Dodaj do ulubionych

Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka

    • Gość: cherry Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 10:34
      A co powiecie na to - miałam kiedyś sąsiadkę,która trzymała gołębie
      w swoim mieszkaniu bo twierdziła,że tak jej zalecił lekarz! Zgroza!
      • Gość: Gość Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.09, 10:49
        Narobić na wycieraczkę z kilka razy i poskutkuje..
    • kobietka_ Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 10:43
      Moim zdaniem walka ze staruszka, ktora ma nierowno pod sufitem, nie da wielkich
      rezultatow, tym bardziej,ze bedzie sie czula przesladowana i zrobi z tego
      krucjate. A gdyby tak straz sasiedzka zrobila akcje dywersyjna: kazdym razem jak
      staruszka wyrzuca buraczki i ziemniaczki za okno, dorzucic do tego spreparowana
      miksture z trutka, tak jak ktos juz tu podawal? Chyba jak zaczna padac od tego
      jedzenia to nie beda dalej przylatywac?
      • perlista5 Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 11:00
        Ptaki lubię - z wyjątkiem gołębi. To sraluchy, nie ptaki. Sąsiad
        nieopatrznie pozwolił parze gołębi wysiedzieć młode na balkonie.
        Potem wyrzucił gniazdo. Nie pomogło. Widocznie po ferajnie rozeszła
        się wiadomość, że tu MOŻNA. Najpierw zaczęły lądować na balkonach
        trzy pary gruchaczy. Balkony - całe w łajnie i patykach. Teraz
        gołębi jest kilkanaście. Kiedy lokatorów nie ma w domach, budują
        gniazda. Po południu ludzie klną i uprzątają łajno. Na każdym
        balkonie wiszą odstraszacze - torebki foliowe, wiatraczki. Nic nie
        pomaga. Sraluchy są cierpliwe. Puszczałem im krzyk sokoła, wrony -
        nie reagują.
        To jest zmora, a nie zwierzątka.
        Chyba kupię wiatrówkę...
    • Gość: Krzysiek Gołębie niczym szarańcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 10:52
      Gołębie to ponoć ptaszki symbolizujące pokój, tak przynajmniej utarło się w naszej kulturze. Według mnie to wyjątkowo głupie zasrańce, mnożące się jak szarańcza, prawdziwa plaga dużych miast, które rok w rok wdają masę kasy na renowacje i czyszczenie obiektów zniszczonych gołębim guano.

      Wyobraźcie sobie drodzy forumowicze, że te ptaki stołują się całymi chmarami przy budkach z Fast foodami przy ulicy Piłsudskiego w Częstochowie i potrafią ludziom jeść z ręki frytki umazane majonezem.(sic!) Wiem bo sam z ciekawości taką frytę na pożarcie utuczonemu jak indyk gołębiowi dałem. Jadł z ręki bez zbędnego zastanowienia.

      Może to komuś wydawać się słodkie jak taki ptaszek zadziera łebek i prosi błagalnie o jedzenie, mnie jednak to zjawisko szokuje. I może jakiś miłośnik dokarmiania o gołębim sercu powie mi, że frytki lub inne buraczki z chrzanem są naturalnym pokarmem w biotopie dzikich ptaków w okresie letnim?

      Sam również mam dziadka, 83 letniego staruszka, który dokarmia parkę gołębi na swoim balkonie, i wiem jak ciężko taką osobę przekonać że robi źle. Te bestie są już tak oswojone, że potrafią w poszukiwaniu jedzenia wchodzić z balkonu do mieszkania, w głupim ptasim instynkcie dziobiąc dywan i podłogę. Latem, gdzie naturalnego pokarmu w brod!

      Tutaj tylko kary finansowe za karmienie mogą być skutecznym straszakiem.
    • Gość: Szczurek po trutce Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: 62.233.168.* 04.06.09, 10:54
      Kilka lat temu na jednym z bodajże wrocławskich osiedli, jacyś 'anty-
      gołębiści' rozsypali na dachach bloków trutkę na szczury... Głupie
      gołębie żarły i marły. Efekt podobno był taki, że sprawą zajęła się
      policja. Niemniej jednak gołębie (po zebraniu truchełek z chodników)
      przestały być problemem, na jakiś czas.
      A tutaj gołębie są przyzwyczajone do karmienia przez ludzi... A może
      by tak przejść się po piwnicach i pozbierać trutkę, zamiast z
      niekompatybilną staruchą gadać 'o niczym'...?
    • tuwpisznazwe Rozwiązanie w Austrii przeciw gołębiom i szczurom 04.06.09, 10:56
      W Wiedniu mieszkańcy słusznie stwierdzili, że dokarmianie gołębi dokarmia
      głównie szczury. Aby walczyć z plagą szczurów zakazano wyrzucania jedzenia na
      trawe, gdzies po parkach czy trawnikach. Gołebie mają sobie same szukac
      jedzenia. A co zrobic ze staruszkami notorycznie wyrzucajacymi siaty chleba
      "dla gołąbków"? Ostatnio zaproponowano takim osobom TERAPIE PSYCHOLOGICZNĄ
      skoro upomnienia i prosby nie działały. Na koszt miasta. I tak bardziej sie to
      oplaca niz kupowanie kolejnych ton trutek na szczury, a moze wreszcie poslutkuje.
    • 1andras Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 11:06
      Mam w terrarium pytona jasnoskórego. kilka lat temu (3-4) do
      zjedzenia dałem mu gołębia miejskiego. Po niedługim czasie na
      stronie grzbietowej pytona utworzył się olbrzymi bąbel z płynną
      treścią, ciagnacy się przez prawie całą jego długość. Po wylince na
      grzbiecie nie miał skóry, a otwartą ranę. Zaalarmowany lekarz
      weterynarii, specjalista od gadów w zoo, przyczyną obarczył gołębia.
      Jak powiedział, 45% gołębi miejskich choruje na samolnellę, a drugie
      45% na chlamydię. Pyton jest wyleczony, ale blizna pozostała, jako
      jaśniejszy pas bezłuskowej, pomarszczonej miejscami skóry.
      Gonić gołębie z balkonów i parapetów! Roznoszą choroby i pasożyty.
    • Gość: ze Stargardu Prosty i ekologiczny sposób IP: 88.156.159.* 04.06.09, 12:56
      (nie robiący krzywdy). Puszczać kilka razy dziennie głosy ptaków drapieżnych,
      np. pustułek. Gołębie się same wyniosą. Kilka lat temu pustułki założyły sobie
      gniazdo na moim osiedlu. Był to jedyny rok bez tych śmierdzieli gołębiów.
      • bezportek Prosty i ekologiczny sposób - pustulka 04.06.09, 14:57
        Nie ma co sie babrac w ekologie. Skrzydlate szczury, zwane
        golebiami, nalezy tepic wszystkimi znanymi sposobami. Najprostszy,
        tani i czysty, wymyslili golebiarze juz wiele pokolen wstecz. Nazywa
        sie oczko, robi sie z wlosia konskiego i dziala jak marzenie.
        Zwyczajna zylka rybacka tez moze byc, chociaz petla trudniejsza do
        uformowania, ale wystarczy troche uporu i po ptokach. Doslownie!
        • Gość: K Re: Prosty i ekologiczny sposób - pustulka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 15:33
          Tutaj głównym problemem jest nienaturalne rozprzestrzenianie się tych ptaków, które nie mając naturalnego wroga mnożą się jak króliki. przepędzanie nic nie da, trzeba zmniejszyć ich populację gdyż zwyczajnie zaburzają ekosystem wypierając z niego inne ptaki.
    • Gość: White Eagle Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.chello.pl 04.06.09, 15:48
      ODKĄD POZNAŁEM LUDZI, POKOCHAŁEM PRZYRODĘ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka