Dodaj do ulubionych

Owczy pęd do kasy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.11, 08:44
wiadomosci.onet.pl/kraj/wielki-wzrost-liczby-studentow-na-tym-kierunku,1,4813565,wiadomosc.html
ps. a u nas ponoć 50% abiturientów złożyło papiery ale za wysokie progi hehe....
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Owczy pęd do kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.11, 09:27
      Jak tak dalej pójdzie to nie będzie miał kto nam naprawiać butów, murować domów czy wybierać śmieci czy szamba bo wszystko pójdzie "łucyć" się na wyższe studia po których szczytem kariery będzie praca za ladą;-(
      • Gość: mgr Re: Owczy pęd do kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.11, 10:31
        Już tak jest. Tymczasem hydraulicy, elektrycy, gazownicy niekiedy tylko po zawodówkach trzepią tych wykształconych z kasy ile wlezie. Mnie nie, bo się na tych sprawach znam i sam sobie dam radę. Wystarczy też popatrzeć, kogą potrzebują na swoim rynku pracy Niemcy.
        • Gość:   Re: Owczy pęd do kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.11, 10:47
          Naprawiać buty, czyścić kosze i leczyć psy będą przekwalifikowani lekarze bo ci co już mają pracę pracują po 600 godzin a prywatnych gabinetów nie da się otwierać w nieskończoność. Stawki jakie zarabiają lekarze są chore - przez tydzień tyle co inni przez rok. Zagłosuję na każdego kto obieca, ze obetnie płace lekarzy. Niech sobie uciekają na zachód ten który ma powołanie zostanie bo starczy mu 5 tysięcy na tydzień. Rozumiem jeśli 20 tysięcy miesięcznie zarabia chirurg czy anestezjolog ale zwykły konował który latami przedłuża te same leki bez badania? Wpisują sobie wizytę a receptę wypisuje pielęgniarka :/.
          • Gość: mister x Re: Owczy pęd do kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.11, 13:07
            Nie w tym problem choć masz dużo racji. Problemem jest to że młodzież po prostu nie chce być kojarzona ze zwykłym robolem i od razu po jakichkolwiek studiach widzi się w biurze, ze służbową furą, komórą i kasą przynajmniej 8 tysi na miesiąc co w obecnych czsach jest zwykłą abstrakcją. Tymczasem rynek zawodów "forsiastych" tj. lekarzy, prawników, inżynierów, architektów jest już nasycona jak gąbka i po prostu nie ma pracy dla nowych. Gdyby małolaty to zrozumiały oszczędziłyby sobie rozczarowania ale oni wolą zawody "umysłowe" byle tylko rączek sobie nie zabrudzić i się nie przemęczać - będą jeszcze zawodzić baranim głosem oj będą... Na szczęście mnie to nie dotyczy, studia kończyłem w pierwszej dekadzie lat 90 - tych, mam dobrą pracę i jestem zadowolony z życia za to co krok natykam się na magistrów z dyplomem w sklepie, jako akwizytorów czy po prostu bezrobotnych. Jednym słowem - nie ma się co wstydzić zawodówek, ktoś do tej przysłowiowej łopaty czy do hurtowni przetaczać palety musi iść przecież?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka