ciech01
21.04.06, 12:07
Czemu miasto doi ze mnie podatek za psa pilnującego mojej posesji? Uważam to
za rażącą niesprawiedliwość. Przecież w związku z bieganiem mojego czworonoga
po prywatnym gruncie służby miejskie nie ponoszą żadnych szkód. Sam po nim
sprzątam (mam dość sporą działkę) i nie wyprowadzam go na miejskie ulice i
trawniki. Dlaczego też w ten sposób uderzono we właścicieli psów, a nie
kotów, żółwi, kanarków czy innych stworzeń? Przecież, np. koty czy gołębie
zanieczyszczają teren miejski w sposób podobny jak małe pieski. Ciekawy
jestem, czy miasto obłożyło podobnym podatkiem właścicieli kotów, koni, krów,
kóz, kur lub gołębi?
Czyżby prześladowano jedynie właścicieli psów?!
Co o tym myślicie?