Dodaj do ulubionych

2 lata - chodzenie za reke

27.06.10, 21:52
Od kilku miesiecy walcze o to, zeby corka chodzila ze mna za reke.
Odnosze wrazenie, ze jest coraz gorzej a nie lepiej, kiedys byla w
stanie isc ze mna kawalek nie wyrywajac sie i lecac w jakos tam
strone. teraz zupelnie nie mam na nia metody, konsekwentnie wkladam
ja do wozka jak wyrywa sie i leci w siną dal i tak kilka razy na
spacerze, ale to jest po prostu gehenna, ona wije sie, wrzeszczy
szamocze - a ja normalnie mam zakwasy i bolesci calych rak, pot
zalewa mi oczy i sama mam ochote urzadzic na srodku ulicy scene z
wrzaskami. Chodzenie za reke jest moim zdaniem waznym elementem i
marze o tym, zeby wreszcie przejsc do tego etapu, dlatego zakladam
taki watek tutaj na forum, moze ktos przezywal podobna udreke i
znalazl sposob??
nadmieniam, ze klaruje jej jasno iw yraznie - teraz idziemy za reke
bo ilica blisko czy jezdza samochody, a potem przy plasu idziesz
sama, ale to nic nie daje. aha i moja corka nie chodzi - biega, na
chodzenie nie ma czasu, a ja za nia z wozkiem. mowie wam - maskra i
po dzisiejszym dniu mam naprawde sredecznie dosc.
Obserwuj wątek
    • ciepla.kawa Re: 2 lata - chodzenie za reke 27.06.10, 22:02
      Moja też tak szalała. Ja w prawo, ona w lewo, ja tu, ona tam. Nagle
      z dnia na dzien jej przeszło. Od dwóch tygodni potrafi przejść cały
      spacer trzymając się wózka, a nawet sama pcha wózek. I bez problemu
      chodzi za rękę. W pobliżu ulicy tłumaczyłam i nadal tlumaczę, że
      auta, że za rękę, aż mnie już boli to powtarzanie ale to daje efekt -
      gdy zabliżamy się do ulicy, Majka sama juz krzyczy - "auto, ręka".
      Przeciwieństwem jej jest nasz sąsiad (rówieśnik) - kiedyś chodził
      ładnie za rękę, teraz chodzi własnymi ścieżkami.
      Myślę, że to taki okres i może jej np. za dwa dni przejdzie.
      Tłumacz, powtarzaj, aż do znudzenia. Może córcia załapie o co chodzi.
    • yagnik Re: 2 lata - chodzenie za reke 27.06.10, 22:12
      O znam to, mój syn też biega a nie chodzi!
      Ze mną za rękę chodzi tak naprawdę od kilku miesięcy dopiero, w wieku 2 lat nie
      było nawet mowy o tym! Ja miałam taki sposób na niego że w miejscach gdzie była
      blisko ulica wsadzałam go na rower np.
      Zależy jakie dziecko, zależy jaki temperament.

      A czemu Ty za nią i z wózkiem? Albo albo. Albo siedzi w wózku albo idzie za rękę.
    • epreis Re: 2 lata - chodzenie za reke 27.06.10, 22:29
      też mam 2 latkę.
      też temperamentną- na swoją korzyść mam rozsądnego starszego brata (jej)
      ale ja chodzenia za rękę uczyłam ją wcześńiej,długo przed buntem 2 lata i okresem "ja!ja sama!"

      nie pozostaje ci nic więcej jak dużo cieprliwości
      ja wyciągałabym ją z wózka tylko po wypowiedzeniu mantry "nie będziesz musiała jechać w wózku jak będziesz szła ze mną za rękę, jesli uciekniesz znów cię wsadzę i nie wyjdziesz"
      i tak aż załapie,że nie żartujesz.
      bywało też,że mocno trzymałam za tą rękę i siłą ciągnęłam opierającego się również z całych sił małego potwora smile
    • leneczkaz Re: 2 lata - chodzenie za reke 28.06.10, 10:19
      Mój też ma już fazę "ja siam". U nas sukcesem jest to, że pozwalam mu
      na samodzielność zawsze kiedy jawnie nie zagraża to jego życiu. Np.
      ze schodów u nas w bloku schodzi sam (bo je zna), ale już z bardziej
      stromych schodzi ze mną i mu tłumaczę, że są niebezpieczne. Jeszcze
      się słucha smile
      Tak samo jak biega po terenie grodzonym bloku- 'siam', a już za
      bramką idzie za rękę bo obok jest ulica.
      • lupa_87 Re: 2 lata - chodzenie za reke 28.06.10, 15:14
        Taki wiek - kup szelki smile
    • slonko1335 Re: 2 lata - chodzenie za reke 28.06.10, 15:43
      Mój chodzi na smyczy i szlekach, polecam, dzieć ma trochę swobody a ja wolną
      dłoń. Przez ulicę zawsze przechodzimy za rękę mimo szelek, sam już staje i ją
      podaje przed końcem chodnika.
    • mikams75 Re: 2 lata - chodzenie za reke 28.06.10, 16:22
      ja nadawalam kierunek obiecujac cos atrakcyjnego jak bedzie szla ze mna za reke
      w moja strone. Obiecywalam, ze zobaczymy koparke, bedzie zjezdzalnia itp. i to
      ja jakos motywowalo zeby isc w moja strone.
      Przy ulicy bralam za reke nawet jak wyla i sie wila, nie raz zbieralam
      pokladajace sie dziecie ze srodka skrzyzowania i znosilam wierzgajace na
      chodnik, bo ona chciala sama/w swoim tempie/nie z tej strony itp. a ja nie
      pozwolilam.
      Ale musze powiedziec, ze odkad zna okolice, wie gdzie idziemy i ktoredy i
      generalnie sie rozeznaje w okolicy, sama nawet mi mowi gdzie mamy skrecic jak
      gdzies idziemy, wie, ze tam jest klomb, tam sa tulipany, gdzie indziej slupek
      czy bialy duzy pies za plotem itp. drobiazgi to jest znaczna poprawa.
      A odkad lepiej mowi, to sie lubi madrzyc, ze sie chodzi jak swiatlo jest zielone
      itd, ze przy tym gadulstwie zapomina o glupotach i latwiej ja zagadac i czyms
      zainteresowac zanim zwieje.
      A w zeszle lato wszedzie jezdzilam rowerem, bo w wozku byl wrzask, a na piechote
      tez tragedia. W foteluku na rowerze siedzi cicho z rozesmanym buziakiem. No ale
      wiem, ze to nie jest rozwiazanie dla kazdego i nie w kazdej sytuacji.
    • mantha Re: 2 lata - chodzenie za reke 28.06.10, 18:06
      Dzieki dziewczyny za wpisy, zawsze to lepiej wiedziec, ze nie ja sama walcze z
      taka bestia smile
      dzis, zeby odsapnac po wczorajszym okrutnym dla nas dniu (w ramach relaksu
      pojechalismy sobie na festyn-piknik i co przezylismy przez te jej ucieczki -
      ludzkie slowo nie opisze) zostalam w domu, trudno dziecko raz przezyje w domu
      popoludniu, ja poki co mam zakwasy i bolesci calych rak i karku. nie wiem, za 2
      tyg jedziemy na wakacje i albo smycz albo caly wyjazd w wozku, nie wyobrazam
      sobie takich akcji na plazy albo na deptaku wsrod ludzi - ja niesttey z tych
      nerwowych matek polek, ktore musza miec dziecko wiecznie na oku sad
      • ania_kr Re: 2 lata - chodzenie za reke 28.06.10, 18:23
        Nie dość że smycz to jeszcze obróżka - taka opaska z nazwiskiem i nr telefonu.
        Ja planuję na plażę na wszelki wypadek zakupić takie coś.
      • thegimel Re: 2 lata - chodzenie za reke 10.07.10, 08:54
        Ja też polecam smycz. Dziecko ma sporo swobody, a w razie zagrożenia, ulica,
        etc, łatwo dziecko złapać. Mój syn uchodzi w szelkach, nie przeszkadzają mu
        wcale, a ma wolne ręce żeby zbierać patyki, kamienie i inne skarby.
        • thegimel Re: 2 lata - chodzenie za reke 10.07.10, 08:57
          Przy smyczy kark też mniej boli, bo nie chodzisz schylona cały czas.
    • memphis90 Re: 2 lata - chodzenie za reke 28.06.10, 21:35
      A szelki (zwane też czasem smyczą albo puszorkami)? Dziecko idzie "samo", ale je
      kontrolujesz.
    • ratajka123 Re: 2 lata - chodzenie za reke 10.07.10, 00:28
      dziewczyny polecam zabawke na sznureczku... Strasznie fajna sprawa. Odkrylam to
      niedawno. Synek jak wychodzimy do parku (mamy 10 min kawalek, jezdnia, przejscia
      bez swiatel itp zagrozenia) zabera ze soba samochod na sznureczku (sam tak
      chce). dzieki temu wynalazkowi idziemy cala droge spokojnie ja trzymajac go za
      reke, a on trzymajac auto. Bardzo jest ta czynnoscia przejety, bo to dla niego
      bardzo odpowiedzialne zadanie. Jest skoncentrowany na zadniu jakie sobie
      wyznaczyl i tak spokojnie mozemy dojsc do parku i po parku i mu sie to zajecie
      nie nudzi. Oczywiscie wychodzac z domu mowie gdzie idziemy. Bez samochodu to
      jest zdecydowanie gorzej. Choc reaguje na stop przed jezdnia, ale ciagnie mnie
      albo leci za "wrazeniami" i do parku idziemy 20 a nie 10 min.
      • kanna Ratajka :) 10.07.10, 11:36
        Podoba mi sie twój pomysł, bo opiera się na NAGRADZANIU pożądanego
        zachowania. To duzo lepiej działa niż same konskwencje (wsadzanie do
        wózka).
        Mi działało jeszcze "ćwiczenie" chodzenia za rękę: żabko, idziemy do
        drzewka za rączkę. Jak Ci się uda - dostaniesz żelka. Potem żelek
        był co jakiś czas, brawo, oklaski i takie tam. Nauczyła się.
        Oczywiście + tłumaczenie i wózek w odwodzie.
    • deodyma Re: 2 lata - chodzenie za reke 10.07.10, 08:43
      syn zaczal chodzic z nami za reke na 24 dni przed ukonczeniem
      drugiego roku zycia.
      przez jakis czas chodzilismy z nim ja i maz za raczke, syn posrodku.
      na dzien dzissiejszy syn majac 2 lata i 8 msc juz nam reki nie daje
      i woli chodzic sam, wiec idzie.
      za reke ide z nim, gdy przechodzimy przez ulice.
      gdy idziemy na specer z psem, syn prowadzi psa na smyczy, ale reki
      mi oczywiscie za cholere nie daje.
      • deodyma Re: 2 lata - chodzenie za reke 10.07.10, 08:44
        mialo byc na 4 dni przed ukonczeniem drugiego roku zyciabig_grin
    • kasia123m Re: 2 lata - chodzenie za reke 10.07.10, 11:01
      a moj syn 3 lata 7 miesiecy za nic niepojdzie bez reki..jak nieraz chowam cos do
      torebki to on z reka w gorze wisi..ile sie nieraz nakombinuje zeby choc na
      chwilke mnie poscil..i co mam poradzic
    • aleosochozi Re: 2 lata - chodzenie za reke 10.07.10, 22:15
      Mój dwulatek tez robi co chce (tzn.próbuje) - wyrywa sie, biegnie przed siebie albo się pokłada. Z tym że robi to czasami, a czasami i idzie spokojnie, a poza tym ja chyba niczego innego od dwuletniego chłopczyka nie oczekuję - to znaczy byłam przygotowana że ten wiek tak wygląda.
      W związku z tym wszędzie chodzę ze spacerówka która służy do pacyfikacji dziecka w trudniejszych momentach. Innego pomysłu nie mialam bo tak jest od kilku miesięcy a jestem obecnie w 9 miesiącu ciązy i noszenie go już od dłuższego czasu nie wchodzi w grę a na tłumaczenie to on ma wbite.
      Pomaga jak sam może pchac wózek ale wtedy często wjeżdża w murki albo co gorsza zaparkowane samochody i sie wścieka. Ja więc raczej stosuję metode dowiezienia go w spacerówce w bezpieczne miejsce i wypuszczenia na nieograniczone poszalenie.
    • camel_3d a co sie dziwisz... 11.07.10, 21:04
      tyle czasu w wozku byla to sie teraz chce wyszalec.. ja jej si enie dziwie.
      przeciez nawet przecietna konieta ktoa wpadnie do sklepu z ciuchami jest nie do
      okielznania..a co dopiero takie malutkie dziecko..
      moej bylo bezwozkowe i chodzi slicznei za reke...
      Nie wiem jakie jest to twoje dzeicko, ale ja bym odposcil z trzymaniem za
      reke...moze ona woli sama isc kolo wozka? przeciez nie jest taka szybka zebys
      jej nie zlapala jak na ulice bedzei biegla... po prostu uwazaj..i NIE BIERZ
      WOZKA ZE SOBA:..
      bedziesz mogla sie zajac dzeickiem..a nei wozkiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka