synek ma właściwie trzy i poł roku, ma 101 cm wzrostu, waży 15 kg, chudzielec
z niego straszliwy(chociaż jak sprawdzałam siatki centylowe to wszystko w
normie), spodnie raczej musi mieć na gumie, bo nawet jak wynajdę gdzieś jakieś
wąskie jeansy to mu zjeżdżają(zostaje tylko pasek), rzeczy nosi na 98/104,
fakt że jest niejadkiem, nie je kanapek, tylko sucha bułka, warzywa jedynie
pod postacią zupy, a na obiad mogłby jeść na przemian pomidorowkę, spaghetti,
naleśniki(suche),fasolkę po bretońsku i ziemniaki z kotletem(oczywiście bez
surowki), oczywiście uwielbia słodycze, szczegolnie mleczne kanapki kinder i
petitki lubisie-dostaje zawsze jedno jak ładnie zje obiad

tak nagroda, czy
ktoraś z was też ma takiego chudzielca-niejadka?? nie wiem juz jak mam go
przekonać do zjedzenia np surowki czy kanapki, kalafiora np to podusiłam i
wymieszałam z ziemniakami-nic nie było widać, ale jak to samo zrobiłam z
brokułem to już nie ruszył, probowałam robić kolorowe kanapki ale on nawet z
nutella nie tknie, ma być sucha bułeczka i już, poradźcie coś proszę, jakie wy
miałyście sposoby???