Dodaj do ulubionych

"Pyskówki"

13.11.09, 21:43
Doradźcie, jak sobie radzić z pyskówkami kilkulatka (konkretnie 5,5-
latka). Ogólnie mój syn jest grzecznym, miłym i dobrym chłopcem, ale
czasem ma takie odzywki, które zarówno mnie i męża doprowadzają do
szału. Najchętniej "odmalowałabym" mu klapsa za takie coś, ale wiem,
że to nie rozwiąże problemu, a wręcz może przysporzyć nowych. U nas w
domu nikt z nikim się nie kłóci, odnosimy sie do siebie z szacunkiem,
a te pyskówki syna to ewidentnie "nabytek" wieku i z przedszkola.
Zacisnąć zębów nie potrafię, tym bardziej że uważam, iż całkowita
ignorancja to tak jakby dawanie przyzwolenia na takie zachowania. Co
robić????
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: "Pyskówki" 13.11.09, 22:00
      A jakie to "pyskówki" i w jakich sytuacjach?
      Bo tak bez konkretów to ciężko doradzić.
      • jagabaga92 Re: "Pyskówki" 13.11.09, 22:05
        Zwykle popołudniami (przyczynę kładę na karb zmęczenia), a pyskówki
        typu: "Jak czegoś nie zrobisz, to...." (np. wyleję herbatę na dywan
        itp); gdy o coś poproszę (ja, mąz, babcia), to w odpowiedzi jest:
        "Sama/sam sobie zrób".
        • mama_kotula Re: "Pyskówki" 13.11.09, 22:24
          Hehe. Znam to. Głównie ignoruję, ale z komentarzem.

          Np. "Jak mi natychmiast nie dasz żelków, to będę tutaj leżeć i wrzeszczeć" - no więc leż kochanie i wrzeszcz, jak ci to pomaga się wyzłościć, ale ja wychodzę. I wychodzę. Kontroluję co jakiś czas przez drzwi, czy dziecię ochłonęło nieco, czy dalej produkuje wrzaski. Zaraz ktoś mi zarzuci zostawianie dziecka samego w złości - akurat w przypadku mojej córki to lepszy sposób, niż przytulanie i wspieranie kojącą obecnością, ponieważ córka ma w dupie obecność, a podczas przytulania może nieświadomie np. kopa sprzedać, co bywa bolesne.

          Na teksty w stylu "sam sobie zrób/wynieś/przynieś" do znudzenia tłukę banalną mantrę, że przecież wszyscy sobie pomagamy, młoda pomaga bratu wiązać buty, ja pomagam dzieciom myć zęby i tak dalej. I że takie teksty są wyjątkowo niemiłe, bo można odmówić z jakiegoś powodu, ale w sposób grzeczny. Jak pada odzywka "ale nie chce mi się" zwyczajnie pytam - ale bez pretensji - "teraz ci się nie chce, czy w ogóle ci się nie chce mi pomagać?" - w końcu jakiś kompromis się daje wypracować, ale co się zębami nazgrzytam przy tym, to już moje tongue_out.
    • deela Re: "Pyskówki" 13.11.09, 23:14
      ja bym zrobila z pyszczydlem tak
      _ nie zycze sobie zebys w ten sposob do mnie mowil
      jako pierwsze ostrzezenie
      jako drugie
      - idziesz do pokoju i siedzisz tam 15 min az sobie rpzemyslisz swoje
      postepowanie (bez zabawek tv kompa oczywiscie)
      jakby swoja grozbe o rozlaniu herbaty spelnil to by sprzatal
      jak by mnie jeszcze bardziej wkrewil dostalby w tylek
      mnie jedno dobre anto raz na zawsze oduczylo pyskowania rodzicom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka