Dodaj do ulubionych

przekupstwo

02.12.11, 10:36
czy przekupujecie swoje dzieci chcąc od nich coś uzyskać? Jeśli tak to kiedy i czym przekupujecie Jeśli nie, to jakie metody stosujecie aby dziecko zrobiło coś na czym wam zależy a dziecku niekoniecznie? np. wzięcie niedobrego lekarstwa, sprawne wyjście do przedszkola itd
Obserwuj wątek
    • joshima Re: przekupstwo 02.12.11, 10:50
      maesstra napisała:

      > czy przekupujecie swoje dzieci chcąc od nich coś uzyskać?
      Nie. Uważam to za manipulację i nie używam takich metod. To sa metody, które może i przynoszą efekt szybko, ale niestety prowadza na manowce.

      > Jeśli nie, to jakie metody stosujecie aby dziecko zrobiło coś na czym wam
      Na przykład co? Bo ja zawsze najpierw się zastanawiam, czy to na czym mi zależy jest w istocie takie bardzo ważne. Na ogół się okazuje że są to sytuacje w stylu "masz tak zrobić bo ja tak chcę", co jest bez sensu więc odpuszczam.

      Przykład z wczoraj. Dziecko wychodząc ze żłobka odmówiło założenia butów. Nie ma sprawy. Wsadziłam do wózka bez butów i nie przykryłam nóg kocem. Dziecku oczywiście było zimno i oczywiście awanturowało się o koc (ale butów nie chciało nadal założyć). Nie to nie. Do domu mam 200 metrów, więc nie było ryzyka zapalenia płuc a dla dziecka doświadczenie bezcenne. Następnym razem jak przyjdzie jej do głowy że nie chce butów to jej przypomnę sytuację, a jak będzie trzeba znów pojedzie bez butów. Nie umrze od tego.

      > np. wzięcie niedobrego lekarstwa,
      No z tym nie mam na ogół problemów (dziecko zażywa lekarstwa wyjątkowo rzadko i na ogół nie protestuje). Nie lubi psiukania do nosa gdy ma katar, ale jestem w stanie bez przekupstwa ją przekonać, że to jej pomoże i po chwili negocjacji dopinam swego.

      > sprawne wyjście do przedszkola itd
      Biorę pod pachę i wynoszę mimo sprzeciwu.
      • upartamama Re: przekupstwo 02.12.11, 13:05
        hej. gdzie ty się podziewałaś tyle czasu joshimo????

        A w temacie podobnie jak u ciebie z butami moja gwiazda stwierdziła że idzie spać bez spodni od piżamy. A proszę cię bardzo. jak dupka zmarzła to się sama upomniała.

        moja mama ma manie przekupowania dzieci. Jak zjesz obiad to dam ci czekoladkę ( jak nie zje to pewnie też dostanie).

        W kwestii lekarstw nie ma zmiłuj się...albo połykasz po dobroci sam/sama albo wlewam na siłę. Wybierają wersję pierwszą. Ani wersja 1 ani wersja 2 nie przechodzą w sprawie syropu z cebuli bo jest wypluwany albo zwrócony z całą zawartością żołądka.

        Nie powiem, że nigdy mi się nie zdarzyło.....ale staram się unikać.
        • joshima [OT] przekupstwo 02.12.11, 15:22
          upartamama napisała:

          > hej. gdzie ty się podziewałaś tyle czasu joshimo????
          Eee. Cały czas jestem, tylko nie zawsze się odzywam smile
      • jestem_fajnou_mamou Re: przekupstwo 02.12.11, 22:27
        > Przykład z wczoraj. Dziecko wychodząc ze żłobka odmówiło założenia butów. Nie m
        > a sprawy. Wsadziłam do wózka bez butów i nie przykryłam nóg kocem. Dziecku oczy
        > wiście było zimno i oczywiście awanturowało się o koc (ale butów nie chciało na
        > dal założyć). Nie to nie. Do domu mam 200 metrów, więc nie było ryzyka zapaleni
        > a płuc a dla dziecka doświadczenie bezcenne. Następnym razem jak przyjdzie jej
        > do głowy że nie chce butów to jej przypomnę sytuację, a jak będzie trzeba znów
        > pojedzie bez butów. Nie umrze od tego.


        A normalnie jak ma założone buty to nakrywasz ją kocykiem?
        Czyli jednak stosujesz manipulację: Nie chcesz butów, ok, ale za karę nie dostaniesz też kocyka, zmarzniesz to będziesz pamiętała, ze buciki trzeba zakładać.
        • joshima Re: przekupstwo 03.12.11, 09:53
          jestem_fajnou_mamou napisała:

          > A normalnie jak ma założone buty to nakrywasz ją kocykiem?
          To nie jest wprawdzie tematem wątku, ale odpowiem. Tak, czasem (z naciskiem na czasem) nakrywam jej nogi (nie buty) bo mieszkam na wydmuchowisku i wieczorem często jest bardzo silny wiatr. Czasem również zakładam folię na wózek kiedy jest mrzawka albo opadająca mgła której moje dziecko wybitnie nie lubi.

          > Czyli jednak stosujesz manipulację: Nie chcesz butów, ok, ale za karę nie dosta
          > niesz też kocyka
          Ponieważ, jak pisałam jest to czasem, więc nie miało nic wspólnego z manipulacją, przy pięciu stopniach i bezwietrznej pogodzie i tak bym jej nie przykrywała. Naprawdę nie rozumiem, czemu starasz mi się coś wmówić i udowodnić.
    • rulsanka Re: przekupstwo 02.12.11, 11:38
      Zasadniczo nie. Praktycznie nie stosuję również nagród i kar. Staram się używać logicznych argumentów, czasem na chwilę odpuszczam (np. wzięcie lekarstwa), ale i przekupstwo mi się zdarza. Pamiętam na przykład sytuację obiadową. Kasza z mięsem, syn nie chce spróbować. Miał wtedy fazę na czarne oliwki i przekupstwo polegało na tym, że za każdą łyżeczkę obiadu dostanie oliwkę. Zjadł porcję jak dla dorosłego smile Z tym, że ja wiedziałam, że jemu obiad smakuje, bo on by nie tknął jedzenia gdyby mu nie smakowało. Miał po prostu trzylatkowe widzimisię a ponieważ był to ostatni domowy posiłek przed 24 godzinną podróżą, miałam silną motywację by skłonić go do zjedzenia.
      Myślę, że danie żelka za połknięcie gorzkiego lekarstwa nie jest wcale złe, jeżeli tłumaczenia nie działają. Nie robię tego, bo nie muszę. Moje dziecko uwielbia lekarstwa (faktem jest, że nie bierze ich dużo ani często). Na siłę leku podać się nie da, bo dziecko się zakrztusi.
      Za sprawne wyjście do przedszkola: chwalę, podziwiam i cieszę się. Zazwyczaj pomagam w ubieraniu, bo nie ma czasu - nie chce mi się dziecka budzić wcześniej. On sobie śpi, a ja w tym czasie szykuję się do pracy. A potem myk myk ubieranie i wychodzimy.
      Ja myślę, że jeżeli przekupstwo nie jest metodą wychowawczą, a jakimś drobnym wyjątkiem ułatwiającym życie w konkretnej sytuacji, to nie jest to jakiś potwór z loch ness. Jeżeli generalnie traktujemy dziecko poważnie, to nic się złego nie stanie, gdy dostanie żelka za lekarstwo.
      Zauważmy, że przekupstwo jest formą zapłaty. A płacenie jest normą w świecie dorosłym. Nie jakimś wynaturzeniem. Płacimy za wiele rzeczy...
      Ja np. nie zjadła bym robaka. Ale za hmm 50 tys złotych schrupałabym go ze smakiem i na żywca smile Więc jeśli ktoś ma do dyspozycji 50 tys (żelka) i do wyboru użeranie się, 100 tłumaczeń, wciskanie mi tego robaka na siłę, albo po prostu zapłacić?
      • ma_niusia Re: przekupstwo 02.12.11, 12:36
        Zdarza mi się "przekupstwo" jeśli można to tak nazwać. Ale niematerialne, czyli np. nie chce iśc na spacer (a mi zalezy żeby poszedł) to wymyślam co lubi robić i to mu obiecuję. Jak pójdzie to np. pójdziemy na karuzelę albo będziemy się wspinac po drzewach itp.
        Lekarstwa ogólnie chętnie bierze, a jak jest problem to kombinuję, np. ostatnio chce brac tylko za pomoca strzykawki jak ja mu odmierzam a on sam sobie wstrzykuje do buzi - proszę bardzo! Jak kompletnie nie chce to podaję na siłę.
        Wychodzenie rano do żłobka to ostatnio mały koszmar, ale też nie przekupuję. Nasze sposoby to: 1. może wybrać sobie jedną ze swoich zabawek, którą weźmie ze sobą 2. dużo przytulania i noszenia na rękach, bliskości z mamusią przed wyjściem 3. zainteresowanie czymś poza domem, np. ostatnio gadamy o śniegu no za oknem nie ma śniego, ale to wiesz, chodź pójdziemy sprawdzić czy przed żłobkiem napadało śniegu wink albo czy piesek z naprzeciwka już wyszedł na spacer. albo czy pani na straganie po drodze sprzedaje dziś banany czy mandarynki wink Jak nic z tego nie działa, ubieram na siłę i biorę na ręce i wychodzimy...
        U nas jest problem z myciem zebów (ostatnio bo kiedyś nie było). Załatwiamy to umową: tu lezy szczoteczka z pastą, myjesz zeby sam czy ja mam umyć? sam. ok. zanim skończy się bajka w tv masz mieć umyte zeby, jak nie umyjesz to ja ci umyję. - czasem umyje sam (ja poprawiam) czasem nie i musze na siłe myć, ale zazwyczaj skutkuje.
      • joshima Re: przekupstwo 02.12.11, 15:25
        rulsanka napisała:

        > ponieważ był to ostatni domowy posiłek przed 24 godzinną podróżą, miałam silną m
        > otywację by skłonić go do zjedzenia.
        Eee tam. ja bym wzięła na wynos.

        A porównanie lekarstwa czy ubierania się do robaka trochę dziwne. Pierwsze to są kwestie priorytetowe czasem, drugie zupełnie bez znaczenia.
        • rulsanka Re: przekupstwo 02.12.11, 17:03
          Nie mogłam wziąć na wynos, bo założenie było takie, że je kaszę, myjemy zęby, wsiadamy do samochodu i jedziemy całą noc i dzień smile
          Jeśli chodzi o robaka i lekarstwo, to dla niektórych dzieci lekarstwo jest jak robak. Po prostu obrzydliwstwo. A dziecko może nie mieć na tyle rozwiniętego myślenia abstrakcyjnego, by argument o właściwościach leczniczych je przekonał. Nie mam w tym względzie doświadczenia, moje dziecko dawało się argumentami przekonać nawet do odciągania nosa, którego szczerze nienawidziło smile Ale wyobrażam sobie, że nie każdy tak umie.
          • joshima Re: przekupstwo 02.12.11, 20:20
            rulsanka napisała:

            > Nie mogłam wziąć na wynos, bo założenie było takie, że je kaszę, myjemy zęby, w
            > siadamy do samochodu i jedziemy całą noc i dzień smile
            I nie mógłby tej kaszy zjeść na śniadanie? No bez przesady. Na siusiu tez się trzeba zatrzymać i ewentualnie dojeść kolację. Ja po prostu w takich błahych sprawach jestem bardziej elastyczna.

            > Jeśli chodzi o robaka i lekarstwo, to dla niektórych dzieci lekarstwo jest jak
            > robak. Po prostu obrzydliwstwo.
            Jednak lekarstwo jest konieczne i nie trudno znaleźć argumenty. Robak zaś nie jest konieczny.
            • rulsanka Re: przekupstwo 02.12.11, 23:27
              A może to ja jestem bardziej elastyczna smile Po prostu mamy ciutkę inne priorytety... Ty masz priorytet, żeby nie przekupywać i w tym względzie brak ci elastyczności, a ja stawiam raczej na hmm wygodę, racjonalny stosunek nakładów energii do efektów? Dla mnie prościej i łatwiej było w tamtym momencie zastosować przekupstwo i się nie będę z tego powodu umartwiać. Co nie znaczy, że przekupstwo jakoś zasadniczo pochwalam, czy promuję. Jestem tylko człowiekiem i uważam, że czasem łatwiej żyć gdy nie jest się ortodoksem jakiś skądinąd słusznych idei. Zasady są po to by je łamać smile Głodne dziecko nie spałoby dobrze w samochodzie i umęczylibyśmy się wszyscy. A tak spał do piątej rano i ja też mogłam pospać, a potem zmienić męża za kółkiem.
              Wracając do robaka, jesteś przekonana, że każde dziecko da się namówić za pomocą logicznych argumentów do zjedzenia ohydnego lekarstwa? Być może tak, ale moją wiedzę mogę opierać tylko na jednostkowym, współpracującym przypadku, który nie ma wartości statystycznej.
              • joshima Re: przekupstwo 03.12.11, 09:58
                rulsanka napisała:

                > Głodne dziecko nie spałoby dobrze w samochodzie i u
                > męczylibyśmy się wszyscy.
                Oj tam. Zjadło by ze smakiem za godzinę na postoju i też by się wyspało. Do szóstej dla odmiany tongue_out Oczywiście, nie chodzi mi o to, żeby Ci wmawiać co powinnaś robić. Pisze jedynie o tym jak ja bym postąpiła. Też mi się zdarza jeździć nocami w dalekie trasy z dzieckiem smile

                > Wracając do robaka, jesteś przekonana, że każde dziecko da się namówić z
                > a pomocą logicznych argumentów do zjedzenia ohydnego lekarstwa?
                Nie wiem. Może to zależy od tego jak wcześnie zaczyna się dziecko traktować serio wink
    • camel_3d Re: przekupstwo 02.12.11, 12:39
      czasem, ale rzadko...

    • ponponka1 nigdy nie przekupuje 02.12.11, 13:55
      Bo to jest rodzaj klamstwa

      Uwazam, ze jedynie szczerosc jest wazna w relacjach miedzyludzkich, rowniez z wlasnym dzieckiem.

      Jesli nie chce zalozyc swetra, to tlumacze ze jest zimno, jak nie rozumie (ma prawo, np. 18 miesieczne dziecko) - to otwieram drzwi zeby poczula zimno.

      Lekarstwo. Tlumacze, ze jest to wazne, ze moze byc niedobre ale jest niezbedne.
    • kitka05 Re: przekupstwo 02.12.11, 14:07
      Nie przekupuję. Rozmawiam i tłumaczę. Zawsze skutkuje.
    • mama-ola Re: przekupstwo 02.12.11, 16:51
      Jak najbardziej. I przekupuję, i szantażuję - zależności od sytuacji.

      > Jeśli tak to kiedy i czym przekupujecie

      W różnych codziennych sytuacjach. Tym, na czym dzieciom zależy - słodycze, bajki i in.
    • minerwamcg Re: przekupstwo 02.12.11, 22:01
      Staram się tłumaczyć "na rozum", naszej małej to jeszcze jakoś tam imponuje, więc działa. Czasem. Poza tym stosuję kary i nagrody. Kar mało, na ogół jest to odłożenie jakiejś przyjemności np. o godzinę. Nagrody są różne. Jeżeli mała zrobi coś naprawdę fajnego - np. ostatnio pozwoliła sobie umyć głowę bez jednego miauknięcia, to u niej duża rzecz - naturalnym odruchem jest pochwalenie jej i uczczenie tego jakimś małym przywilejem, np. jedną bajką poza dziennym limitem.
      Poza tym staram się wprowadzać zwyczaje. Na przykład, że zabawa kolejką jest po obiedzie - a więc żeby się bawić, trzeba najpierw zjeść obiad. Albo że czytamy wieczorem po poskładaniu zabawek - więc trzeba najpierw poskładać.
      Raz zdarzyło mi się obiadowego niejadka przekupić kiwi. Pieczony kurczak został pożarty z entuzjazmem, po czym dzieciątko spojrzało mi w oczy wzrokiem twardego partnera w interesach i oświadczyło: "zjadłam. A teraz kiwi".
      • paliwodaj Re: przekupstwo 02.12.11, 22:59
        ha - jak zwykle zlot swietych w takich watkach!
        Nie wiem, jezeli juz to sporadycznie przekupuje w dobrej sprawie. Gdy nie ma innego wyjscia, gdy sytuacja tego wymaga np: wazne badanie medyczne i malo czasu, bo musze zdazyc odebrac drugie dziecko z autobusu szkolengo, a dziecko staje okoniem - rozmawiamy ze nagroda za wykonanie czegos bedzie zrobienie tego co dziecko bardzo lubi , nie sa to slodycze, nie sa to zabawki - kupowanie tego i spozywanie slodyczy jest okreslone w naszym domu pod wzgledem sytuacji.
        Inaczej jest gdy ma sie jedno dziecko i nie jest sie ograniczonym czasowo, ja z moja trojka zyje na godziny, odebrac, dojechac, zawiesc, odrobic lekacje, nakarmic , a pomiedzy wcisnoac inne domowe sprawy plus prace - przesuniecia czasowe powoduja problemy , ruinuja grafik.
        Wiec tak czasami uciekam sie do obiecywania nagrod za wykonanie czegos koniecznego, nie nazwalabym tego "przekupstwem"
        A jakie to nagrody ? corke zabieram do jej ulubionej kolezanki, zabieram dzieci na lody, synowie moga pograc w gre , a nie graja codziennie bo szkola i zajecia dodatkowe.
        DZieci ida na basen i takie tam inne.
        Bardzo niewinne, a w sumie motywujace do wlasciwych zachowan, absolutnie nie manipulacyjne
        Nie ma dyskusji nad zalozeniem butow - ludzie chodza w butach i dziecko ma chodzic, tu nie ma nagrody za ich zalozenie, nie ma dyskusji , jak i w kilku innych oczywistych sprawach.
        Inna sprawa ze buty moga byc za male, niewygodne, nalezy znalezc powod niecheci do butow
      • aleksandra1357 Re: przekupstwo 02.12.11, 23:04
        minerwamcg napisała:

        > Raz zdarzyło mi się obiadowego niejadka przekupić kiwi. Pieczony kurczak został
        > pożarty z entuzjazmem, po czym dzieciątko spojrzało mi w oczy wzrokiem twardeg
        > o partnera w interesach i oświadczyło: "zjadłam. A teraz kiwi".

        Rany, co Wy nazywacie niejadkami? Mój by z głodu umarł, a kurczaka nie ruszył, żadne przekupstwo by go nie zachęciło.
        • minerwamcg Re: przekupstwo 03.12.11, 23:21
          Wiesz, to nie był cały kurczak smile Jedynie kawałek fileta, pieczony w cebuli i ziołach. Każde dziecko ma coś, czego nie weźmie do pyska za żadne ciastka - Twój synek pewnie np. jada jajka, których nasza mała nie tknie ani za góry złota, ani pod rewolwerem.
    • archeopteryx Re: przekupstwo 05.12.11, 09:25
      W przeciwieństwie do większości wypowiadających się mam ja przekupuję swoja córkę. Rano, kiedy spieszę się do pracy, a wcześniej muszę odstawić ją do przedszkola, nie mam czasu na tłumaczenie i przekonywanie, że właśnie teraz jest czas na ubieranie i czesanie, więc umawiam się z nią, że po ubraniu, a w trakcie czesania będzie mogła poukładać sobie puzzle lub pobawić się klockami. Hmmm... po zastanowieniu w zasadzie nie uważam tej metody za przekupstwo tylko za nieszkodliwy kompromis. Typowe przekupywanie ma miejsce w sytuacjach "jedzeniowych" - jeśli napotykam na zdecydowany opór umawiam się, że jak zje określoną liczbę kęsów obiadu otrzyma w nagrodę słodycz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka