Dodaj do ulubionych

Bilans 2-latka.

08.04.04, 21:52
Zdenerwowałam się dzisiaj , bo w przychodni powiedziano mi , że nie robią już
bilansów 2-latka , żeby nie stresować dziecka (ciekawe czym) , a mam przyjść
jak coś jest niewporzadku. I teraz nie wiem , niby mały rozwija się według
mnie dobrze , ale może nie do końca . Powiedzcie mi ile ważą i mierzą wasi 2
letni chłopcy ? Mój ma 13 kg i 88 cm wzrostu , ale np. nic nie mówi , chociaż
kontakt z nim jest super . I teraz nie wiem , domagać sie tego bilansu , czy
sobie darować , bo jak pójdę z awanturą to i tak załatwią mnie z dzieckiem na
odwal się. Czy ten bilans jest bardzo ważny ?
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: Bilans 2-latka. 08.04.04, 22:15
      Bilans teoretycznie jest ważny bo ma okreslić prawidłowość rozwoju dziecka
      (psychoruchowego). W mojej przychodni bilans był obowiązkowy (robilismy go w
      październiku ub.r), chociaż ja nie chodzę do tej przychodni, chyba, że po
      skierowanie. To oni sami mnie wezwali (podobnie jak robili w przypadku
      szczepień). I jak zwykle i tak nas olali. Wizyta trwała 15 min. a cały bilans
      opierał się paktycznie na wywiadzie ze mną. Pani doktór osłuchała tylko serce i
      płuca i zajrzała do gardła. A później jak jużwyszłam z gabinetu i zajrzałam do
      książeczki, to okazało się, że pozaznaczała wszystko pozytywnie, np. jądra w
      mosznie, chociaż mój syn był cały czas w spodenkach!, albo "układ ruchu
      prawidłowy", chociaż moje dziecko od roku miało zdiagnozowaną i leczoną poważną
      wadę stóp i ona sama wypisywała mi skierowania do ortopedów!. Wróciłam z
      awanturą, a na dokładne badanie umówiłam się z naszą prywatną p. doktor, która
      przyjeżdza do nas do domu, bawi sięz moim dzieckiem przez godinę albo półtorej
      = zero stresu dla malucha, i prawdziwa możliwość rzetelnej obserwacji czy
      dziecko prawidłowo się rozwija (w szczególności psychicznie).
      Mój Antoś w wieku 2 lat ważył: 13,800, wzrost 87 cm.
      Mówił tylko podstawowe mama, tata. Teraz ma 2,5 roku i gada jak najęty, więc
      tym mówieniem to zupełnie się nie przejmuj.
      Pójdź, ale bez awantury. Uważam, że kidy dziecko nawet nie choruje i rodzicom
      wydaje się, że wszystko ok, to raz na jakiś czas (np pół roku) powinien
      obejrzeć go jakiś lekarz. Nikomu to nie zaszkodzi.
    • dwasinska Re: Bilans 2-latka. 09.04.04, 09:32
      Ja poszłam na bilans bez stresu, przekonana, ze praktycznie wszystko ok z moim
      dzieckiem, mimo że nie mówił nic.
      Wyszłam ze skierowaniem na badanie słuchu i recenzją, że dziecko odbiega od
      normy. Wściekła wtedy, teraz w sumie wdzięczna Pani doktor (niezbyt
      przyjemnej), ze zwróciła mi uwagę na rzeczy, o których nie pomyślałam.
      Wydaje mi się, że bilans dwulatka jest obowiązkowy. Jesli nie zaproszono Cię do
      przychodni zrób dziecku bilans prywatny u zaufanego pediatry.
      • 1jagienka Re: Bilans 2-latka. 10.04.04, 15:30
        Ja nie byłam na bilansie, bo również u mnie jakoś tego nie praktykują, ale
        bywam z małym u naszej pani doktor co jakiś czas więc ma wgląd. Mały ma teraz
        2,7, ale jako 2latek ważył 11,5kg (niejadek), 90cm (przy urodzeniu 57). Wagę i
        wzrost sprawdź na siatce centylowej, ale nie sugeruj się nią tak bardzo. Mały
        mówił i mówi b. dużo, ale u dzieci jest z tym różnie, Bartka rówieśnik mówił 5
        słówek na krzyż, jest po bilansie i jest ok.Ostatnio rozgadał się
        jak "szalony". Poza tym sama obserwujesz dziecko, jeśli coś Cię niepokoi, idź
        do lekarza.
        Nie można popadać w przesadęsmile
        • a.g9910 Re: Bilans 2-latka. 10.04.04, 17:43
          Mój Kubuś ma 2,8mc,chodzę z nim do lekarza tylko w zasadzie jak jest chory.Nie
          miał żadnego bilansu,chodż wiem że gdzie indziej stosują.Z ocen ludzi ,jak
          mówią to każdy mu daje około 4 lat,swoim wzrostem zachowaniem,nie wagą
          [13kg],oraz dorosłą mowąto wyraża.Sama jednak myślałam nad tym bilansem,ale
          naazie dam sobie spokój.
          iedy syn się urodził,miał i ma wrodzoną wad serca,dużą głowę ponoć.Na moe oko
          i dowzrostu jest ok,po za tym tata też nie ma małej.CZĘSTO LEKARZE ,mówili że
          to coś tam może być drążyli temat odnośnie tej głowy itd.Mówili że w 90 %
          będzie się słabiej rozwijać,bo wada itd.W sumie zadręczali mnie taki wizjami,a
          okazuje się że jest mądrym i zdrowym facetem,który wybiega do przodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka