Dodaj do ulubionych

Nowe miejsca pracy w Częstochowie

29.12.03, 11:32
W Częstochowie uważam że jest sporo możliwości sprowadzenia inwestycji, ale
odnoszę wrażenie, że dzięki temu że z Częstochowy na słę robi się "miasto
obok Jasnej Góry", większość z nich co najmniej umyka uwadze władających
miastem.
Przykładów możnaby podawać sporo, począwszy od konieczności intensywnej
akwizycji potencjalnych inwestycji na terenach przemysłowych wokół HCz.
Propozycji dla Hyundaia nie liczę, bo pomimo szczytnych idei, jest w mojej
szczerej opinii skazana na porażkę, i to nie tylko ze względu na
konieczność "przejścia jej przez ręce" lewicowego ministerstwa, które
prawdopodobnie będzie wolało postawić fabrykę tam gdzie przekuje miejsca
pracy na głosy w najbliższych wyborach. Lokowanie jej w Częstochowie nie
miałoby sensu, bo za to punktowałby prawicowy prezydent. Ale to nie
wszystko... O ile obiło mi się o uszy, oferowana działka jest ponoć rozbita
na kilka kawałków. Wyobraża sobie ktoś że przykładowo w ramach jednego
zakładu np. nadwozia będą wożone przez ulicę do lakierni? Jakoś ciężko
powstaje taki obraz w moim, a co dopiero inwestora umyśle.

Żeby nie było jednak fatalizmu, dam przykład kolejnej szansy na pozyskanie
nowych miejsc pracy (bo to akurat ma dla mnie znacznie większe znaczenie niż
promocja Częstochowy jako ośrodka kultu maryjnego - sądzę że większość
częstochowian podziela moje stanowisko).

W Częstochowie mamy hmmm... 5 uczelni kształcących na poziomie wyższym w
zakresie języków obcych (Akademia Polonijna, WSP, Wyższa Szkoła
Lingwistyczna, Kolegium Języków Obcych przy al. JP II, i jakaś pomniejsza
szkoła mieszcząca się w willi przy ul. Okólnej). Większość z absolwentów
tychże szkół zaraz po opuszczeniu swoich Alma Mater spotka się z
nieprzyjemnym zjawiskiem bezrobocia. Nie czarujmy sie, nauczycieli nie będzie
trzeba już tak wielu, słyszałem nawet o planach likwikacji NKJO w Polsce w
związku z "przewaleniem się" wyżu demograficznego i spadkiem zapotrzebowania
na ich absolwentów.
Ludzi tych można jednak zatrudnić w szeroko pojętych usługach. Nie tylko jako
lektorów j.o. i tłumaczy ale... np. jako konsultantów w różnorakich call
centres, które zapewniają obsługę "na telefon" dla mieszkańców państw UE. Już
teraz słyszy się o przenosinach działów księgowych i obsługi klienta do
nowych państw UE. W Warszawie działają już pierwsze infolinie obsługujące
klientów niemieckojęzycznych (tym językiem jako ojczystym posługuje się
największa grupa Europejczyków!) a Polacy znacznie łatwiej opanowują sztukę
poprawnej niemieckiej wymowy niż przykładowo Anglicy.

W tej dziedzinie mamy nad pracownikami z UE znaczącą przewagę w postaci
tańszej pracy (a w call centres większość kosztów to koszty osobowe,
połączenia realizowane w Voice Over IP są relatywnie tanie). Porównajcie
sobie koszt pracy Niemca, a koszt pracy Polaka, nawet w Warszawie. Taka sama
przewaga stawia nas "do przodu" w stosunku do Warszawy - koszt najmu metra
kwadratowego powierzchni biurowej o dobrym standardzie tamże, to wydatek
rzędu nawet 40-45Euro miesięcznie! Ile coś takiego kosztowałoby w
Częstochowie? Nie sądzę aby więcej niż połowę tej kwoty. O pensjach już nie
wspominam... Już w Łodzi pensja konsultanta spada o połowę w stosunku do
stawek Warszawskich...

Ponadto, w Częstochowie nie ma naleciałości językowych w postaci
specyficznego akcentu, jak np. w Wielkopolsce czy na Śląsku.

Takie inwestycje są relatywnie mało kapitałochłonne dla samego miasta, a
tworzą sporo miejsc pracy. Często, w przypadku call centres operujących w
trybie 24h są to liczby rzędu kilkuset zatrudnionych jak np. centrum obsługi
klienta jakie otworzyła Era GSM w Łodzi (notabene zbudowane od fundamentów
rok temu).
Jedyne co należy zaoferować to powierzchnia biurowa i odpowiednie łącze
telekomunikacyjne, a o to nie jest wcale tak trudno. Jeżeliby rozpocząć
rozmowy z developerami, sądzę że dałoby się zwabić takiego który postawi
obiekt biurowy np. na wolnej działce przy skrzyżowaniu ul. Dekabrystów i AK.
Chyba lepsze coś takiego niż kolejna stacja benzynowa, bo idę o zakład że
firmy paliwowe chciałyby się pozabijać o tak zlokalizowaną działkę. W
Częstochowie od wielu lat nie powstał żaden nowoczesny obiekt biurowy!

Takie inwestycje (choć niektórzy mogą się z nich naśmiewać) są jak
najbardziej w zasięgu ręki dla Częstochowy. Jeżeli np. Środa Wielkopolska
(dziura zabita dechami w porównaniu do Częstochowy) mogła pozyskać dla siebie
call centre obsługujące klientów banku BZ WBK (jak sądzę 100-200 miejsc pracy
dla samych konsultantów) to dlaczego u nas nie miałoby coś takiego powstać?
Wszystko zależy od zaangażowania władz miasta w takie przedsięwzięcie, bo
niestety, panowie, samo nic nie przyjdzie i nie liczcie na to że w drzwiach
Urzędu Miasta stanie inwestor z pieniędzmi mówiąc: "Chcę u was zostawić
trochę dolarów". To władający miastem muszą go do tego namówic.

Polecam lekturze raport firmy McKinsey "Polska Centrum Usług", Częstochowa
może się sporo nauczyć od np. podwarszawskiego Mszczonowa, miejscowości nie
większej niż Koziegłowy.
Obserwuj wątek
    • Gość: xx Re: Nowe miejsca pracy w Częstochowie IP: *.icis.pcz.pl 29.12.03, 17:22
      Zgadzam sie ale z jednym waznym uzupelnieniem:

      Naprawde nie mozna liczyc ze zrobi to tylko Urzad Miasta.

      W Czestochowie mamy 250 tys. mieszkancow i czy wszyscy oni maja czekac az ktos
      im cos zaproponuje lub stworzy ?

      Tutaj potrzebny jest wysilek wielu ludzi, tych ktorzy zaliczaja sie do elit
      tego miasta.

      Zgadzam sie zas z jednym w szczegolnosci: samo koncentrowanie sie na roli
      Czestochowy jako osrodku kultu Maryjnego nie wystarcza oczywiscie.

      • ka-8 Re: Nowe miejsca pracy w Częstochowie 29.12.03, 17:50
        Gość portalu: xx napisał(a):

        > Naprawde nie mozna liczyc ze zrobi to tylko Urzad Miasta.

        Pytanie tylko, kto w takim przypadku, bo to raczej właśnie Prezydent, Rada
        Miasta lub osoby przez nich wyznaczone mogą sporządzić ofertę (tak, ofertę bo
        to oni mają wyjść z propozycją do developera a nie czekać) bo nikt inny nie
        będzie do tego upoważniony. Noo... chyba że znajdzie się mieszczanin
        posiadający odpowiednią działeczkę, lub taki który skupi kilka pomniejszych,
        skonsoliduje, ureguluje stan prawny a później odsprzeda developerowi żeby coś
        sobie tam postawił. Niemniej uważam, że to właśnie ze strony samorządu powinna
        wyjść inicjatywa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka