emigrantka
07.11.03, 17:22
Nie wiem kto to byl ale zeby dziecku ktorego sie nie zna, na ulicy rzucic
tekst:
"to teraz sie chinszczyzna do czestochowy sprowadza"
to trzeba zupelnie nie miec sumienia.
Jeseli zdarzy sie ze ta osoba to czyta to niech sie troche puknie w czolo.
Dziecku bylo BARDZO przykro - i dlaczego? Dlatego ze jakas podla wydra miala
zly dzien i chciala sobie humor poprawic sprawiajac przykrosc komus innemu?
Dziecko szlo sobie do dklepu po cukierki, bylo samo. Wydra ma okolo 30 lat
wiec glupota przeraza. Glupota i ignorancje (dziecko z "chinszczyzna" nie ma
nic wspolnego ale zeby odroznic dziecko pol-japonskie od pol-chinskiego to
trzeba troche sie znac na swiecie i jego mieszkancach).
Wpedzic dziecko w kompleky jest bardzo latwo - o to jej chodzilo?
Miala wydra szczescie ze mnie z dzieckiem nie bylo ale jeszcze sie moze
spotkamy. Centrum Czestochowy, tydzien temu, okolo poludnia.