Mam problem. Moj mały nauczył się sikać w 4 dni na nocnik. Od tego momentu zsikał się w majtki tylko raz, gdy usnął w samochodzie, a jechaliśmy bardzo daleko. Potem przez dwa miesiące ładnie wołał, nie moczył majtek, a w razie potrzeby potrafił wytrzymać (chwilę oczywiście) az do znalezienia dobrego miejsca do sikania

. Niestety 3 tygodnie temu zanim zawołał siku już popuscił plamkę (malutka) w majty. Po tygodniu robił większe plamy, ze przemakały rajtuzki i spodenki i dopiero wtedy wołał. Ale od tygodnia sika w majtki (nie wszystko oczywiście , bo jak zobaczę ze są mokre, to wysadzam na kibelek i sika), ale nie woła. A jak widzę, że mu się chce i pytam czy sikamy to mówi że nie. Nie woła już siku. O co chodzi. Nie ma traumy związanej z nocnikiem, kibelkiem czy inymi miejscami do sikania. Zawsze chętnie wołał i cieszył się jak nasikał. Ale teraz to tragedia. nie wiem co robić. Ma 2,5 roku i się uwstecznił. Poradzcie coś. Pomocy