inds.pl 12.12.08, 06:58
      dzieci sa?
      bo jesli sa dzieci to w pierwszej kolejnosci mysl o nich kobieto a nie
      egoistycznie tylko o sobie.
      • ewelina2024 Re: rozwód.. 12.12.08, 16:12
        nie nie mamy jeszcze dzieci..
        • Gość: facet Re: rozwód.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 00:53
          to sie nie zastanawiaj,
          jak beda dzieci to juz o wiele gorzej
          pisze jako facet ,co ma podobny problem.
    • Gość: - Re: rozwód.. IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 12.12.08, 08:46
      Skoro znasz rozwiązanie to do dzieła.
    • Gość: szwedka Re: rozwód.. IP: *.centertel.pl 12.12.08, 15:38
      No to tylko współczuć? Ale czego od nas oczekujesz? że poukładamy za
      Ciebie życie??
      • Gość: - Re: rozwód.. IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 12.12.08, 17:18
        czasem trzeba sobie pogadać - na forum naszego miasta też można - oczywiście po
        koronkach, nowennach i całej reszcie :D
    • the_miszczu Re: rozwód.. 12.12.08, 23:33
      Słuchaj serca Ewelina...
      • Gość: Pragmatyk Re: rozwód.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 00:25
        Słuchaj serca Ewelina i zrób sobie EKG itp...
        Bo wyobraź sobie, że na skutek rozwodu zachorujesz na serce ?
        Jest wiele organów w człowieku i możesz zacząć niedomagać na złą czynność
        takiegoż po rozwodzie. No , ale nie zapytałem, czy w tej chwili jesteś zdrowa
        ... Bo jak całkiem, ale to całkiem zdrowa, to może byśmy się umówili ????
        Pozdrawiam i jeszcze raz powtarzam : słuchaj swych organów ...
        Kurcze, a mózg ... czy to też ( przepraszam za wyrażenie ) organ ?
        • Gość: Jane Re: rozwód.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 12:22
          weź wszystkie za i przeciw, wszystkie uczucia ktore w ciągu dnia
          żywisz do faceta. Zobacz bilans i pomyśl, czy w takim stanie jesteś
          zdolna "cieszyc sie życiem " przez dluuuugie lata.Jesli cokolwiek
          jest na nie , u c i e k a j !!!
          W przeciwnym razie utkniesz w matni wiecznych
          kłótni ,nieporozumien, pretensji o wszystko i wydawac Ci sie
          bedzie ,ze te sprzeczki sa jednak za slabe ,by podjac decyzje o
          rozwodzie, a bedzie ich masa dzien w dzien i znowu i znowu....
          Bedziesz sobie zatruwac zycie, co niewatpliwie odbije sie w wyrazie
          Twojej twarzy.
          Nie zgadzam sie z wypowiedziami ,ze jesli sa dzieci
          trzeba "trwac" Bzdura! Moi rodzice , ktorzy tworza niebywale zgodną
          parę , poklocili sie tylko raz w trakcie ich ponad 30letniego
          stażu , strasznie sie wtedy jako dziecko poczulam i nie wyobrazam
          sobie dziecka ,ktore w atmosferze kłótni mialoby zyc na codzień,
          rozwijac sie , czuc sie pewnie i bezpiecznie.Lub w zwiazku ,gdzie
          nie ma wprawdzie klotni ,ale jest totalny brak okazywania sobie
          uczuc i obojętnosc.Przeciez z tego wyrosnie poźniej jakis kaleka
          emocjonalny...
          Co do wypowiedzi I8 , że gdyby inaczej poukladala sobie życie
          zawodowe to moze by sie z facetem rozeszla... i krytyki tych slow
          przez Kogos tam ze materializm....Guzik prawda! Wielu mężczyzn
          zrzuca na kobiety caly obowiazek prowadzenia domu , wychowywania
          dzieci ,sądzac,że taka juz ich rola , a nie zauważając ,ze kobita
          pracuje tak jak on po 8 lub wiecej godzin , albo tez nie ma
          mozliwosci rozwiniecia sie zawodowo ,no bo jak moze pojechac sama na
          szkolenie ,a kto zaprowadzi dzieci do szkoly ...I stad jak
          przypuszczam wiele kobiet niestety finansowo obawia sie utrzymania
          domu siebie ,dzieci samodzielnie.
          Ja przez dluuugi czas bylam przykladna zona , tzw.the best
          model : dom ,dzieci -ja, wstawanie rano -ja, suuper zarełko -ja,
          firma -ja , motor w firmie meza -ja,podziw znajomych i nieznajomych
          dla zony był, wyjscia reprezentacyjne - perfekcyjnie, łóżko -I
          klasa ...
          I skonczylo sie , ku zgrozie malzona wnoioslam sprawke o
          rozwod ...Wszystkim tkwiacym w chorych ukladach mowie: jesli masz
          super pomysl na poprawe relacji i wiesz ,że mozesz cos zmienic -zrób
          to ,jesli nie to spie....(sorki ;-)I nie czekajcie na "wybawce"
          ktory Was uratuje , zdrady akurat nie popieram .Najpierw trzeba
          samodzielnie zakonczyc stary toksyczny uklad ,żeby zwolnic sobie
          miejsce na nowe uczucie....
          powodzenia w podejmowaniu trudnych decyzji! Glowa do góry! ;-)


          • Gość: gh Re: rozwód.. IP: 195.16.88.* 13.12.08, 14:45
            No i co Jane ? Zadowolona jestes ,ze zniszczylas zycie mezowi? Obys nie spotkala
            gorszego , bo dla was byc dobrym to zle . Potrzeba was lac i tluc ,wtedy bedzie
            wam dobrze... Niestety ,takie jestescie kobietki i nic tego nie zmieni.
            Ps. Nie bije zony :)
        • ewelina2024 Re: rozwód.. 13.12.08, 13:45
          jestem caaaaaaaaaaaaaaaaaaaaałkiem zdrowa... Możemy się spotkać..hihi
          • isao.tomita Re: rozwód.. 27.12.08, 13:58
            Jeszcze się nie rozwiodłaś, a już się chcesz spotykać? Mąż Ci się znudził albo
            jesteś z tych, co to lubią łapać kilka... srok za ogon. Obyś nie obudziła się z
            ręką w nocniku.
            • Gość: koniec Re: rozwód.. IP: 193.138.241.* 29.12.08, 08:25
              A co?Ma worek pokutny na siebie założyć i płakać całymi dniami bo nie rozumiem? :)
        • the_miszczu Re: rozwód.. 13.12.08, 18:30
          Pukni sie w łeb (ten organ na samej górze twojego ciała) Pragmatyk :P
          • Gość: Pragmatyk Re: rozwód.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.08, 10:21
            Łeb (WEB) - to pajęczyna, dzięki której możemy pisać tu różne bzdury, a nie
            jakiś tam organ ...
    • elena2581 Re: rozwód.. 13.12.08, 18:14
      Jak słyszę o rozwodach to mi sie płakać chce. Młodzi ludzie nie są nauczeni życia w rodzinie. Sa bardzo wygodni i nie umieja sobie radzić z codziennymi problemami. Najlepiej jak pojawi się jakis problem to do sądu i już jest rozwód. Mój mąż jest też takim samym człowiekiem w dodatku stoi murem za swoją mamusią. Po 7 latach znajomości pobraliśmy się , a po 1.5 miesięcznej małżeńskiej sielanki razem ze swoją mmusią wyrzucili mnie z domu. Po się żenic i przysięgać być z sobą na dobre i złe jeżeli jak zaczyna się dziać zle to człowiek ucieka.
      • ewelina2024 Teściowa.. 13.12.08, 18:42
        Witam wszystkich i Ciebie Eleno. Co do teściowej to szkoda mówić.. Ona mi na poprawinach powiedziała że ja nie należe o rodziny.. a mój mąż nie wstawił sie za mną.. Bardzo mnie to wtedy zabolało.. i nadal boli.. bo jak napisałaś " stoi murem za swoją mamusią".. Dla niego mamusia jest na pierwszym miejscu. Nawet po samym ślubie jak wychodziliśmy z koscioła to pamiętam to do dziś, spytał się jej jak się jej podobało nawet mnie nie złapał za rękę nic tylko mamusia mamusia i mamusia. Mieszkaliśmy z nią około 2 miesiecy chyba.. nie wytrzymałam ja..
        • Gość: koniec Re: Teściowa.. IP: 193.138.241.* 27.12.08, 07:52
          No i jak?Rozwodzisz się?
    • Gość: niewidzialny Re: rozwód.. IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 15.12.08, 08:02
      A Ty nie jesteś przypadkiem Katarzyna
    • quisti Re: rozwód.. 18.12.08, 02:46
      W tym tkwi chyba problem. Zamiast porozmawiać z mężem, Ewelina woli na forum.
      Jak można sie porozumieć z kimś, z kim się nie rozmawia?:)
      • maselko684 Re: rozwód.. 18.12.08, 10:23
        ja też mam o 9 lat starszego męża... pobraliśmy się po 8 latach znajomości i
        jakoś mimo różnych problemów które przed nami życie stawia, kłótni, nie
        zamierzam i jakoś nie przechodzi mi nawet przez myśl, żebym mogla sie z nim
        rozwieść. Wolę rozwiązać jakiś problem który jest miedzy nami niż iść na
        łatwizne i się rozwieść. Nikt nigdy nie mówił, że małżeństwo to coś łatwego,
        prawdziwe małżeństwo to długa podróż przez góry we dwoje, czasem jest się na
        górze, czasem na dole, ale mimo wszystko razem.... tak jak się sobie obiecało--
        na dobre i na złe...
    • Gość: miro Re: rozwód.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.08, 06:40
      to on powinien się zastanowić nad tym czy z toba byc.Wykazujesz się
      brakiem odpowiedzialności i chyba nie dorosłaś do tego żeby być w
      rodzinie. Małe dziecko z ciebie i tyle. Daj mu szansę podjąć
      decyzję. Bo chyba do końca nie wie z kim się związał.
      • Gość: do I 8 Re: rozwód.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 13:56
        Nie bierzesz pod uwagę,że toja część winy również jest.Jdealnych
        małżeństw jest coraz mniej,ale nie można się nawzajem winić bo do do
        niczego nie doprowadza.Jestem poślubie ponad 40 lat i też ciągle
        jakieś nieporozumienia z obydwu stron,ale jakoś żyjemy razem i złote
        gody będziemy obchodzić.Nie można brać bzdurnego przykładu z wielu
        aktorek czy niby sławnych redaktorów-to jest szczyt obłudy i
        zachowanie na które nie ma nazwy.Z takich ludzi nie powinno się brać
        przykładu-powinno się ich wyeliminować z telewizyjnego ekranu-bo
        właśnie oni dają przykład jak nie należy się zachowywać w małżeństwie
        Wiele osób śmieje się z ich głupoty ale inni popierają,bo dzisiaj za
        pieniądze każdą głupotę można kupić.Dlatego nie należy namawiać do
        rozwodów bo nie pasować to może każdemu.Jeden ma krzywy nos,inny
        lewe ocho odstające trochę,jeszcze inny krzywo się uśmiecha lub
        głaszcze po pępku nie równomiernie-oj można by tych negatywnych cech
        każdemu wynajdywać bez liku,ale czy na tym sztuka polega.Jeśli już o
        kochaniu nie wspominam to tylko żeby ktoś nie myślał,że zapomniałem
        o takim słowie,ale to też może być przyczyna nieporozumień
        rodzinnych nie tylko młodych małżeństw,że tego słowa nieraz za mało
        się używa.Tak -tak niejednokrotnie każde czułe słówko potrafi w
        małżeństwie wiele spraw załatwić i udobruchać w trudnych chwilach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka