Dodaj do ulubionych

aspołeczny maminsynek

19.12.10, 22:54
Mój 2,5 latek od września chodzi na zajęcia w Klubie Malucha w przedszkolu. Polega to na tym, że możemy tam być razem i wspólnie uczestniczyć w zabawach, a w miarę usamodzielniania się dziecka ja mam zniknąć. To są zajęcia 2 razy w tygodniu po półtorej godziny. Na początku było ciężko, ale potem synek włączał się do zabawy w pociąg, czy balonika. Aż na początku listopada mieliśmy tygodniową przerwę chorobową i po tym coś się zmieniło. Mały zamknął się w sobie, nie akceptuje żadnej z pań, na tyle, żeby się przywitać, z żadnym z dzieci bawić się nie chce, nie ma mowy o jakiejkolwiek zabawie rytmicznej nawet ze mną. Lepiej, ja nie mogę iść się pobawić z innymi dziećmi.
Ustaliłam z paniami przedszkolankami, że niech się sam bawi i nie uczestniczy w żadnych zabawach ruchowych, bo wtedy nie histeryzuje. No i tak jest, ale ja muszę być w pobliżu, nawet jak usiądę sobie w drugim końcu sali to po 3-4 minutach małolat biegnie za mną.
Tak się zachowują dzieci jak są pierwszy miesiąc w przedszkolu. ale u nas mija 4.
A moim marzeniem jest zostawić wreszcie go na te półtorej godziny i wyjść tak jak robią to inne mamy, nawet młodszych dzieci.
Tylko podejrzewam, ze jak wyjdę to do przedszkola zrażę go totalnie i to ja będę miała przechlapane. A bardzo bym chciała, żeby od września już normalnie chodził do przedszkola

W domu oczywiście śpiewa przedszkolne piosenki i robi dokładnie to czego nie chce robić w przedszkolu. Jest dumny z prac plastycznych.
Znacie jakąś metodę na "odpępkowanie" maminsynka?
Czy po prostu muszę to przeczekać?
Obserwuj wątek
    • graue_zone Re: aspołeczny maminsynek 19.12.10, 23:22
      Daj dziecku spokój. Ma 2,5 roku i ma prawo nie chcieć zostawać sam, być "aspołeczny" i przedkładać Twoją obecność nad inne dzieci i najlepsze nawet panie.. Może jeszcze do tego nie dojrzał? Cóż, każde dziecko jest inne i być może jeszcze będziesz musiała poczekać na swoje 1,5 godziny świętego spokoju. Swoją drogą brzydko o dziecku piszesz "aspołeczny maminsynek".
      • ewe_g Re: aspołeczny maminsynek 20.12.10, 07:55
        Nie nazywam tak synka tylko problem jaki z nim mam. Poza tym jest rezolutnym, bardzo inteligentnym dzieciakiem, tylko ta inteligencja emocjonalna w kwestii kontaktów towarzyskich.
        I, ze to stało się nagle - w czasie wakacji najlepszy kumpel i dusza towarzystwa (mamy na podwórku jeszcze 2 chłopców w jego przedziale wiekowym), a tu nagle nie dam ręki koledze, buzia w podkówkę i na ręce.
        • aandzia43 Re: aspołeczny maminsynek 20.12.10, 19:20
          A może dzieciak jest ogólnie lękowy? Hałas, dużo nowych bodźców, nowych osób i zamyka się na otoczenie. Czy powoli i pojedynczo wprowadzane w jego świat osoby też budzą w nim taki protest?
    • esofik Re: aspołeczny maminsynek 19.12.10, 23:38
      moja córa (2,5) chodzi do przedszkola, tu jest wszystko ok, chetnie zostaje rano, stęskniona ale z usmiechem wita mnie popołudniu. Z tym, że karirę przedszkolaka zaczęla, gdy miała 6 m-cy.
      gorzej jest na basenie - muszę być w pobliżu (2-3m), za cholerę nie pójdzie z całą grupą i trenerem na drugi koniec basenu. Na tancach było podobnie (rodzice zostaja na korytarzu), nie chciła się ode mnie odkleić. Odpuściłyśmy sobie na jakiś czas... aż dojrzeje do tego..
    • nowi-jka Re: aspołeczny maminsynek 20.12.10, 09:24
      to go kiedys zostaw a nie tylko chciej
    • karra-mia Re: aspołeczny maminsynek 20.12.10, 10:55
      Za duże parcie na przedszkole i aklimatyzację tam masz moim zdaniem. Moje dziecko nie uczęszczłąo do żadnego Klubu Malucha ani innych pierdół, poszedl normalnie do przedszkola, na początku marudził, ale na szczęście trafil na takie fajne panie, że po 5 minutach potrafiły go zająć czymś tak, że zapominał o świecie i wkoncu przyszedł moment, ze idzie tam z ochota, bez marudzenia.
      Tak bardzo ci zalezy, żeby 2.5 latek już był samodzielny, uspoleczniony? Na moje oko to normalne zachowanie i nic na siłę, bo uzyskasz odwrotny skutek, Klub Malucha zamiast wam pomóc, utrudni wam pobyt w normalnym przedszkolu. Kazde dziecko jest inne, niektóre potrzebują więcej czasu i tyle.
      • verdana Re: aspołeczny maminsynek 20.12.10, 13:52
        "Maminsynek" to nie problem z dzieckiem, tylko z mamą. Martwi Cię, ze synek będzie płakał jak wyjsziesz - i nie wychodzisz? I obwiniasz o to synka? Po prostu wyjdź. I tyle. Najwyzej dziecko poplacze trochę, w ten sposób nie ma szans na przyzwyczajenie się, tym bardziej, zę widzi, ze nie jesteś zadowolona i ze masz problem. I tylko Ty możesz go rozwiązać, nie dziecko.
        A najlepiej dac sobie spokój z Klubem, ktorego dziecko nie lubi.
        • ewe_g Re: aspołeczny maminsynek 20.12.10, 18:29
          Nie martwi mnie, że będzie płakał, martwi mnie, że po czymś takim będzie przez dłuższy czas wisiał tylko na mnie, już raz to przerobiłam jak został z sąsiadka i jej synkiem równolatkiem, bo musiałam załatwić sprawę na mieście. Potem przez tydzień były wrzaski nawet jak został z ojcem. Ale to ojciec miał przechlapane, więc się nie przejęłam i wyszłam. Tym niemniej rady wyjdź to ja też potrafiłam dawać, bo ze starszym dzieckiem takich problemów nie było, a i wszystkie znajome dzieci w wieku 2,5 roku potrafiły się przyłączyć do ruchowej zabawy. z kimś kogo znają.
          Teraz przydałaby mi się rada kogoś kto też nie mógł odkleić od siebie dziecka, może są jakieś mniej "ekstremalne metody" na osiągnięcie celu.

          Narazie idę na przekupstwo i za "ładne zachowanie- czyli nie siedzenie mi ciągle na kolanach w przedszkolu" pozwalam pograć trochę na komputerze. (żeby nie było - gry edukacyjne na stronie babytv, czy minimini). To pomysł z czwartku i jak narazie małolat bardzo się starał być dzielny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka