Dodaj do ulubionych

Elbląg jest chory na RAKA!

IP: *.elblag.vectranet.pl 10.12.09, 17:00
Na samym początku zaznaczę, że nie mam zamiaru personalnie nikogo
krytykować. Mam zamiar podzielić się jedynie moimi refleksjami na
temat Elbląga, do czego mam prawo, jako rodowity Elblążanin i
mieszkaniec naszego zacnego grodu. Zdania mieszkańców na temat
Elbląga są mocno zróżnicowane. Jedni twierdzą, że się dynamicznie
rozwija i pięknieje, ponieważ są modernizowane lub budowane drogi,
mosty, chodniki, ścieżki rowerowe, rozbudowuje się sieć tramwajowa,
odnawia się elewacje budynków, dba o zieleń itp. Inni twierdzą, że
to miasto umiera, młodzi uciekają z miasta, spada liczba
mieszkańców, nie ma pracy, bezrobocie najwyższe w kraju, nepotyzm,
układy, brak inwestorów, marazm, brak imprez i rozrywek masowych
itp. Doszedłem do ciekawego wniosku, że wszyscy mają rację a to,
dlatego, że Elbląg jest w sytuacji człowieka chorego na raka, u
którego na razie nie ma poważniejszych objawów, ale jego licznik już
tyka. Moja hipoteza wyda się może szokująca, ale tym rakiem na
organizmie Elbląga jest jego administracja! Kuriozalnie postęp w
rozwoju tej choroby dało wejście Polski do Unii Europejskiej. Każdy,
kto od czasu do czasu ma sprawę do załatwienia w Urzędzie Miasta
zauważy, że z każdym rokiem przybywa urzędników. W pokoikach
gnieżdżą się po 3-4 osoby przy małych biurkach (to, że wyglądają na
młodszych krewnych starszych urzędników to pewnie tylko przypadek),
a już adaptuje się wielkie poddasze Ratusza na kolejne biura.
Pożywką dla rozwoju raka są fundusze UE, to nie najważniejsze
potrzeby mieszkańców, a cele Funduszy decydują o tym, co i jak w
Elblągu się buduje i jakie są plany na przyszłość. W Elblągu nie
powstaje już nic bez Funduszy UE, pod nie odwleka się o całe lata
potrzebne inwestycje i bez nich władze miejskie nie mają zamiaru nic
robić. Powstaje dylemat, z jednej strony to dobrze, że mamy te
środki UE, ale z drugiej jest to forma ubezwłasnowolnienia. Dlatego
powstały takie dziwne twory jak most UE bez chodnika i ścieżki
rowerowej, jak hala sportowa na Grunwaldzkiej za mała do rozgrywania
oficjalnych zawodów międzynarodowych i z tego samego powodu jeszcze
kilka lat poczekamy na nowy basen kryty i stadion piłkarski.
Konsumpcja funduszy UE stała się głównym niekończącym się zadaniem
urzędników, bez pospiechu wszystko odbywa się w najdłuższych
dozwolonych prawem terminach, tak żeby nikt nie zarzucił im, że nic
nie robią. Niestety ten biurokratyczny rak całkowicie kontroluje
sytuacje w naszym mieście, właściwie to największy pracodawca (UM,
szkoły, służba zdrowia), żyjący w symbiozie z pozostałymi
instytucjami publicznymi i z lokalnymi przedsiębiorcami. Od miasta
uzależnione są tysiące ludzi mieszkańców mieszkań komunalnych i
klientów MOPSów. Nic dziwnego, że kolejne wybory utrwalają
wszechwładzę administracji, a tzw. opozycja polityczna jest za słaba
by przejąć władzę i kontrole nad miejska administracją. Ten rak
odstrasza inwestorów zewnętrznych, bo są oni mu zbędni,
przeszkadzaliby tylko zachowaniu wszechwładzy urzędników. Dlatego
praktycznie nie ma w Elblągu pracy dla ludzi po studiach (z
wyjątkiem inżynierów) lub bez znajomości! Niestety tego raka można
usunąć jedynie przez wygranie wyborów samorządowych
przez „zjednoczona opozycję”, co w elbląskich realiach przy 20%
frekwencji wyborczej jest niemożliwe. Dlatego trzeba obudzić
społeczeństwo Elbląga i zachęcić do wyborów i zmiany władz miejskich
inaczej pacjent umrze!
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka