mam pytanie...
jak wy sobie radzicie ze stresem? moja mala czasem doprowadza mnie do szalu. z reguly grzeczna, czasem potrafi zajsc za skore

(jak kazdy 2latek) gleboki oddech dziala ale nie zawsze. np dzisiaj wrzeszczaca musialam "przyciagnac" do domu i koncert trwajacy 2 godziny (placz z byle jakiego powodu:dlaczego lala mi spadla, dlaczego myjesz naczynia...) zakonczyl sie drzemka.
jak tu sie nie zdenerwowac, czasem ma ochote przywalic w ten maly tylek

nie wiem jak sobie poradze po przyjsciu na swiat malenstwa...
dodam ze nie moge jej zostawic na pol godziny i wyjsc sie przewietrzyc bo nie mam z kim. rodzina i zaufani znajomi mieszkaja daleko, a po powrocie meza z pracy mala przewaznie jest juz aniolkiem a i mi tez przejdzie wiec nie potrzebuje przerwy...